Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - DnD > Archiwum sesji z działu DnD
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu DnD Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie DnD (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 19-07-2020, 16:26   #21
 
Obca's Avatar
 
- No, nie wiem. Anonimowy dół w podłodze albo przypadkowy karczmarz który może, albo i nie popierać napis opisany na ścianie...- wojowniczka wskazała na napisany "krwią" napis. - Znaczy ja sie nie upieram .
Popatrzyła na magów licząc że rozwiążą te różnice zdań.
 
Obca jest offline  
Stary 19-07-2020, 16:27   #22
Administrator
 
Kerm's Avatar
 
Tirian spojrzał na Laugę.

- Masz rację, bieganie ze skrzynią jest niepraktyczne i rzuca się w oczy. Dlatego też proponowałem, żebyście wy popilnowali skrzyni - powiedział - a my z Huldrą wypytamy sąsiadów. Oddanie skrzyni pod opiekę jakiegoś karczmarza - przeniósł wzrok na Huldrę - z pewnością stanowiłoby dla biedaka pokusę. Mało kto zdoła się oprzeć ciekawości. Chyba lepiej byłoby zakopać. Albo najpierw opróżnić i dokumenty schować gdzie indziej.
- Pewnie tu nie ma żadnego banku... - dodał.
 

Ostatnio edytowane przez Kerm : 19-07-2020 o 16:33.
Kerm jest offline  
Stary 19-07-2020, 17:22   #23
 
Umbree's Avatar
 
Huldra spojrzała na Laugę.
- Nie mamy wypisane na czołach, że należymy do Pathfinderów, równie dobrze możemy być zwykłymi podróżnymi, którzy chcą coś zostawić na krótkie przechowanie. No i poza tym Eladamri nałożył jakieś swoje czary, które uniemożliwiają otwarcie skrzyni. Ale róbcie, jak uważacie, możemy zakopać skrzynię tutaj, a papierami się podzielić. - Barbarzynka wzruszyła ramionami.
 
Umbree jest offline  
Stary 21-07-2020, 08:53   #24
 
Ayoze's Avatar
 
Eladamri przeszukał dom, ale nie był w stanie powiedzieć, jak dokładnie podłożono ogień, a ten zatarł wszystkie pozostałe ślady. Tak samo jak i szabrownicy, którzy rozkradli wszystko, co mogło mieć jakąkolwiek wartość w zrujnowanym domostwie. Nie odkrył też żadnych innych wskazówek mogących naprowadzić ich na ślad sprawców. O nastawieniu ludzi północy do Organizacji też nie mógł za wiele powiedzieć, ale z tego, co wspomniała Huldra wynikało, że Ulfeni nie są wrodzy Pathfinderom.

Skupieni na sprawdzaniu pomieszczenia i rozmowach na temat tego, gdzie najlepiej będzie przechować skrzynię, zupełnie nie zauważyliście, jak od strony drzew znajdujących się kilka metrów za jedną z rozbitych ścian domu ciśnięto w waszą stronę cztery topory do rzucania. Trzy z nich nie trafiły, jeden jednak zranił Eladamriego w ramię.

Chwilę potem pięciu dobrze zbudowanych mężczyzn wyglądających na Ulfenów wyskoczyło z pobliskich zarośli, biegnąc w waszą stronę. Czterech dzierżyło w dłoniach topory i odziani byli w skórznie, piąty pozostał nieco z tyłu, trzymając w obu dłoniach długi miecz i tarczę. To właśnie on wykrzyknął głośno w stronę swych ludzi:
- Dræb sökvägarna! Låt ikke undslippe!*
Tamci odpowiedzieli mu chóralnym okrzykiem, biegnąc, by się z wami rozprawić.


*Skald: "Zabić Pathfinderów! Nie pozwolić im uciec!"
 
Ayoze jest offline  
Stary 21-07-2020, 09:52   #25
 
Obca's Avatar
 
Laura była zaskoczona latającym toporem. Szybko dobyła miecza i ruszyła szarza na przeciwników.
- Tyle z zachowania niskiego profilu. - Rzuciła zanim z krzykiem wybiegła przez dziurę.

- Raaaaaaaaaa! -


Quick Draw
Szarża w B1
Intimidating Prowess (+12)
Jesli warunki sprzyjają to Cleave w B2

 
Obca jest offline  
Stary 21-07-2020, 10:03   #26
 
Umbree's Avatar
 
Zmarszczyła gniewnie brwi, gdy tuż przed nosem przeleciał jej wyrzucony z krzaków toporek. Od razu dobyła swój dwuręczny miecz i miała zamiar zaszarżować w miejsce, z którego ktoś postanowił tchórzliwie się ich pozbyć, ale już nawet nie musiała, bo napastnicy wyskoczyli z ukrycia i ruszyli na nich. Huldra uśmiechnęła się tylko ponuro.

Dobrze, przynajmniej nie będzie musiała za daleko się ruszać. Zdobycz sama zbliżała się do drapieżnika.
- Vil du ha blodet vårt, din jævla sønn?! Så kom igjen! - Odburknęła im gardłowo w języku ulfenów, po czym z okrzykiem na ustach, przepełniona furią buzującą pod skórą ruszyła z uniesionym mieczem na najbliższego przeciwnika. W końcu miała szansę upuścić trochę krwi!

- Chcecie naszej krwi, kurwie syny?! To chodźcie!
Rage i Power Attack w B4.

 
Umbree jest offline  
Stary 21-07-2020, 10:09   #27
Administrator
 
Kerm's Avatar
 
Rzucanie w kogoś toporkiem zazwyczaj nie należało do dobrych obyczajów i nie należało tego traktować jak objaw przyjaznych (a tym bardziej przyjacielskich) uczuć.
Dlatego też Tirian nie wahał się nawet przez moment. Wykorzystał przy okazji fakt, iż przeciwnicy znajdowali się blisko siebie i spuścił im na głowy deszcz kamieni.
Nie do końca tak, jak by chciał - musiał uwzględnić fakt, że gorącokrwiste kobitki od razu rzuciły się do ataku, jakby nie mogły poczekać choćby chwili...


Stone Call; kawałek za plecami B5, by panienki nie oberwały


 

Ostatnio edytowane przez Kerm : 21-07-2020 o 10:47.
Kerm jest offline  
Stary 21-07-2020, 13:09   #28
 
psionik's Avatar
 
Wieczór w karczmie upłynął spokojnie pomimo iście zawadiackiej atmosfery. Uldra była w stanie wygrać z miejscowym osiłkiem, co było zaskakujące dla niemal wszystkich. Ciekawe, czy poszłoby jej tak łatwo, gdyby nie ten świecący magią pas siły? Eladamri wolał nie zgadywać jaką reakcję wywołałaby ta informacja. Nawet jeśli bez niego dziewczyna by wygrała, ulfeni nie byliby zadowoleni gdyby się dowiedzieli, dlatego też czarodziej milczał. Postawił obiecane drinki dziewczynom za noszenie ze sobą skrzyni samemu zostając przy lekkim winie. Miejscowe elfy nie miały nic ciekawego do powiedzenia, a gwar powoli stawał się zbyt uciążliwy, toteż Eladamri udał się do swojego pokoju pomedytować i przygotować na kolejny dzień.

Wstał wcześnie, jeszcze przed wschodem słońca i nieniepokojony mógł usiąść do swoich badań. Przyjrzał się po raz kolejny swoim notatkom i ponownie zgodził się, że brakuje mu danych by móc je ukończyć. Opracowywanie nowych zaklęć zawsze było ciekawe, intrygujące, a czasem niebezpieczne, jednak tutaj była szansa na skompletowanie brakujących danych. Przygotował się do kolejnego dnia i zszedł na śniadanie czekając na pozostałych jak tylko usłyszał krzątanie się w kuchni.


Podróż minęła szybko, zarówno znalezienie barki, jak i droga przez krajobraz przyprószony śniegiem, aż po dotarcie do spalonego domostwa. Eladamri rozejrzał się wokoło i nie znalazłszy żadnych oznak niebezpieczeństwa pstryknął palcami. W jego dłoni momentalnie pojawiła się zdobiona w skórzaną oprawę z mosiężnymi zaczepami księga. Elf otworzył ją wertując szybko strony zapisane równym i czystym pismem z rycinami i skomplikowanymi obliczeniami. Po chwili chyba znalazł to, czego szukał, bowiem zamknął księgę i skupił się na inkantacji.
Wymówione słowa mocy otworzyły jego umysł na myślenie poza utartymi schematami, przez co mógł skupić się na dokładniejszym przyjrzeniu się otoczeniu. Niestety, nawet wspomożony magią, nie znalazł zbyt wiele. Przysłuchiwał się rozmowie o skrzyni nie biorąc w niej udziału. Dokumenty były tylko dla oczu Skagniego, więc póki co pozostawały w skrzyni.

- Nic tu nie ma. - powiedział rzucając jeszcze raz okiem na ściany. - Ktokolwiek tu był, musiał zadać sobie dużo trudu, żeby tak starannie nie zostawić śladów. - Dalszą część wypowiedzi urwało niespodziewane pojawienie się latających toporków. Jeden uderzył elfa w ramię, nabijając solidnego siniaka. Całe szczęście, że trafiło tępym końcem. Ostrze mogło rozorać rękę paraliżując ją kompletnie.
Eladamri syknął łapiąc się odruchowo za ramię. Przywołał magię otaczając się polem ochronnym i odwdzięczył się słowem przepełnionym mroczną energią, którą skierował w tego krzykliwego przeciwnika.

Swift action: Twilight barrier
Standard Action: Blindness na szefa
Move action: przesuwam się tak, by mieć osłonę (cover) przeciw kolejnym rzutom

 
psionik jest offline  
Stary 22-07-2020, 09:34   #29
 
Ayoze's Avatar
 
Obie wojowniczki nie zamierzały czekać, aż wrogowie do nich podbiegną, tylko od razu rzuciły się im na spotkanie. Lauga cięła swym mieczem, próbując dosięgnąć obu przeciwników, jednak udało jej się trafić tylko jednego, ale dość poważnie – ostrze weszło gładko w lewy bok Ulfena z którego buchnęła krew, a mężczyzna zawył z bólu. W tym samym czasie Tirian przyzwał deszcz kamieni, który zogniskował tak, by przypadkiem nie trafić swoich towarzyszek. Masa niewielkich kamieni zwaliła się na głowy zbliżających się napastników, powodując u nich poważne obtłuczenia i sprawiając, że stracili na animuszu. Dla tego, który wcześniej został zraniony przez Laugę to było już za dużo i padł bez życia w śnieg.

Znajdująca się nieopodal Huldra zaszarżowała na kolejnego wroga, a ostrze z ogromną siłą weszło od lewego barku niemal po klatkę piersiową. Mężczyzna zabulgotał i osunął się martwy na ziemię. Eladamri miał co do ostatniego z przeciwników inny pomysł: najpierw narzucił na siebie osłonę, a następnie wypowiedział zaklęcie, które miało oślepić przywódcę Ulfenów. Czar zadziałał, gdyż mężczyzna zatrzymał się nagle, odrzucając miecz i tarczę.
- Jég er hrindur! – Poinformował wszystkich o swoim stanie.

Przeciwnicy nie za bardzo przejęli się swoim szefem, gdyż natarli na Laugę i Huldrę. Pierwszy z nich ledwie drasnął wojowniczkę ostrzem topora, drugi jednak zdołał dość mocno zranić barbarzynkę w lewą nogę, która zaczęła mocno krwawić. Tymczasem Lauga zaatakowała tego, który ją drasnął. Mężczyzna nie zdążył z unikiem i ostrze przejechało po jego prawej ręce, aż do kości. Stojący wciąż w murach spalonego domu Tirian wypowiedział zaklęcie i wystrzelił z dłonie migicznymi ostrzami, które trafiły przeciwnika, który wcześniej zranił Huldrę.

Wojownika odrzuciło, co wykorzystała Huldra, tnąc na odlew i wysyłając swego przeciwnika w wieczną ciemność. Eladamri w tym czasie uderzył magicznymi pociskami, raniąc go dotkliwie. Pochylił się nad nim po chwili, unosząc dłoń kilka centymetrów nad jego piersią i wysysając z niego energię życiową. Wojownik dygnął, po czym znieruchomiał.

Przywódca bandy, słysząc, że na polu walki nie został żaden z jego ludzi, podniósł ręce.
- Poddaję się, nie zabijajcie! I proszę, zwróćcie mi wzrok! Nie mogę żyć ślepy! – Niemal kwilił, tym razem przechodząc na wspólny. Był wysokim, dobrze zbudowanym, brodatym Ulfenem, jednak teraz na jego twarzy gościło jedynie przerażenie własnym stanem.


Runda #1:
Lauga atakuje B1 i zadaje 14 obrażeń. Nie dała rady użyć Cleave na B2.
Tirian przyzywa deszcz kamieni. B1 dostaje 12 obrażeń i pada martwy. B2 dostaje 10 obrażeń, B3 dostaje 5 obrażeń, B4 dostaje 9 obrażeń, B5 dostaje 6 obrażeń.
Huldra atakuje B4 z Power Attack i Rage. Trafia za 21 obrażeń. B4 martwy
Eladamri rzuca blindness na B5. B5 oślepiony.
B2 atakuje Laugę i trafia zadając… 3 obrażenia.
B3 atakuje Huldrę i trafia zadając 8 obrażeń.
B5 wypuszcza miecz i tarczę, łapiąc się za twarz i krzycząc: “jestem śleeeepyy!”

Runda #2:
Lauga atak w B2, trafiony. 14 obrażeń.
Tirian atak magicznym pociskiem w B3. Trafiony. 10 obrażeń.
Huldra Power Attack w B3. Trafia za 14 obraźeń. B3 martwy.
Eladamri atak magicznym pociskiem w B2. Trafiony za 11 obrażeń, martwy. Użyty conseal life dodaje mu 2 punkty arcane reservoir.
B5 poddaje się i jest na Waszej łasce…

 

Ostatnio edytowane przez Ayoze : 22-07-2020 o 09:37.
Ayoze jest offline  
Stary 22-07-2020, 10:39   #30
 
psionik's Avatar
 
Potyczki nigdy nie trwają więcej niż kilka uderzeń serca i tak też było tym razem. Eladamri ocenił na chłodno sytuację i wybrał ulfena, który wyglądał na szefa tej bandy. Nekromantyczne zaklęcie uderzyło w ciało potężnego wojownika pozbawiając go wzroku. Cała reszta ruszyła do ataku dzielnie wcinali się w linię wroga zasypując ich zarówno mieczami, jak i kamieniami.
Elf przez chwilę zastanawiał się czy interweniować, ale ostatecznie rzucił proste zaklęcie stawiając nieco inaczej akcent i obracając dłoń wypuścił trzy magiczne pociski, które leciały w kierunku ostatniego walczącego przeciwnika obracając się wokół siebie, tworząc olbrzymią pięść będącą plątaniną pocisków która na pół metra przed celem rozprysła się i uderzyła ciało w kilku miejscach.
Nastała cisza zwiastująca koniec walki. Ostatni oślepiony wojownik padł na kolana rozglądając się niewidzącymi oczami po okolicy. Eladamri podszedł do ciał wyciągając dłonie w kierunku konających przeciwników. Klatka piersiowa przeciwnika wyskoczyła do góry, a lekki efemeryczny "dym" wypłynął leniwie owijając się wokół palców maga by zniknąć w jego ciele. Ciało bandyty opadło bez życia na ziemi.
Eladamri przyjrzał się się swojej dłoni przebiegając kciukiem opuszki palców. Mimowolnie uśmiechnął się czując przypływ magicznych sił.

- Du er min, og du vil tjene meg hvis du ønsker å gjenopprette synet av mongrelen.* - odezwał się do żałosnego człowieka w jego rodzimym języku. Jeszcze przed chwilą nieustraszony wojownik, teraz szczur błagający od resztki ze stołu. Eladamri brzydził się takimi ludźmi, nie mającymi godności, jednak nie brzydził się współpracą. Miał przewagę i miał zamiar ją wykorzystać.
- Kto was nasłał? - przeszedł już na wspólny - I co tu się stało? Gdzie jest Rognvald Skagni?

* Jesteś mój i będziesz mi służyć, jeśli chcesz odzyskać wzrok kundlu
 
psionik jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 11:10.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2022, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172