Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Warhammer > Archiwum sesji z działu Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Warhammer Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Warhammer (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 10-08-2015, 21:52   #1
 
Spaiker's Avatar
 
Reputacja: 189 Spaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie coś
[Warhammer] Cyrk

Walka z cyklopem niestety nie trwała długo, dla właściciela cyrku, starego pana Morgana. Najważniejsze było by dobrze się bawić, więc unikano sytuacji gdzie ktoś mógł zginąć. Dlatego gdy pierwszy wojownik o mały włos nie został zmiażdżony przez potwora, do walki wkroczył łowca.
Ku uciesze publiki nie załatwił go od razu, lekko prześmiewczo bawił się z nim do póki ranny wojownik nie opuścił areny. Walki nie rzadko kończyły się w ten sposób, choć Wieśmin ostatnimi czasy sprowadzał słabsze potwory. Przy których nie musiał reagować nawet jeśli wojownik był lichy, dwaj przyboczni łowcy dawali sobie radę.



Po walkach organizowano ucztę, wszyscy czy to cyrkowcy czy ludzie z miasta pili i bawili się na całym dostępnym terenie cyrku.
Przy jednym ze stołów siedziała grupka “świeżaków”, cyrkowcy byli najnowszymi punktami w programie. Boris z Kisleva, który dołączył do cyrku wraz z swoimi trzema niedźwiadkami które traktował jak rodzina.
Próbował przełamać bariery językowe, rozmawiając z Rubusem. Który będąc od cyrkowym medykiem, wydawał się osobą najinteligentniejszą. Dzięki czemu udawało się im dojść do porozumienia. Rozmowie tej z uwagą przyglądała się akrobatka, która dopiero zaczynając swoje podboje mogła jedynie zabawiać ludzi chodzących między namiotami. Choć dzięki swoim umiejętnościom, już w następnym mieście miała ona występować w jednym z mniejszych namiotów.
Przy stole panował gwar, tworzony głównie przez gladiatorkę Frauke. Narzekała ona na dzisiejszy pokaz na arenie, w którym nie pozwolono jej na popis sił, w zamian wystawiając jakiegoś cherlaka z miasta.
Jako słuchacza wybrała sobie Sigfrida który zajmował się drobnymi sztuczkami, i prawdopodobnie żałował teraz że jego umiejętności nie pozwalają mu zniknąć.


Rozmowy przerwał niespodziewany gość, Wieśmin dosiadł się do stołu z rozmachem stawiając swój kufel.
- Sprawę mam, do was młodych - zaczął - może być niebezpiecznie, ale dopilnuję by stary Morgan was wynagrodził. Chętni na przygodę?
 
__________________
It's only after we've lost everything that we're free to do anything.
On a long enough time line, the survival rate for everyone drops to zero.

Ostatnio edytowane przez Spaiker : 11-08-2015 o 14:23.
Spaiker jest offline  
Stary 10-08-2015, 23:09   #2
 
Gargamel's Avatar
 
Reputacja: 222 Gargamel ma w sobie cośGargamel ma w sobie cośGargamel ma w sobie cośGargamel ma w sobie cośGargamel ma w sobie cośGargamel ma w sobie cośGargamel ma w sobie cośGargamel ma w sobie cośGargamel ma w sobie cośGargamel ma w sobie cośGargamel ma w sobie coś
Lasek z narastającą pomału frustracją słuchał tych gorzkich żali gladiatorki coraz bardziej uważając ją za osobę arogancją, zrozumiałą i próżną. Jego prawdziwe zdolności nie były a pokaz, ba mało tego Lasek dbał by owe umiejętności nie zostały odkryte. Nie znaczyło to bynajmniej, że ich nie używał. Przeciwnie, korzystał z nich przy każdej nadarzającej się okazji. Katorgę, lub też ciężką pokutę Liska przerwał Wieśmin.
- Odrobina dreszczyku, przygody i niebezpieczeństwa jeszcze nikomu nie zawadziła zwłaszcza, gdy można na tym zarobić. Masz moją uwagę przyjacielu. Rad bym wysłuchać detali. - Odparł niziołek ignorując zrzędząceą wiedźmę i ostentacyjnie odwracają się do niej zadkiem.
 
__________________
1. Preferowany komunikator: Skype, TS
2. System : d&d 3,5 lub 5, Warhammer 2ed.
3. Ilość graczy/MG Dolączę do grupy/szukam MG
4. Forma kontaktu z poszukiwaczem: PW
Gargamel jest offline  
Stary 14-08-2015, 10:54   #3
 
Spaiker's Avatar
 
Reputacja: 189 Spaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie coś
Gladiatorka zmarszczyła jedynie brwi, puszczając płazem ten objaw chamstwa. Trancy wspominał coś, że potrafi się naprzykrzać, więc może to nie była jego wina, może nie chciał z nią rozmawiać? Dziwne, niziołcze zwyczaje przy kuflu.

- Da. Chto rabota?- Borys zapytał nadstawiając ucha na, którym teraz spoczywał wąs. Drugi koniec wąsa był właśnie zakręcany przez Kislevite by wkrótce w podobie do swojego bliźniaczego końca trafić na ucho tresera. Do tej pory wieczór mijał kislevicie przyjemnie i nie śpieszyło mu się do niebezpiecznych zadań, ale potrzebował złota więc wsłuchał się w słowa Wieśmina.

Rubus mimo że zajęty rozmową z treserem co jakiś czas ukradkiem spoglądał na Irmhildi za każdym razem musiał się starać by nie parsknąć śmiechem bo ona tym razem dosiadła się do niziołka i uznała że ten ma ochotę wysłuchać jej zdania. Cierpiętnicza mina Siegfreda jasno wskazywała że ten jeszcze nie pogodził się z losem. Guślarz miał tylko nadzieje że początkujący akrobata nie spróbuje jej spławić tekstem w stylu "Czego się pieklisz, przecież i tak nie dali by ci walczyć z tym cyklopem bo skoro facet nie dał rady to tym bardziej baba." Rubus znał ją na tyle długo by wiedzieć taki argument skończy się co najmniej krasnoludzką wiązanką i roztrzaskanymi kuflami i to pod warunkiem że miała by dobry dzień. Lepiej a przede wszystkim szybciej jest pozwolić jej się wygadać. Pamiętał jak to było gdy spotkali się pierwszy raz Ona uratowała go przed niezadowolonym klientem on okładami zaleczył jej opuchlizny po walce i tak coś co było wymianą "usług" przerodziło się w dłuższą znajomość. Nauczony do samotności chłopak przez kilka dni próbował spławić gladiatorkę ale albo dziewczyna nie chciała albo nie potrafiła zrozumieć prostych aluzji w stylu
- No to każdy w swoją drogę...
Przez parę dni bał się że wpadł jej w oko. Nie to żeby wolał facetów ale Irmhild robiła się ładna dopiero po kolejnym piwie, urocza dopiero gdy spałą i to pod warunkiem że akurat nie miała obitej gęby po starciu na arenie. Niemniej była dobrym kompanem w podróży. Wytrwała, zaradna i przede wszstkim odstraszała zbirów niczym ognisko wilki.
Rubus w końcu oderwał wzrok od niziołka który wyraźnie poweselał gdy Wieśmin “uratował go od wojowniczki”
- Pewnie. Dość w jednym miejscu siedzieliśmy. A jak jeszcze zapłacą… - tu uśmiechną się promiennie. - Co ty na to Irmhild?
- Pewnie! Nasze drugie imię to przygoda! - Przesiadła się do towarzysza i ramieniem objęła jego wychudłą szyję.*
“Ja i moja niewyparzona gęba”
- Wiesz ale muszę dożyć tej przygody żywy. - Zażartował niemal wyrywając się z uścisku po czym stukną się z nią kuflem i wypił. - Siadaj co tak będziesz stać. - powiedział po fakcie. Odprężył się nieco wyciągną swój zakrzywiony nóż, drewnianą łyżkę i zaczął rzezać motyw roślinny na rączce.*
- Dlaczego skrobiesz w swojej łyżce? - Zaciekawiła się, przybliżając do psutego obiektu. Szybko jednak przypomniała sobie o pytaniu Wieśmina, którego teraz ona ignorowała, jak niedawno niziołek ją. Wyprostowała się i oparła ręce o blat - O jakiej sprawie mowa i za ile?
- O to to - wskazał rękojeścią łyżki na Wieśmina. - Potem odezwał się do kobiety tonem rodzica tłumaczącego coś dziecku kolejny raz. - Taki nawyk. Ozdabiam potem sprzedam albo dam komuś jako prezent. - Potem znów odezwał się od łowcy potworów - Zgłosiliśmy się teraz dobrze było by się dowiedzieć na co.

- Od samego początku byłem tego ciekaw tylko wy jak zwykle rozględziliście się jak stare przekupki - stwierdził Lisek teatralne przekraczając oczyma - Tak więc co to za robota, gdzie, jak i ile można na tym zarobić. Tylko konkretnie, bez matactw. Wszelkie próby oszustwa spotkają się z konsekwencjami - oświadczył wyciągając sztylet, którego ostrzem zaczął wyciągać brud spod paznokci patrząc na Wieśmina znacząco.

Irmhild popatrzyła z niedowierzaniem na niziołka. Odgrażał się facetowi, który sprowadzał cyklopy na cyrkową arenę? Doprawdy, był on chamem, prostakiem, albo oboma jednocześnie. A to podobno ona jest babą ze wsi. Trochę miała nadzieję, że Wieśmin wstanie i da mu w mordę, wtedy sama tego nie będzie musiała zrobić, a i trzeba ku temu było znaleźć jakiś konkretniejszy powód.
- Patrz no na tego - wyszeptała do Rubusa - Prosi się, żeby mu przywalić. Zaczynam nie lubić jego parszywej gęby.

***

- No, widzę że już z was niezła kompania - powiedział łowca, podejmując rozmowę po przepłukaniu ust - sprawa jest dość prosta. Pewien kupiec przyszedł do mnie bym przegonił jakieś dziadostwo z okolicznego traktu, a że jest to trakt którym niedługo ruszy cyrk nam też było by to na rękę. A jako ja żem już stary, to i młodych do takiej roboty często zaganiam.
Dostaniecie trzydzieści procent tego co obiecał kupiec, no i to co pan Morgan postanowi wam wypłacić za zabezpieczenie drogi dla cyrku.


Wieśmin zmierzył wzrokiem kompanie, pewnym było że targować się nie miał zamiaru. A spojrzenie w stronę Liska który widocznie miał się już odezwać, upewniło wszystkich w tym fakcie. - Jest to zachodni trakt z miasta, przejdziecie jakieś siedem staje i wejdziecie w las po północnej stronie. Tam spotkałem na zwiadzie kilka goblinów. Co wy na to, lubicie zielonych? Ja nie.
 
__________________
It's only after we've lost everything that we're free to do anything.
On a long enough time line, the survival rate for everyone drops to zero.

Ostatnio edytowane przez Spaiker : 14-08-2015 o 11:05.
Spaiker jest offline  
Stary 14-08-2015, 15:52   #4
 
Baird's Avatar
 
Reputacja: 4689 Baird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputację
Boris wypił do końca gorzałkę ze szklanki po czym odpowiedział łowcy.
- Moy zelenyy uboy, ne boytes.- Potwierdzając swój udział w zadaniu.- V boy kompaniya.- Krzyknął wstając z ławy.
 
__________________
Man-o'-War Część I
Termin Odpisu - niedziela 15.7.2018 - godz. 24:00
Brakujący w kolejce: druidh, Gladin, Raging
Baird jest teraz online  
Stary 14-08-2015, 16:39   #5
 
Gargamel's Avatar
 
Reputacja: 222 Gargamel ma w sobie cośGargamel ma w sobie cośGargamel ma w sobie cośGargamel ma w sobie cośGargamel ma w sobie cośGargamel ma w sobie cośGargamel ma w sobie cośGargamel ma w sobie cośGargamel ma w sobie cośGargamel ma w sobie cośGargamel ma w sobie coś
Niziołek spojrzał na Borisa, który nie wiedzieć podniecił się czymś, zezłościł a może tylko go giez jakowyś w jaja ukąsił. Tak, czy inaczej Kislevczyk zaczął nawijać w swoim ojczystym języku.
- Mów ty po naszemu, bo nikt cię nie rozumie - Zwrócił mu uwagę zaś pozostałych towarzyszy i Wieśmina spytał - Czy ktoś z was zrozumiał o co mu chodzi? - wskazywały Borisa kciukiem oczekiwał tłumaczenia jego "przemowy" na cywilizowany język czyli na wspólny.
 
__________________
1. Preferowany komunikator: Skype, TS
2. System : d&d 3,5 lub 5, Warhammer 2ed.
3. Ilość graczy/MG Dolączę do grupy/szukam MG
4. Forma kontaktu z poszukiwaczem: PW
Gargamel jest offline  
Stary 14-08-2015, 22:54   #6
 
harry_p's Avatar
 
Reputacja: 393 harry_p jest po prostu świetnyharry_p jest po prostu świetnyharry_p jest po prostu świetnyharry_p jest po prostu świetnyharry_p jest po prostu świetnyharry_p jest po prostu świetnyharry_p jest po prostu świetnyharry_p jest po prostu świetnyharry_p jest po prostu świetnyharry_p jest po prostu świetnyharry_p jest po prostu świetny
- Co ma wisieć nie utonie a puki pyszczy wyższym szarżom ich zmartwienie. – odparł cicho kobiecie. – Poczekamy zobaczymy może ktoś cię wyręczy.


- Hmmm – mrukną zamyślony się Rubus odpowiadając Wieśminowi. Tymczasem spod jego palców wypadła kolejna długa efektownie zakręcona trocina. – Jedna trzecia do podziału na pięciu. Mam nadzieję że to przynajmniej kupiec korzenny. – Uzdrowiciel sarkał chyba tylko dla zasady bo i tak był zdecydowany. – Ale skoro płacą to warto by wpierw trochę zainwestować. – Zakończył myśl chowając ozdobioną łyżkę do niewielkiej torby z którą rzadko się rozstawał, potem schował kozik a na koniec zgarną trociny ze stołu zrzucając je na polepę.
Dobrze gadasz Boris. Tylko nie karm zbytnio miśków żeby miały apetyt na „zieleninę”. – Zwrócił się do tresera z uśmiechem na twarzy. - Irmhild chcesz rozprostować nogi? idę na targ kupić jakieś żarcie i może też jakiś nienajgorszy łuk znajdę.
 
__________________
Jak ludzie gadają za twoimi plecami, to puść im bąka.
harry_p jest offline  
Stary 15-08-2015, 16:23   #7
 
Baird's Avatar
 
Reputacja: 4689 Baird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputacjęBaird ma wspaniałą reputację
- Podozhdite. Kupit' mne set', chtoby poymat'.- Treser powiedział do zielarza wykonując przy tym gest rękami podobny do tego, który wykonuje się podczas zamachu siecią. A po nim ścisnął dłonie razem pokazując łapanie czegoś.- My poymayem ikh , a zatem prodat' vash boss v techeniye nekotorogo zolota.- Przy tych słowach kislevita potarł palec wskazujący i kciuk razem. Gest ten znany był w całym starym świecie jako związany z pieniędzmi. Następnie Borys wyjął trochę złota z sakiewki i wręczył je udrowicielowi.- V seti. Da.- I ponowie pokazał gest rzucania siecią by ten zrozumiał co ma kupić.
 
__________________
Man-o'-War Część I
Termin Odpisu - niedziela 15.7.2018 - godz. 24:00
Brakujący w kolejce: druidh, Gladin, Raging
Baird jest teraz online  
Stary 16-08-2015, 01:00   #8
 
Ogryzek Szatana's Avatar
 
Reputacja: 68 Ogryzek Szatana wkrótce będzie znanyOgryzek Szatana wkrótce będzie znanyOgryzek Szatana wkrótce będzie znanyOgryzek Szatana wkrótce będzie znanyOgryzek Szatana wkrótce będzie znanyOgryzek Szatana wkrótce będzie znanyOgryzek Szatana wkrótce będzie znanyOgryzek Szatana wkrótce będzie znanyOgryzek Szatana wkrótce będzie znanyOgryzek Szatana wkrótce będzie znanyOgryzek Szatana wkrótce będzie znany
Przytaknęła niechętnie na, bądź co bądź, mądre słowa towarzysza. Jak sobie nazbiera i zasłuży, to pora odpowiednia sama przyjdzie, nie trzeba było zaostrzać, acz łagodzić zamiaru nie miała.

Nie ma co zwlekać, chodźmy na ten targ razem, żeby Cię nam nie okradli. ― Dopiła z kufla i wstała. Co ciekawe, jak na kogoś mianującego się gladiatorem, nie było przy niej widać groźnej broni, miała przy sobie jedynie kastet i nóż przy pasie, ekwipunek przeciętnego wykidajły czy uliczkowego zbira.

Ja zrozumiałam, co zrozumieć miałam ― Powiedział jeszcze do niziołka ― Chociaż mowa inna, słyszałam, że wszystkie wzięły się od jednej.
 
Ogryzek Szatana jest offline  
Stary 16-08-2015, 01:12   #9
 
harry_p's Avatar
 
Reputacja: 393 harry_p jest po prostu świetnyharry_p jest po prostu świetnyharry_p jest po prostu świetnyharry_p jest po prostu świetnyharry_p jest po prostu świetnyharry_p jest po prostu świetnyharry_p jest po prostu świetnyharry_p jest po prostu świetnyharry_p jest po prostu świetnyharry_p jest po prostu świetnyharry_p jest po prostu świetny
- Da. – Kiwną głową – Zrozumiałem.

„Jak tak dalej pójdzie podłapie trochę tego szeleszczącego języka. Każdy myśli jak tu wycisnąć kilka sztuk złota więcej z kasy Morgana. Ale jak on poskramia niedźwiedzie to i może teraz też coś złapie. Ta wszelki wypadek wezmę jakiś dodatkowy powróz gdyby faktycznie coś złowił”

Wstał ukłonił się kobiecie w parodii szlacheckiego gestu i dodał.

- Panie przodem.
 
__________________
Jak ludzie gadają za twoimi plecami, to puść im bąka.
harry_p jest offline  
Stary 19-08-2015, 11:10   #10
 
Spaiker's Avatar
 
Reputacja: 189 Spaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie cośSpaiker ma w sobie coś
Po szybkiej wizycie na targu gdzie udało się zakupić jedną sieć, o rozpiętości metra. Ruszyliście szlakiem o którym mówił Wieśmin, gdy przebyliście podaną przez niego drogę. W lesie zauważyliście kilka zwalonych drzew, które ułożone były zbyt równo i gęsto by było to dziełem natury.

Jedno z drzew było zwalone na drogę, zmuszając wozy do objechania go ułożonym z pali objazdem w las. Wbita w ziemię tabliczka wyjaśniała że jest to płatny objazd. Słaba sztuczka, od razu wydała się podejrzana kompanii. Choć i tak była ona zbyt skomplikowana jak na głupie gobliny.

W chwili gdy dotarliście pod prowizoryczny objazd, z lasu wyjechały trzy gobliny na wilkach.
- Toście chopy od białogłowego? - Wyseplenił jeden z nich - choćta, pan już na was czeka.
- No już! - Poganiał drugi, wymachując wyszczerbionym mieczem.
 
__________________
It's only after we've lost everything that we're free to do anything.
On a long enough time line, the survival rate for everyone drops to zero.
Spaiker jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 02:56.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166