Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > Zakątek LI-teracki > Warsztaty Pisarskie Last Inn
Zarejestruj się Użytkownicy

Warsztaty Pisarskie Last Inn Jeśli chcesz udoskonalić swój warsztat pisarski lub wiesz, że możesz pomóc w tym innym, zapraszamy do naszej forumowej szkoły pisania! Znajdziesz tu ćwiczenia, porady, dyskusje i wiele innych ciekawostek dotyczących języka polskiego.


Zamknięty Temat
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 01-12-2010, 16:39   #1
 
Gwozdzik's Avatar
 
Reputacja: 1 Gwozdzik nie jest za bardzo znany
Exclamation [Książka fantasy] proszę o ocenę

Proszę o ocenę początku 1 rozdziału mojej książki:

Przebudziłem się w lesie przy ognisku, siedział prze mnie Filon. W oddali było widać wzgórze na którym płonęło miasto.
-Gdzie Kinray?-zapytałem Drzewołaza
-W mieście, próbuje coś znaleźć.-Odpowiedział . Na myśl czego Kinray może szukać w płonącym Traben przeszły mnie ciarki. Nagle zemdlałem, po czym przeszedł mi przez umysł straszny obraz. Do ratusza wdzierały się oddziały Squisuw, mordując wszystkich którzy tam byli. Krew i wnętrzności niewinnych ludzi były wszędzie. Paru Fiquantów wdarło się do biblioteki, ujrzeli tam wyskakującego przez okno krasnoluda z zwojem w ręku. Squisowie byli tak wściekli że ... Obudziło mnie wiadro zimnej wody wylanej prosto na moją twarz, gdy tylko otworzyłem oczy ujrzałem Kinraya.
-Po co tam wróciłeś?-Zapytałem. On zamiast odpowiedzieć pokazał mi zwój, jakby wiedział co przed chwilą widziałem. Po czym powiedział:
-Natychmiast wyruszamy w Góry smocze.
Krasnolud wskoczył na wóz, a ja za nim. Za lejce chwycił Filon, po czym ruszyliśmy w głąb lasu. To nie był taki sam las jaki pamiętałem z opowieści ojca, był o wiele straszniejszy. Drzewa były stare, co jakiś czas widziałem parę czerwonych oczu, zdawało mi się że to są te same oczy które ujrzałem w dniu śmierci ojca. Nagle z zarośli na drogę wyskoczył Elf, wóz ledwo się zatrzymał. Elf miał ciemna skórę, ubrany był w płócienne tunice i spodnie oraz przykrótką pelerynę z czarnego materiału. Nagle przemówił:
-Witajcie, przyjaciele – powiedział - Pewnie mnie nie znacie, lecz ja was znam. Po tych słowach zapadła chwila ciszy po czym, znowu zaczął:
-Przysłał mnie mój mistrz i kazał przekazać wam ten oto list - mówiąc to podszedł do wozu i wręczył list Kinrayowi. Krasnolud nie zdążył się odezwać, a elfa już nie było. Filon wziął list od Kinraya i przeczytał go na głos:
-Drodzy, Przyjaciele mam dla Was pewne zadanie, dotyczy ono jednej z krasnoludowych przepowiedni,
szczegóły omówimy osobiście. Szukajcie mnie na Pustyni Reliont, w wieży wspomnień. Do zobaczenia. P.S. Uważajcie na Pegrebiny są ostatnio bardzo agresywne. - po czym, oddał list krasnoludowi i popędził konie żeby jechały dalej.
- Już chyba wiem kto to przysłał. – powiedział Kinray – Pamiętacie tego druida z Dilortu, wspominał mi kiedyś o tym, że chce zamieszkać w tej wieży.
- Ach tak, mi też coś o tym mówił, więc zatem wybieramy się do niego? - powiedziałem
- Nie jestem pewny czy w tej chwili to dobry pomysł. - rzekł krasnolud
- Dlaczego? - zapytałem
- Ponieważ mamy ważniejsza sprawę do załatwienia, a po drugie z agresywnymi Pegrebinami nie ma żartów, w szczególności gdy jest ich wiele. - odrzekł Kinray. Sam miałem nie miłe wspomnienia po spotkaniu z demonem, nawet ślad pozostał mi do dziś. Opuściłem swoją skarpetę i ujrzałem ślad po ugryzieniu. Gdy przypomniałem sobie o zażartej walce z Pegrebinem przerzedły mnie dreszcze. Poprawiłem skarpetę i spytałem:
- Co to za ważniejsza sprawa?
- Musimy udać się do mojego brata pracującego w kopalni siarki na północy Smoczych gór, ponieważ dwa lata temu zostawiłem mu pod opiekę coś co nam się może teraz przydać. Zaraz po tym jak odbierzemy tą rzecz, wyruszymy na pustynie. - odpowiedział krasnolud. Po jego słowach zapadła cisza, zauważyłem że wyjeżdżamy z lasu prosto na krętą drogę prowadzącą w głąb gór.
 
Gwozdzik jest offline  
Stary 01-12-2010, 16:53   #2
 
Fearqin's Avatar
 
Reputacja: 1 Fearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłośćFearqin ma wspaniałą przyszłość
1 W paru miejscach brakowało polskich znaczków, ogonków kropek itp. Czyli najczęstsze błędy w historii słowa pisanego. Również brak myślnika kończącego wypowiedź jednej z postaci (" Opuściłem swoją skarpetę i ujrzałem ślad po ugryzieniu. Gdy przypomniałem sobie o zażartej walce z Pegrebinem przerzedły mnie dreszcze." .
2 Krótkie jak na jeden rozdział. Naprawdę.
3 Squisuw
Fiquantów
Pegrebinami
Brak opisów tychże... no właśnie, czego? Czymże są te ludki (albo co)
4 Brak opisu wyglądu postaci. Co prawda wiadomo, że fajnie jest jak możemy sobie wyobrazić część wyglądu postaci, ale nawet nie wiem kim jest narrator. Może beholderem? A może smokiem? To mnie boli.


Za mało informacji na podstawie, których mógłbym ocenić pracę. Właśnie dlatego jedynie wytykam jej błędy.
 
__________________
Pół człowiek, a pół świnia, a pół pies

^(`(oo)`)^
Fearqin jest offline  
Stary 01-12-2010, 16:57   #3
 
Gwozdzik's Avatar
 
Reputacja: 1 Gwozdzik nie jest za bardzo znany
Cytat:
Napisał Fearqin Zobacz post
2 Krótkie jak na jeden rozdział. Naprawdę.
To tylko początek rozdziału.
jutro dam poprawioną pracę, bo dziś nie mam już czasu.
 
Gwozdzik jest offline  
Stary 01-12-2010, 19:04   #4
 
Gwozdzik's Avatar
 
Reputacja: 1 Gwozdzik nie jest za bardzo znany
A jednak znalazłem czas.

Wstęp:

Witajcie, byłem kiedyś zwyczajnym ludzkim czarodziejem, lecz gdy poznałem Kinraya moje życie się zmieniło. Książka ta opisuje jedną z moich przygód przebytach wraz z nim oraz z pewnym drzewołazem Filonem. Opisuje w tej książce walki z najróżniejszymi stworzeniami takimi jak np.Plemię Squisoów(wiewiórko-ludzi, posiadają rozwiniętą technikę wojenną, ich specjalnie wyszkoleni wojownicy do władania tą technologią nazywamy Fiquantami), Pegrabiny(demony mieszkające na pustyniach, lubiące rozrywać podróżnych na kawałki) czy Mlugry(odłam goblinskich plemion wojowniczych).Wszystkie te stwory są albo po stronie Lorda Rakeosa, albo po prostu są tak dzikie że mogły by w jego armi wyrządzić więcej szkód niż pożytku. Tylko nieliczni przedstawiciele tych stworzę są przeciwko niemu. Wszystkie materiały które tu umieszczam są to albo odręczne rysunki, lub materiały z Biblioteki Kinraya. Z początku moje przygody mogą wam się wydać nudne lecz z czasem akcja będzie się rozkręcać. Z części tych wydarzeń śmieje się, lecz część jest tak straszna że nawet słowa tego nie oddadzą. pewnie chcecie poznać mój wygląd. Więc tak mam niebieskie oczy tak czyste jak sadzawka Ostinolr, włosy brązowe, nosze na sobie czerwona tunikę oraz płócienne brązowe spodnie. Posiadam piękna mahoniową różdżkę. A teraz bierz się do czytani mych przygód czytelniku.
Rozdział 1:
Przebudziłem się w lesie przy ognisku, siedział prze mnie Filon. W oddali było widać wzgórze na którym płonęło miasto.
-Gdzie Kinray?-zapytałem Drzewołaza
-W mieście, próbuje coś znaleźć.-Odpowiedział . Na myśl czego Kinray może szukać w płonącym Traben przeszły mnie ciarki. Nagle zemdlałem, po czym przeszedł mi przez umysł straszny obraz. Do ratusza wdzierały się oddziały Squisuw, mordując wszystkich którzy tam byli. Krew i wnętrzności niewinnych ludzi były wszędzie. Paru Fiquantów wdarło się do biblioteki, ujrzeli tam wyskakującego przez okno krasnoluda z zwojem w ręku. Squisowie byli tak wściekli że ... Obudziło mnie wiadro zimnej wody wylanej prosto na moją twarz, gdy tylko otworzyłem oczy ujrzałem Kinraya.
-Po co tam wróciłeś?-Zapytałem. On zamiast odpowiedzieć pokazał mi zwój, jakby wiedział co przed chwilą widziałem. Po czym powiedział:
-Natychmiast wyruszamy w Góry smocze.
Krasnolud wskoczył na wóz, a ja za nim. Za lejce chwycił Filon, po czym ruszyliśmy w głąb lasu. To nie był taki sam las jaki pamiętałem z opowieści ojca, był o wiele straszniejszy. Drzewa były stare, co jakiś czas widziałem parę czerwonych oczu, zdawało mi się że to są te same oczy które ujrzałem w dniu śmierci ojca. Nagle z zarośli na drogę wyskoczył Elf, wóz ledwo się zatrzymał. Elf miał ciemna skórę, ubrany był w płócienne tunice i spodnie oraz przykrótką pelerynę z czarnego materiału. Nagle przemówił:
-Witajcie, przyjaciele – powiedział - Pewnie mnie nie znacie, lecz ja was znam. Po tych słowach zapadła chwila ciszy po czym, znowu zaczął:
-Przysłał mnie mój mistrz i kazał przekazać wam ten oto list - mówiąc to podszedł do wozu i wręczył list Kinrayowi. Krasnolud nie zdążył się odezwać, a elfa już nie było. Filon wziął list od Kinraya i przeczytał go na głos:
-Drodzy, Przyjaciele mam dla Was pewne zadanie, dotyczy ono jednej z krasnoludowych przepowiedni,
szczegóły omówimy osobiście. Szukajcie mnie na Pustyni Reliont, w wieży wspomnień. Do zobaczenia. P.S. Uważajcie na Pegrebiny są ostatnio bardzo agresywne. - po czym, oddał list krasnoludowi i popędził konie żeby jechały dalej.
- Już chyba wiem kto to przysłał. – powiedział Kinray – Pamiętacie tego druida z Dilortu, wspominał mi kiedyś o tym, że chce zamieszkać w tej wieży.
- Ach tak, mi też coś o tym mówił, więc zatem wybieramy się do niego? - powiedziałem
- Nie jestem pewny czy w tej chwili to dobry pomysł. - rzekł krasnolud
- Dlaczego? - zapytałem
- Ponieważ mamy ważniejsza sprawę do załatwienia, a po drugie z agresywnymi Pegrebinami nie ma żartów, w szczególności gdy jest ich wiele. - odrzekł Kinray. Sam miałem nie miłe wspomnienia po spotkaniu z demonem, nawet ślad pozostał mi do dziś. Opuściłem swoją skarpetę i ujrzałem ślad po ugryzieniu. Gdy przypomniałem sobie o zażartej walce z Pegrebinem przerzedły mnie dreszcze. Poprawiłem skarpetę i spytałem:
- Co to za ważniejsza sprawa?
- Musimy udać się do mojego brata pracującego w kopalni siarki na północy Smoczych gór, ponieważ dwa lata temu zostawiłem mu pod opiekę coś co nam się może teraz przydać. Zaraz po tym jak odbierzemy tą rzecz, wyruszymy na pustynie. - odpowiedział krasnolud. Po jego słowach zapadła cisza, zauważyłem że wyjeżdżamy z lasu prosto na krętą drogę prowadzącą w głąb gór.

Jak teraz?
 
Gwozdzik jest offline  
Stary 01-12-2010, 19:06   #5
 
Sekal's Avatar
 
Reputacja: 1 Sekal ma wspaniałą reputacjęSekal ma wspaniałą reputacjęSekal ma wspaniałą reputacjęSekal ma wspaniałą reputacjęSekal ma wspaniałą reputacjęSekal ma wspaniałą reputacjęSekal ma wspaniałą reputacjęSekal ma wspaniałą reputacjęSekal ma wspaniałą reputacjęSekal ma wspaniałą reputacjęSekal ma wspaniałą reputację
Podstawowe pytanie. To ma być książka czy krótkie opowiadanko? Jeśli to drugie to taki podział jeszcze może ujdzie. Jeśli to pierwsze, jak sugeruje tytuł... to popatrz choćby na posty, jakie pojawiają się w sesjach na LI. Pojedynczy post jest dłuższy od tego, co nazywasz... rozdziałem książki.
 
__________________
If I can't be my own
I'd feel better dead
Sekal jest offline  
Stary 01-12-2010, 19:08   #6
 
Gwozdzik's Avatar
 
Reputacja: 1 Gwozdzik nie jest za bardzo znany
Nie nazywam tego rozdziałem tylko początkiem rozdziału.
 
Gwozdzik jest offline  
Stary 01-12-2010, 19:34   #7
 
Milly's Avatar
 
Reputacja: 1 Milly ma wspaniałą reputacjęMilly ma wspaniałą reputacjęMilly ma wspaniałą reputacjęMilly ma wspaniałą reputacjęMilly ma wspaniałą reputacjęMilly ma wspaniałą reputacjęMilly ma wspaniałą reputacjęMilly ma wspaniałą reputacjęMilly ma wspaniałą reputacjęMilly ma wspaniałą reputacjęMilly ma wspaniałą reputację
Czytaj. Duuuuużo czytaj, choćby dobrych sesji na LI, nie mówiąc już o literaturze. Jak będziesz dużo czytał, to od razu zauważysz różnicę i sam będziesz w stanie wychwycić podstawowe błędy, od których roi się w Twoim tekście. Jak złapiesz podstawy, będziemy mogli pogadać o reszcie.

Niestety, jak na razie cały tekst jest do gruntownej poprawy. Może zamiast rzucać się na powieści, warto zacząć od ćwiczeń na opowiadaniach, a nawet na konkretnych scenach? Praktyka czyni mistrza. Wybierz jedną ze scen z tego fragmentu i opisz ją porządnie, dokładnie, ze szczegółami, nie spiesząc się. Nie chodzi o to, żeby bohater na początku książki powiedział - to są moje przygody, opisuję tu takie i takie potwory, a wyglądam tak i tak. Niech to wynika z samej fabuły. Wygląda na to, że bardzo się spieszysz i chcesz wszystko opisać od razu, na raz, podać na tacy. Wychodzi z tego chaos i wszystko się rozłazi. Pomalutku Tu nikomu się nie spieszy. Niech opis bohatera wynika z jakiejś sceny. Niech cechy jakiegoś potwora będą ujawnione w rozmowie dwóch postaci. Niech wszystko wyjawia się stopniowo, niech będzie połączone z opisem świata, krajobrazów, etc., etc. Pisanie fantasy nie jest takie łatwe - musisz czytelnikowi pokazać stworzony przez siebie świat, musisz sprawić, by go zobaczył, zrozumiał i żeby wszystko było logicznie umiejscowione. Nie wystarczy rzucać nazwami i suchymi opisami, utartymi schematami. Tu wszystko musi być płynne i się zgadzać. Nie mówiąc już o tym, że sam sposób pisania też jest ważny - niestety u Ciebie kuleje też ortografia, interpunkcja, literówki i tym podobne. Wyłapywanie takich błędów przed wrzuceniem tekstu to szacunek do czytelnika.

Od dawna powtarzam, że warto zaczynać od mniejszych partii tekstu, ćwiczyć konkretne zabiegi pisarskie i doskonalić styl, zamiast od razu porywać się na powieść. Mówię Ci - spróbuj z opowiadaniem, albo z krótką scenką. Pisz jak najwięcej. A jeszcze więcej czytaj, żeby wiedzieć, jak pisać.

A tu taki bonusik: Feliks W. Kres - strona po�wi�cona tw�rczo�ci autora.
Powinien to przeczytać każdy, kto się chce łapać za pisanie powieści fantasy. Przeczytać, przemyśleć i jeszcze raz przeczytać. A potem próbować

P.S: A tu jeszcze bezczelnie wepchnę się z moim poradnikiem o podstawach pracy z tekstem http://lastinn.info/warsztaty-pisars...z-i-tekst.html ([Tutorial] Poradnik szufladowego literata. Cz. I - Tekst)
 

Ostatnio edytowane przez Milly : 01-12-2010 o 20:11.
Milly jest offline  
Stary 03-12-2010, 20:55   #8
 
Gwozdzik's Avatar
 
Reputacja: 1 Gwozdzik nie jest za bardzo znany
Przebudziłem się w lesie przy ognisku, siedział prze mnie Drzewołaz.
-Kim jesteś?- spytałem
-Jestem Filon, drzewołaz, były zabójca.-odpowiedział
-Co ja tu z tobą robię?-zapytałem a on zamiast odpowiedzieć pokazał mi ręką na wzgórze na którym płonęło miasto, przeszedły mnie ciarki po czym spytałem:
-Co się dzieje w mieście?
-Miasto niszczą hordy Squisów, z rozkazów Lorda Rakeosa.-Rzekł Filon
-Co za Squisowie, jaki Lord?-Powiedziałem
-Widzę że nie znasz sytuacji.-po tych słowach zamilkł czekając na moja odpowiedz, lecz ja nawet się nie poruszyłem-Więc tak, Lord Rakeos, był kiedyś władcą Silatron lecz był na tyle głupi by próbować wykorzystać moce nieczyste do stworzenia pokoju na świecie.
Przejął on panowanie nad wszystkimi stworzeniami oprócz krasnoludów i nielicznych przedstawicieli innych ras.
Największą jego siła są plemię Squisów czyli wiewiórko-ludzi, posiadające rozwiniętą technologię bojową. Ich najbardziej znanymi wynalazkami są miotacze trujących oparów.-w tym momencie na wzgórzu wybuchł kolejny budynek.-Niszczą wszystkie miasta w poszukiwaniu pewnej rzeczy, nikt nie wie jakiej. - W tej chwili ujrzeliśmy jak z miasta wyjeżdża jakiś wóz. Nagle wybiegło za nim trzydzieści postaci i ruszyły na pogoń. W miarę przybliżania się wozu ujrzałem, że na prowadzi go krasnolud z paroma pergaminami w ręku, postacie które ścigały wóz były Squisami. Krasnolud zbliżał się coraz bliżej, gdy krasnoluda dzieliło zaledwie 500 łokci od nas Filon zarzucił na rami8ę plecak, oraz wziął do ręki lutnię.
Gdy wóz przejeżdżał obok nas drzewołaz złapał mnie za rękę i wskoczyliśmy razem na wóz.

A ten kawałek jak?
 
Gwozdzik jest offline  
Stary 04-12-2010, 16:15   #9
 
Milly's Avatar
 
Reputacja: 1 Milly ma wspaniałą reputacjęMilly ma wspaniałą reputacjęMilly ma wspaniałą reputacjęMilly ma wspaniałą reputacjęMilly ma wspaniałą reputacjęMilly ma wspaniałą reputacjęMilly ma wspaniałą reputacjęMilly ma wspaniałą reputacjęMilly ma wspaniałą reputacjęMilly ma wspaniałą reputacjęMilly ma wspaniałą reputację
No i na takim fragmencie da się popracować

Powiem tak - jest lepiej, ale nie najlepiej. Przede wszystkim moje ogromne gratulacje za to, że nie wystraszyłeś się, nie uciekłeś i widać, że chcesz się czegoś nauczyć i podszkolić. Bardzo to lubię i nic tak nie zachęca do pomagania innym jak taka właśnie postawa - a to niestety rzadkość, wbrew pozorom.

Zacznę może od ogólników, czyli zasady pisowni. To jest najłatwiejsze do przyswojenia, a trzymając się tych zasad łatwiej czyta się tekst

1) Po myślnikach "-" stawiamy spację, zarówno na początku dialogów, jak i na końcu. Np. - Kim jesteś? - spytałem
2) Na końcu KAŻDEGO zdania stawiamy kropkę, także przy dialogach. Np. - Kim jesteś? - spytałem.
- Jestem Filon, drzewołaz, były zabójca. - odpowiedział.

Teraz nieco trudniejsze, z początku może się wydawać skomplikowane, ale z czasem wejdzie w nawyk.

3) Zasady zapisywania dialogów:
Przede wszystkim nie trzeba za każdym razem przy dialogu/monologu używać opisu w stylu "powiedział", "odpowiedział", "zapytał". Używamy takich opisów, gdy jest to konieczne, gdy chcemy coś podkreślić, albo gdy np. w rozmowie bierze udział więcej osób i dodajemy wtedy określenie kto odpowiedział czy kto zapytał kogo. Powtarzanie takich zwrotów w każdej kwestii brzydko wygląda. Zamiast tego lepiej używać wtrąceń opisów jakiś czynności, emocji itp., tego, co dzieje się podczas rozmowy - żeby dialog nie był tylko sztucznym zapisem zdań od myślnika linijka pod linijką.
I teraz najważniejsze. Zapis takiego dialogu też ma swoje prawa. Najlepiej podam od razu przykłady:

a) - Nazywam się Zbyszko z Bogdańca - powiedział młodzieniec i wyciągnął rękę. - Bardzo mi miło panią poznać.
b) - Nazywam się Zbyszko z Bogdańca. - Młodzieniec wyciągnął rękę na powitanie. - Bardzo mi miło panią poznać.

O co chodzi? Jeśli używamy po myślniku wyrazów "powiedział", "odpowiedział", "zapytał" itp., traktujemy ten opis jako część zdania dialogowego i kropkę stawiamy na końcu. Jeśli zaś po myślniku dajemy opis jakiejś innej czynności, którą bohater wykonuje równocześnie, albo innego zdarzenia, które w tym czasie się dzieje, traktujemy to już jako osobne zdanie. Równie dobrze zdanie b) może wyglądać następująco:

-Nazywam się Zbyszko z Bogańca.
Młodzieniec wyciągnął rękę na powitanie.
- Bardzo mi miło panią poznać.

W Twoim tekście dialogi w prawidłowym zapisie powinny wyglądać tak:
- Kim jesteś? - spytałem.
- Jestem Filon, drzewołaz, były zabójca - odpowiedział.
[...]
- Widzę że nie znasz sytuacji. - Po tych słowach zamilkł czekając na moja odpowiedz, lecz ja nawet się nie poruszyłem. - Więc tak, Lord Rakeos, był kiedyś władcą Silatron lecz był na tyle głupi by próbować wykorzystać moce nieczyste do stworzenia pokoju na świecie.
[...] Ich najbardziej znanymi wynalazkami są miotacze trujących oparów. - W tym momencie na wzgórzu wybuchł kolejny budynek. - Niszczą wszystkie miasta w poszukiwaniu pewnej rzeczy, nikt nie wie jakiej.

4) Wszelkie liczby w literaturze zapisujemy słownie. Np. [...] gdy krasnoluda dzieliło zaledwie pięćset łokci od nas [...]

5) Musisz wyeliminować powtórzenia - używaj synonimów, usuwaj powtarzające się wyrazy tam, gdzie to możliwe, w innych miejscach zastępuj je synonimami, a tam gdzie się da spróbuj bardziej opisywać.

6) Zwracaj uwagę na literówki - masz ich dużo w tekście, a łatwo wyeliminować je choćby w edytorze tekstowym sprawdzającym pisownię (Office, OpenOffice), albo w przeglądarce (teraz już chyba wszystkie mają, ale choćby Firefox).

7) Rób akapity!

A teraz trochę analizy i uwag co do samego tekstu. Widzę, że próbowałeś stosować się do moich poprzednich porad. To się chwali i widać nawet pewne postępy.

Przyjmijmy ten fragment jako bazę, sytuację wyjściową. Jeśli chcesz coś ćwiczyć musisz wiedzieć nad czym chcesz pracować. Sugeruję wyznaczyć jakieś ramy, na których będziesz się opierał i w tym kontekście przećwiczyć parę rzeczy - w przyszłości możesz robić analogicznie, wymyślać krótką scenkę, bez zaprzątania sobie głowy jakimiś większymi fabułami i szlifować w nich to, nad czym chciałbyś popracować.

A więc naszą ramą jest pobudka jakiegoś bliżej nam nieznanego bohatera w dziwnych okolicznościach, a granicą nadjechanie wozu. Wbrew pozorom to bardzo szeroka perspektywa, może się w tym czasie zdarzyć naprawdę dużo! Bohater się budzi w towarzystwie nieznajomego, w oddali płonie miasto, nieznajomy opowiada mu co się wydarzyło, w tym czasie nadjeżdża ścigany wóz, prowadzony przez krasnoluda. Okey.

Cytat:
Przebudziłem się w lesie przy ognisku, siedział prze mnie Drzewołaz.
Początek niezły, ale trzeba go dopracować. Zaczyna się tajemniczo. Nie wiemy kim jest główny bohater ani co się stało, że przebudził się przy ognisku. To jest dobry element, który budzi w czytelniku ciekawość. Niestety, dalej mamy niekonsekwencję. Piszesz, że siedział przy nim jakiś Drzewołaz, a bohater pyta zaskoczony:
Cytat:
-Kim jesteś?- spytałem
-Jestem Filon, drzewołaz, były zabójca.-odpowiedział
Trzeba to dopracować i rozbudować. Nie podawaj wszystkiego na tacy, spróbuj utrzymać aurę tajemniczości. Niech bohater się obudzi i dostrzeże tajemniczego nieznajomego. Opisz go, pozwól czytelnikowi na trochę się zatrzymać na tej postaci, coś o nim pomyśleć, chociażby po samym wyglądzie. Można stosować tu przeróżne zabiegi narracyjne. Wtrącić jakieś słówko od samego bohatera, co zdradzałoby jego charakter czy położenie. Wszystko zależy ile chcesz zdradzić już na samym początku. Generalnie wystarczy opis nieznajomego, jakieś jego cechy charakterystyczne, które na przykład będą świadczyły o jego przynależności do plemienia (rasy?) Drzewołazów. Taki opis spełni dwie role - da czytelnikowi informacje o samej postaci oraz przy okazji zdradzi kim są ci Drzewołazi (Drzewołazowie?)
Cytat:
-Jestem Filon, drzewołaz, były zabójca.-odpowiedział
Mamy tu przynajmniej dwie niepotrzebne informacje. Już wiemy, że jest Drzewołazem (w końcu z dużej czy z małej litery? Musisz się zdecydować na jedną wersję i trzymać jej konsekwentnie), więc to tak, jakby ktoś zapytał elfa kim jest, a ten mu odpowiedział - nazywam się Filek, jestem elfem. Natomiast co do zdradzania, że jest byłym zabójcą - trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie: po co postać to mówi? Chce wystraszyć bohatera? Chce się zwierzyć? Czy jest to psychologicznie wiarygodne zachowanie? Z reguły bycie zabójcą nie jest czymś, do czego każdy z ochotą przyznaje się przed każdym nieznajomym - chyba, że ma w tym jakiś cel. Jeśli tak, trzeba to rozwinąć, dać znać czytelnikowi o co w tym chodzi. Jeśli zaś umieściłeś tą informację tylko po to, żeby przedstawić postać czytelnikom, to można to zrobić bardziej dyskretnie, np. w opisie. Może mieć jakiś symbol, emblemat, tatuaż, coś, co wskazywałoby na przynależność do takiego cechu.

Trzeba pamiętać, że świat fantasy, pomimo, że występują w nim nieraz różne dziwne stworzenia, magia, różne rasy itp., psychologicznie niewiele różni się od naszego świata. Zarówno w grach RPG, jak i w powieściach/opowiadaniach trzeba jednak zastanowić się nad motywami i reakcjami różnych postaci. Może się to wydawać fajne, że postać jest byłym zabójcą, twardzielem i w ogóle cool, ale przy tym trzeba zachować realizm. Raczej ciężko znaleźć takiego "twardziela", który podejdzie do kogoś i powie "Jestem Rychu, były zabójca".

Cytat:
-Co ja tu z tobą robię?-zapytałem a on zamiast odpowiedzieć pokazał mi ręką na wzgórze na którym płonęło miasto, przeszedły mnie ciarki po czym spytałem:
-Co się dzieje w mieście?
Wychodzi z tego, że bohater ma amnezję. Bardzo ciekawy motyw, można się go trzymać, bo dzięki temu autor ma możliwość zaprezentowania czytelnikowi całego świata oczami bohatera niejako od zera. Czytelnik poznaje wszystko oczami bohatera, pomimo, że ten jest "stałym mieszkańcem" świata, to jednak musi się uczyć wszystkiego od nowa. Dobry punkt zaczepienia do wyjaśnienia całej historii.
Tutaj niestety kuleje trochę strona gramatyczna. Znowu trzeba to trochę rozbudować. Same dialogi nie wystarczą, trzeba je też przetykać jakimiś opisami, reakcjami postaci, wyglądem postaci, wtrąceniami fabularnymi, opisami okolicy, przemyśleniami. Trochę tu tego mało u Ciebie. Można bardziej rozpisać wygląd płonącego miasta i reakcję bohatera na ten widok. Jego myśli - co sobie wtedy pomyślał? Musiało go to zaszokować, ale dlaczego? Może oprócz samego widoku był jakiś inny powód? Poza tym jego pytanie było bardzo bezpłciowe. Może więcej wigoru, zdziwienia?

Kolejny fragment opisujący sytuację w tym świecie i wiewiórko-ludzi to już dowód na to, że posłuchałeś mojej porady Mniej więcej o to właśnie chodziło - o wplecenie do fabuły opisu jakiejś rasy i naszkicowanie sytuacji. Oczywiście i nad tym da się popracować. Zamiast suchego tekstu - więcej opisów reakcji itp. Ewentualnie żeby uniknąć ciągłego dialogowania można zrobić taki zabieg, żeby zreferować opisowo to, co mówił Filon. Wyglądałoby to w ten sposób:

- Widzę że nie znasz sytuacji - zamilkł czekając na moją odpowiedź, lecz nawet się nie poruszyłem. Po chwili ciszy Filon zaczął opowiadać historię Lorda Rakeosa........ bla bla bla

i w tym miejscu opisujesz historię już poza dialogiem wykorzystując to, co dowiedział się bohater.

Generalnie można różne rzeczy robić, wystarczy usiąść i trochę dłużej pomyśleć nad tym co się chce przekazać i w jaki sposób to zrobić. Najlepiej zaplanować to jeszcze przed pisaniem, bo o ile konkretne słowa i zwroty przychodzą podczas pisania, o tyle dobrze jest mieć wcześniej przygotowany plan co się chce napisać, jaką historię opowiedzieć, jakich bohaterów przedstawić itp.

Chyba już domyślasz się co powiem na temat końcówki, prawda? Dałam Ci tu kilka wskazówek jak możesz rozbudować tekst - bo to ciągle jego słabość. Jest lepiej, ale nadal wydaje się, że gdzieś się spieszysz i chcesz jak najszybciej mieć to za sobą i pognać dalej. A nie o to chodzi w pisaniu, prawda? Na razie nadaje się to na szkic ramowy - do uzupełnienia tekstem, opisami, emocjami, bohaterami. Żeby polubić Twoją historię, czytelnik musi przede wszystkim ją zobaczyć. Ty jesteś w tej komfortowej sytuacji, że wszystko widzisz w swojej głowie - jak wygląda bohater, jak się zachowuje, jak mówi, jak wygląda jego otoczenie, jak płonie miasto, jak wygląda jego towarzysz, wiesz wszystko, bo to widzisz w swojej wyobraźni. Teraz cała sztuka polega na tym, żebyś opisał to w ten sposób, by zobaczył to czytelnik. Sam sobie tego nie wymyśli, jeśli Ty tego nie opiszesz, nie przedstawisz.

Powodzenia Czekam na poprawiony tekst
 
Milly jest offline  
Stary 05-12-2010, 16:35   #10
 
Gwozdzik's Avatar
 
Reputacja: 1 Gwozdzik nie jest za bardzo znany
Przebudziłem się w lesie przy ognisku, siedział prze mnie Drzewołaz. Tak jak inni członkowie jego rasy miał na palcach przyssawki, a kolor jego skóry podchodził pod brąz. Był ubrany w obdartą, beżową tunikę, oraz czarne płócienne spodnie. Na ramieniu widniał tatuaż w kształcie czaszki przebitej na wylot długim nożem. Oznaczało to że był zabójca. Miał też na nadgarstku inny tatuaż, widniał na nim wąż. Nie wiem co on oznacza, ale na pewno nic przyjemnego. Nagle Drzewołaz zauważył ze się przebudziłem i spojrzał na mnie.
- Kim jesteś i co ja tu z tobą robię? - Spytałem.
- Jestem Filon, uratowałem cię z płonącego miasta. – Po czym drzewołaz pokazał ręką na wzgórze gdzie płonęło miasto. Ujrzałem tam wiele postaci z czymś w rodzaju kusz lecz zamiast bełtami strzelały one ogniem. Wybuchła kolejna chata, setki płomieni niszczyło miasto tak jakby było ono tylko malutką przeszkodą. Nagle w powietrze wystrzeliły miliony iskier, żarzyły się w powietrzu przez około dwadzieścia sekund. Po czym zmieniły się w srebrne kamyki i spadły na ziemie wybuchając jak dynamit.
- Co się dzieje w mieście?
- Miasto niszczą hordy Squisów, z rozkazów Lorda Rakeosa.
- Co za Squisowie, jaki Lord?
- Widzę że nie znasz sytuacji. - Zamilkł czekając na moją odpowiedź, lecz nawet się nie poruszyłem. Po chwili ciszy Filon zaczął opowiadać historię Lorda Rakeosa. Mówił o tym jak Lord chciał użyć sił nieczystych do stworzenia pokoju na świecie, lecz nie przewidział że zło wniknie na miejsce jego duszy i zjednoczy prawie wszystkie gatunki stworzeń, by zniszczyć ten świat. Oraz o tym że wysłał największą część swojej armii czyli plemię Squisów, – Wiewiórko-ludzi, posiadających rozwiniętą technikę wojenną. - na poszukiwanie pewnego amuletu. - Po tych słowach zauważyliśmy, że z miasta wyjeżdża wóz, a za nim w pogoń około trzydzieści stworzeń. Po jakiejś minucie wóz był zaledwie pięćset stóp od nas. Zauważyłem wtedy, że prowadzi go krasnolud z pergaminami w ręku, a pogoń była złożona ze Squiskich wojowników. Gdy wóz był jakieś trzydzieści stóp od nas, Filon złapał mnie za rękę i razem wskoczyliśmy na wóz.

Jak teraz???
 

Ostatnio edytowane przez Gwozdzik : 05-12-2010 o 16:52.
Gwozdzik jest offline  
Zamknięty Temat



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 00:41.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2024, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171 172