Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Postapokalipsa > Archiwum sesji z działu Postapokalipsa
Zarejestruj się Użytkownicy Oznacz fora jako przeczytane

Archiwum sesji z działu Postapokalipsa Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Postapo (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 22-05-2007, 22:38   #41
 
Tokokamre's Avatar
 
Reputacja: 76 Tokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znany
Nagłe szarpnięcie (tak mu się wydawało) za ramię wyrwało Jose z prób rozpoznania metalowego "czegoś", co wydało mu się to lekko znajome. Spojrzał na Elizabeth. Na początku nie zrozumiał o co chodzi, ale po krótkiej chwili zrozumiał że chce mu powiedzieć żeby szedł z nią za... no, tym facetem ze strzelbą. W sumie to strzelba wyglądała na cenną rzecz... i nie chodziło tylko o cenę. Ze sposobu, w jaki facet ją trzymał, Jose wywnioskował że była ona dla niego bardzo ważna... traktował ją tak, jak Jose traktował Złocistego. Jak przyjaciela. Szaman poczuł lekką więź z mężczyzną.Byli w jakiś sposób podobni. Z rozmyślań wyrwał go fakt, że Elizabeth już poszła za tym gościem, tak więc bez wahania ruszył za nimi. Po drodze szepnął do kobry, która skryła się w zakamarkach płaszcza pustynnego. Z jednej z wielu kieszeni wydobył rewolwer i dyskretnie go załadował. Nie to, żeby nie ufał tym ludziom i temu, czym może się okazać to metalowe coś, ale... bezpieczeństwo przede wszystkim.
 
Tokokamre jest offline  
Stary 24-05-2007, 09:09   #42
 
Tsumanu's Avatar
 
Reputacja: 48 Tsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodze
Trójka szła powoli. Taki krok narzucił im Terry. Wiedział, że pośpiech może ich co najwyżej zabić. Z każdym krokiem robili się coraz niespokojniejsi i w połowie drogi byli tak zdenerwowani, że gdyby coś teraz wyskoczyło na pewno nie dożyłoby zmroku. Przedmiot był na otwartym terenie, ale wciąż było dość słońca by nie byli w stanie rozpoznać dokładnego kształtu. Światło odbijało się niemal od całej powierzchni miejscami tworząc małe tęcze. Bezbłędnie wywnioskowali, że ma powyginane miejsca. W sumie to żadna nowość. Dziś nie ma praktycznie rzeczy, które choćby w minimalnym stopniu nie miały wgnieceń lub choćby odpryśnięć.

Gdy w końcu podeszli na tyle blisko, że kąt odbitego światła już tak nie raził ich oczom ukazała się zgnieciona puszka po mięsie. Co prawda takich puszek w mieście jest na tony, ale ta była gładka. Nie było na niej śladu korozji co znaczyło tylko jedno. Ktoś tu niedawno był. Minął najwyżej dzień jak tu był. Kapłanka nieprzyzwyczajona do takich zjawisko patrzyła się co i raz na puszkę i na facetów, którzy zaczęli się rozglądać się rozglądać po horyzoncie. Terry był wprawiony w tropieniu inteligentnej zwierzyny. Wiedział, że jeśli ktoś zostawia za sobą ślady to oznacza, że jest wycieńczony, albo jest głupim mieszczuchem, który uważa, że ślady zawsze same znikają w brudzie. Jose natomiast całe życie spędził na pustyni razem ze swoim ludem. Podniósł powoli puszkę i zajrzał do środka. Wszystko tam było zwęglone, czyli puszka leżała już trochę na słońcu i się nagrzała. Może jednak 1,5 dnia. Elizabeth nie rozumiejąc poważnych min swoich kolegów w końcu nie wytrzymała i stanęła Terr'emu przed twarzą oczekując wyjaśnień. Ten jednak w swój charakterystyczny sposób przekręcił głowę żeby lepiej widzieć i zobaczył! Jakieś 80 m dalej coś leżało! Tym razem nie odbijało światła, ale czarny kolor przedmiotu doskonale odznaczał się na żółto-brunatnym piasku pustyni.
 
Tsumanu jest offline  
Stary 24-05-2007, 14:20   #43
 
Lavi's Avatar
 
Reputacja: 190 Lavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie coś
Terry Bogard

Gdy Elizabeth stanęła mi przed twarzą popatrzyłem na nią moim lodowym spojrzeniem które nie zdradzał nic. Zupełnie nic jakbym był po prostu martwy. Odchyliłem głowę na bok i zobaczyłem że daleko za nią coś leży na piasku. Ominąłem ją nic nie mówiąc po czym podreptałem w tamtym kierunku. Bacznie obserwowałem cały horyzont i wszystko co się koło mnie. Strach jest rzeczą której nie można mieć, inaczej już dawno bym nie żył. Te ścierwa wyczuwają strach u innych i go wykorzystują, jednak na ich nie szczęście przestałem się ich bać w momencie gdy dostałem mojego SPAS-12.
 
__________________
"I never make the same mistakes twice" -- by Me :P
Lavi jest offline  
Stary 27-05-2007, 15:14   #44
 
Khalida's Avatar
 
Reputacja: 473 Khalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnie
-No nie!- mruknęła oburzona-odpowiadaj na zadawane tobie pytanie!- zawołała za nim, po czym ruszyła szybkim krokiem w tym samym kierunku co on. wydawało sie że dziewczyna w ogóle nie przejmuje sie faktem znaleziemia puszki, ni nie zauwazyła nic innego. Bo właściwie nie wiele ją to obchodziło. Musiała teraz opiekowac sie tymi dwoma, i nie mogła pozwolic, aby sie rozdzielili!
 
__________________
Każdy powinien mieć motto.
Nawet jeśli jest dziwne:
"I'm greedy, not stupid..."
Widzicie?
Khalida jest offline  
Stary 27-05-2007, 18:34   #45
 
Tokokamre's Avatar
 
Reputacja: 76 Tokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znany
Jose podbiegł do Elizabeth i szepnął:
"Ktoś tu był... niedawno, góra 36 godzin temu. Lepiej uważać..."
Potem odsunął się od dziewczyny na pewną odległość, po czym szepnął do Złocistego, aby ten podążał za nią, na wypadek, gdyby coś miało się wydarzyć. W końcu musiał bronić tej, którą zesłały duchy. Następnie poszedł za towarzyszami, gotów do reakcji na wypadek ataku.
 
Tokokamre jest offline  
Stary 27-05-2007, 19:33   #46
 
Khalida's Avatar
 
Reputacja: 473 Khalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnieKhalida jest jak niezastąpione światło przewodnie
Zatrzymała sie ze zdziwieniem i spojrzała pytająco na Jose, ale potem wróciła do marszu za Terrym.
Zdziwiło ją rozumowanie Jose... Przeciez jeśli ktoś tu był to bardzo dobry znak! Jakiś podróżnik, najpewniej posiadający jedzenie i wodę! Człowiek! Żywa dusza! Może wie gdzie można znaleźć osiedla ludzkie!
Nie rozumiała czemu Jose zaniepokoił sie faktem iż kotś tu był. To była przeciez tak dobra wiadomość!
Pokręciła głową z lekkim westchnięciem i przyspieszyła kroku starając sie zrówna z Terrym.
 
__________________
Każdy powinien mieć motto.
Nawet jeśli jest dziwne:
"I'm greedy, not stupid..."
Widzicie?
Khalida jest offline  
Stary 27-05-2007, 20:08   #47
 
Tokokamre's Avatar
 
Reputacja: 76 Tokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znany
Jose szedł spokojnie 10 metrów za towarzyszami.
"To naprawdę dziwne... nikt przy zdrowych zmysłach nie zostawiałby resztek jedzenia i puszki. Na pustyni wszystko się może przydać, a tak nie dość że zmarnował resztki, to jeszcze zostawił ślad." - myślał. Zauważył że Elizabeth traktuje go i tego drugiego jakby bała się że zrobią sobie krzywdę.
"Hr hr hr." - zaśmiał się pod nosem.
 
Tokokamre jest offline  
Stary 27-05-2007, 21:48   #48
 
Tsumanu's Avatar
 
Reputacja: 48 Tsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodzeTsumanu jest na bardzo dobrej drodze
Elizabeth dogoniła Terrego dopiero, gdy ten zatrzymał się nad kolejnym przedmiotem. Patrzył się w niego jak w obrazek chwilę po czym zaczął rozglądać się za czymś po ziemi. Szaman szedł stosunkowo powoli i właśnie dlatego tak późno dziewczyna doszła do Kowboja.

Ten praktycznie jej nie zauważył znalazł coś co wzbudziło w nim obawy. Na ziemi leżała broń. Ale nie byle jaka, przetrawiona przez rdzę. Ta była w stosunkowo dobrym stanie. Najprawdopodobniej została porzucona przez tą samą osobę, która zostawiła puszkę.

Dziewczyna w końcu podeszła do Terre i mogła spojrzeć na niego spojrzeć, ale natychmiast spojrzała w dół, tam gdzie patrzył Terry. Leżała tam dość dobra broń.

Szaman przyjrzał się uważnie ziemi w poszukiwaniu śladów. Na pustyni to najpewniejszy sposób na znalezienie śladów. Oczywiście odcisków stóp nie szukał, bo to i tak nic by nie dało. Szukał czegoś co nie powinno tu leżeć. Czegoś niezwykłego. Nie znalazł takiej rzeczy, ale zauważył coś czego wolałby nie zobaczyć. Piasek unosił się w powietrze zakrywając ślad wstecz niemal od razu. to mogło oznaczać tylko jedno. Burza piaskowa!
 
Tsumanu jest offline  
Stary 28-05-2007, 08:06   #49
 
Tokokamre's Avatar
 
Reputacja: 76 Tokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znanyTokokamre wkrótce będzie znany
Jose podszedł do faceta i Elizabeth, gapiących się na coś na ziemi. Gdy podszedł, zauważył że to broń. No, przynajmniej znalazł coś czego nie powinno tu być.
"Przepraszam że przerywam wam rozmyślania, ale lepiej weźcie tą broń i obejrzyjcie ją później. Chwilowo musimy poszukać schronienia... zaraz zacznie się burza piaskowa."
Po czym zaczął się rozglądać za czymkolwiek co dałoby osłonę.
 
Tokokamre jest offline  
Stary 28-05-2007, 10:03   #50
 
Lavi's Avatar
 
Reputacja: 190 Lavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie cośLavi ma w sobie coś
Terry Bogard

Przyglądał się broni z bliska w pozycji kucniętej. Trzymał ją w ręku, wyjął magazynek by zobaczyć ile jest pocisków. Możliwe że ten ktoś strzelał rozpaczliwie do czegoś a gdy mu brakło amunicji rzucił ją. Wstał, schował broń do kabury w której kiedyś miał swojego złotego Desert Eagle'a. Rozejrzał się dookoła, szaman miał racje, za chwile będzie burza piaskowa. Zdjął plecak z pleców, otwarł go i wyciągnął z niego kawał szmaty, płaszcz i chustę. Płaszcz założył na siebie, szmatą owinął swojego SPAS-12 za którego jest wstanie oddać życie, a chustę przywiązał sobie do szyi. No teraz jest przygotowany na burze piaskową. No prawie gotowy, cholerni stalowi zabrali mu resztę sprzętu. Rozejrzał sie dookoła ponownie po czym zapytał twardym głosem.

- Wracamy do tego głazu czy szukamy innego miejsca ? - patrząc raz na dziewczynę raz na szamana.
 
__________________
"I never make the same mistakes twice" -- by Me :P
Lavi jest offline  
 


Narzędzia wątku
Wygląd

Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 03:09.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166