Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Toplisty > Raporty z sesji
Zarejestruj się Użytkownicy


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 28-03-2013, 10:28   #1
 
valtharys's Avatar
 
Reputacja: 2800 valtharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputację
[WFRP 2.ed] “Sylvania - Ziemia Przeklętych” +18

http://lastinn.info/sesje-rpg-warham...ycha-18-a.html

1. Wstęp

Była to moja pierwsza sesja na Lastinnie, niestety niezbyt udana ale cóż, człowiek uczy się na błędach. Akcja przygody działa się tuż po Burzy Chaosu, w Sylvanii. Co do fabuły, pomysłu przejdę niżej, natomiast sesja zakończyła się porażką graczy a zwycięstwem sił mroku.

W sesji uczestniczyli w kolejności alfabetycznej: AJT (Nugan), Barthirin (Unuriel), Goblin (Detlef) oraz Luffy (który musiał odpuścić grę).


2. Co z czym się je.

Choć głównym motywem sesji była Piąta Wiedźma i Wilkołak, który miał zjadać dzieci ( nie nie nie .. elfie dzieci to nie były choć każdy wie że dobry elf to smaczny elf ), to także wplątałem różne wątki poboczne, którymi można się było zająć lub nie.

Pierwsze wątki zaczęły się w karczmie:

- do karczmy wpada rozzłoszczony szlachcic szukający młodzika, który gził się z jego żoną. Tu można było olać sprawę, lub jak Detlef wstawić się za młodzieńcem.

- Emerich, ochroniarz pewnej szlachcianki, która zatrzymała się na noc. Na drugi dzień miała stawić się w innym mieście na Sąd Boży a Emerich miał walczyć w jej imieniu. Został otruty. Temat początkowo zaintrygował Detlefa, potem został odpuszczony.

- do karczmy wszedł niziołek także lecz jego już nie zdołałem wykorzystać, gdyż udaliście się na polowanie.

No i tutaj zaczęło się, gdyż w sesji występowały “wróżby”, których odgadnięcie było praktycznie kluczowe dla zaliczenia sesji. Nim jednak do nich przejdę wspomnę o wątkach pobocznych. Wiadomo było, że syn Hrabiego zniknął a na cmentarzu spotkaliście wampira. Tak, to była jedna i ta sama osoba, z tym że synalek wampierzem nie był. Chłopak miał parę chorób umysłowych a jedną z nich było, to że chłopaczek uznawał się za wampira, lecz on jako on nic wspólnego z głównym wątkiem nie miał.

Jeżeli chodzi o trupy na cmentarzu, to odpowiedzialny za to był nekromanta ale do niego nie zbliżyliście się. Nie było koniecznie odgadywanie czemu i kto, w końcu to Sylvania.

Wróżby. Praktycznie ta część sesji, która zakładała, że gracze wydedukują z nich kto jest odpowiedzialny za całe “zło”. Bez odgadnięcia ich praktycznie nie możliwe pokonanie było Wilkołaka, gdyż założeniem było odgadnięcie, kto nim jest i “pokonanie” go w ludzkiej formie.

Wróżba:

Pięć zawsze było i zawsze będzie pięć
Każda pokonać drugą ma nieodpartą chęć
Choć są jednością, to każda różni się
Czas jest już bliski gdy z pięciu jedna narodzi się -> chodziło o to że śmierć czwórki da siłę piątej
Niewinnych krew spływa po jej rękach -> chodziło o dzieci
Radość dla niej, dla innych udrękach -> zabierała pierworodne lub jedyne dzieci..
Prawość splugawi, zaklęciem zniewoli -> to przez nią Inkwizytor stał się wilkołakiem
Gdzie jest sprawiedliwy co nas wyzwoli?


Pięć zawsze było i zawsze będzie pięć
Każda pokonać drugą ma nieodpartą chęć
Choć są jednością, to każda różni się -> o wiedźmach
Gdy raz się jej oddasz, na zawsze opanuje Cię
Trzech mężów dzielnych było
Lecz każdego ich ego własne zgubiło -> to o was
Krąg się zatacza, krąg się zamyka
Z tych pięciu dla czterech tylko zegar tyka -> że tylko jedna przeżyje
Czas się wypełni to pewne jest
Dla czterech z pięciu to będzie życia kres
Jasność w ciemność w końcu się zmienia -> co może być jaśniejszego niż szlachetny sługa Sigmara??
Nie szukaj więcej w mroku cienia -> to dla waszych dziwnych teorii
Czas się wypełnił, to koniec jest
Ostatnia wróżba przyniesie wam kres
Tik-Tak musisz się wsłuchać
Czasu nie da się oszukać


Pierw było pięć, a potem doszło sześć -> 5+6=11
Nie liczby jednak stanowią tej zagadki część -> jak nie liczby to co.. może litery (11 litera to K)
Zagłębiaj się nie w słowa lecz ich znaczenie
Kiedyś oblubienica Boga, teraz skazana na potępienie -> Rebecca to oblubienica Boga (znaczenie imion)
Wskazówki.. wskazówek tak bardzo pragniesz
Lecz gdy się pomylisz to z nieba nogami do tyłu spadniesz -> gwiazda, kometa.. kometa z dwoma ogonami.. znak Sigmara
To co jawne bywa niewidoczne
Kuj żelazo póki jest gorące -> Żelazo..kowal..młot..
Wciąż młody Khazad nie ma pewności
Lecz chce on zagrać z wiedźmą o życie w kości
Czas też ucieka, po cichu tyka nie szukaj wsparcia u powiernika -> kim jest powiernik?
Nie mam już sił, zasypiam już
Historię i prawdę przysypał kurz -> książki stare są zakurzone a gdzie można poczytać..biblioteka


Pięć kiedyś było, lecz teraz są już dwie
Kostucha w nocy po ostatnią mknie
Nim księżyc wzejdzie, rzeka spłynie krwią
Tylko piąta okaże się tą złą
Czas się wypełnił to już pewne jest
Dla dwóch z trzech życia dobiegł kres
Krąg się zatacza, krąg się zamyka
A prosty trop mężowi szybko znika
Co niegdyś święte stanie się przeklęte -> znów nawiązanie do Sigmarity
Co mile widziane stanie się niechciane -> o was
Księżyc krwią zabarwi dzisiaj się
Gdy będzie za późno lepiej ratuj się


Wróżb było więcej, jednak uparliście się że zabijecie Wilkołaka i nie dotrwaliście. Nawet fakt, że Wilkołak rozgromił 11 żołnierzy mechanicznie was nie przestraszył.
Mechanika, choć nie chciałem to musiałem używać i kulać przed monitorem. Fakt, nie które rzuty bolały

Mistrz Gry...skoro tak słabo poszło to dałem ciała. Może nie umiałem was zmotywować. Hmm.. będę miał materiał do przemyśleń.

Podsumowanie. Myślałem że wyjdzie inaczej, ale wyszło jak wyszło. Dziękuje graczom za czas poświęcony i wspólną zabawę.
 
__________________
Dzięki za 7 lat wspólnej zabawy:-)

Ostatnio edytowane przez valtharys : 28-03-2013 o 11:06.
valtharys jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 28-03-2013, 11:53   #2
 
Gob1in's Avatar
 
Reputacja: 10632 Gob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputacjęGob1in ma wspaniałą reputację
Nie roztrząsając kwestii winnego/winnych porażki sił dobra (czyt. BG) i zwycięstwa sił zła (czyt. sierściucha... ) chciałbym tylko wyrazić opinię o sprawie kluczowej, jak sądzę, dla rozminięcia się oczekiwań MG i graczy wobec sesji.

Otóż do sesji zostały wybrane postaci wybitnie mało myślące, a zwykle machające uzbrojonymi odnóżami, czyli elfiak z wielgachnym mieczem (wojownik klanowy czy inny szampierz), krasnal-szczurołap oraz jedyny w swoim rodzaju Detlef (postać legendarna, której imię wystarczy do określenia kim lub czym jest, dla formaności dodam jedynie, że w tym wcieleniu był tarczownikiem i weteranem). O pozostałych się nie wypowiadam, bowiem nie zagościli w sesji na dłużej.

Prawdopodonie wybranie właśnie takiej pofyrtanej trójki (niemalże Aniołki Charliego z tego wyszły... , jeden nawet zniewieściały... ) utwierdziło grających w przekonaniu, że zagadki Sylvanii należy rozwiązywać w sposób równie wysublimowany, jak poezja zielonoskórych, a przełącznik myślenia pozostawić w pozycji "OFF" (niektórzy, w tym pełen uroku Detlef, mają przełącznik trybu urwany i z nabazgroloną karteczką "OUT OF ORDER"... ). Szybkie spotkanie z sierściuchem (takim mianem jako pierwszy bodajże ochrzcił wilkołaka Nugan, co szybko przyjęło się u pozostałych "yntelygentuf") nakierowało wszystkich na pomysł ubicia gada, co w połączeniu ze specyficznym sposobem postrzegania świata przez BG uniemożliwiło jakiekolwiek próby rozwikłania zagadki.

Podsumowując - jeżeli MG wspomina o swoich błędach, to ja widzę właśnie ten jeden - nietrafiony wybór BG do sesji. Wojownicy mający rozwiązać nie tak oczywistą zagadkę - to nie mogło się udać. Z drugiej strony odgrywanie postaci wysilających łepetyny w celu znalezienia wskazówek w niejasnych dziecięcych przyśpiewkach byłoby karykaturalne. Już to widzę, jak grzebiący sękatym paluchem w bulwiastym nochalu Detlef, z jęzorem na wierzchu w chwili zupełnego skupienia ślęczy wraz z puszczającym bąki i bekającym Nuganem nad starymi księgami w poszukiwaniu tropu. Pominę fakt, że nikt z nich nawet czytać nie potrafił...

Chociaż, żeby oddać Detlefowi sprawiedliwość, przez małą chwilkę zastanawiał się nad tym, czy aby młoda małżonka inkwizytora nie podtruwa czymś męża w ramach zemsty za spalenie na stosie innych czarownic. Niestety niedługo potem była nagonka na sierściucha, której Detlef nie przeżył i siłą rzeczy wątku nie pociągnął dalej...

Co do oceny mojej gry, co objawiało się w zachowaniu i w samej postaci krasnoluda Detlefa - niech się wypowiedzą inni uczestnicy lub/i czytelnicy, których mam nadzieję nie brakowało.

Pozdrawiam!
 
__________________
I used to be an adventurer like you, but then I took an arrow to the knee...
Gob1in jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 28-03-2013, 12:57   #3
Banned
 
Reputacja: 0 Aschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znany
Sesję przeczytałem jako całość i pozwolę sobie wrzucić przemyślenia, czy uwagi jakie się nasunęły...

Primo - jak już zauważył Gob1in - wybór postaci zupełnie nie pasował do założeń scenariusza. Nie było nikogo, kto byłby skłonny siedzieć w księgach i czegoś szukać.
Secundo - wydarzenia / wątki pojawiały się stadami i sesja jest przez to dziwnie nierówna. Czasami goni postacie natłokiem wydarzeń, czasami zionie pustką.
Tertio - zagadka sama z siebie jest "nierozwiązywalna". Nawet dla graczy - odwołuje się do wielu skojarzeń wcale nieoczywistych (żelazo póki gorące - działaj teraz, nie czekaj) czy to o historii i prawdzie pokrytej kurzem - tu obstawiałem, że informacje historyczne są sfałszowane i trzeba szukać innych źródeł niż dostępne - a więc zgoła: uciekać z biblioteki. Zagadka wymagała również wiedzy z konkretnej dziedziny (znaczenie imion), czego gracze, a już na pewno postacie mieć nie musieli... Również - przyjmowała pewne założenia (o jasności sługi Sigmara) - które już w ogóle są nie do odgadnięcia. Tą konkretną linijkę bardziej zrozumiałem jako - szukajcie czegoś/ kogoś o zachodzie słońca... Dodatkowo - nie każda linijka zawierała wskazówki - więc praktycznie niemożliwe było jej odcyfrowanie... co MG uznawał za niezbędne do "właściwego" zakończenia przygody.
Quatro - Wskazówki i sama przygoda zakładała jeden konkretny sposób jej przejścia (wskazówki > biblioteka > badania > rozwiązanie > ciach wilkołaka), była więc bardzo liniowa pomimo kilku pobocznych wątków. Wydaje mi się, ze zarówno w samej zagadce, jak i w scenariuszu MG nie zostawił sobie żadnego miejsca na inne (niż założone przez niego) działania graczy.


Ogólnie jednak czytało się ciekawie. Pozdrawiam.
 
Aschaar jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 28-03-2013, 13:31   #4
 
valtharys's Avatar
 
Reputacja: 2800 valtharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputację
Aschaar niestety ze zgłoszeń nie miałem nikogo więcej, więc wziąłem to co dostałem (bez urazy).

Co do zagadki nie zgodzę się z Tobą. Prowadziłem tą sesję już gdzie indziej i gracze dali radę (a gracze nie tworzyli o dziwo tak zwartej grupy, bo były to same indywidua) więc skoro jedna grupa dała radę to czemu miało by nie udać się "drugi" raz...
Oczywiście, że interpretacja tych słów może dla każdego być zupełnie inna, ale to znowu rodzi pytanie "skoro gracze pomyśleć mogą tak, a ja myślę tak to tego nie dawać?". Ale jak już powiedziałem wyżej, Ty pomyślałeś tak, inny gracz trafił więc kwestia podejścia do tematu.

Co do zostawienia miejsca na inne "ruchy" : oczywiście najłatwiej jest ubić i zabić do czego większość graczy jest przyzwyczajona. I oczywiście skoro gracze byli typowo "fajterowi" to powinienem zmienić całkowicie koncepcję sesji na to wychodzi i dać sesję gdzie nie było by myślenia a zabijanie... Przynajmniej tak to odbieram.

Mam pewne wnioski do wyciągnięcia na pewno i pewne rzeczy do poprawienia to pewne.
 
__________________
Dzięki za 7 lat wspólnej zabawy:-)
valtharys jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 28-03-2013, 13:46   #5
Banned
 
Reputacja: 0 Aschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znany
Na rozwiązanie każdej zagadki składają się trzy czynniki:
- znajomość pomiędzy MG, a graczami - grając dłużej z kimś zna się "zagrania" poszczególnych osób i wie w jaki sposób konstruują zagadki.
- stopień komunikacji pomiędzy graczami - w sesjach na żywo można budować bardziej skomplikowane zagadki ponieważ pomysły na jej rozwiązanie są na bieżąco omawiane.
- ilości graczy. Większa grupa ma większe szanse na rozwiązanie problemu.

Myślę, że w tym tkwi różnica, że jakaś ekipa rozwiązała zagadkę, a inna nie. Oczywiście to nie znaczy, że zagadek nie należy dawać. Może tylko przydaje się czasem podpowiadać

Nie koniecznie szedłbym również w kierunku "skoro są wojownicy to sesja młócka nie myślenie"... Jak zauważył Gob1in - akcja dość szybko doszła do konfrontacji z wilkołakiem. Moze gdyby ta konfrontacja zostałaby odsunięta w czasie i postacie zaczęły się trochę kręcić w kołko bez wyraźnego celu to zabrałyby się za zagadkę?
 
Aschaar jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 28-03-2013, 13:50   #6
 
valtharys's Avatar
 
Reputacja: 2800 valtharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputację
Cytat:
Napisał Aschaar Zobacz post

Nie koniecznie szedłbym również w kierunku "skoro są wojownicy to sesja młócka nie myślenie"... Jak zauważył Gob1in - akcja dość szybko doszła do konfrontacji z wilkołakiem. Moze gdyby ta konfrontacja zostałaby odsunięta w czasie i postacie zaczęły się trochę kręcić w kołko bez wyraźnego celu to zabrałyby się za zagadkę?
Fakt tu chyba popełniłem błąd.
 
__________________
Dzięki za 7 lat wspólnej zabawy:-)
valtharys jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 28-03-2013, 22:26   #7
AJT
 
AJT's Avatar
 
Reputacja: 4661 AJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputacjęAJT ma wspaniałą reputację
Ja już trochę z Valthem popisałem o tej sesji… Mnie najbardziej zbiło z tropu, a później uniemożliwiło praktycznie rozwiązanie zagadki to, że gdy odwiedzaliśmy Inkwizytora nie miał on żadnych ran, czy blizn. Podobno kości nie siadły, ale ja wtedy całkowicie uznałem, że Sigmaryta wilkołakiem nie jest, a taką myśl miałem. Nie jest, bo po takich bojach z nami, dla mnie (Nugana) powinien mieć jakieś ślady, blizny, rany, a my powinniśmy to, wydaje się, ujrzeć. Nie ujrzeliśmy -> nasze postacie uznały, że ich nie ma -> nasze postacie zgubiły trop. (Przy okazji mam pytanie… on był świadom tego, że się przemienia?) Tak byśmy mieli i jego i ją (która też wydawała nam się podejrzana) i byłoby po sprawie. A tak nie mieliśmy żadnych dowodów i nie widziałem sposobu by je znaleźć. Sam wiesz, jak na docu później pytałem o kolejne miejsca, nic, kompletnie nic sensownego się nie dowiadywałem. Fakt, może ta biblioteka, ale Nugan czytać nie umiał, toteż nie myśli khazad-szczurołap o szukaniu śladów w książkach. To dla niego nie do pomyślenia toteż pytał o stare czasy wszystkich, których mógł. Nikt mu nic nie powiedział.


EDIT:

Wróżba – kontranaliza:


Czas jest już bliski gdy z pięciu jedna narodzi się -> chodziło o to że śmierć czwórki da siłę piątej -> to się domyśliłem
Niewinnych krew spływa po jej rękach -> chodziło o dzieci -> to też powiązałem
Radość dla niej, dla innych udrękach -> zabierała pierworodne lub jedyne dzieci.. -> a to szczegół (chyba tak jak te powyższe dzieci. Ma to wpływ jakiś na fabułę? Ja próbowałe Nuganem powiązać te dzieci i żony, a właściwie ich mężów i nic to nie dało)
Prawość splugawi, zaklęciem zniewoli -> to przez nią Inkwizytor stał się wilkołakiem -> nic nie daje jeśli nie wiemy kim jest ona, czy on

Choć są jednością, to każda różni się -> o wiedźmach -> nie pomaga chyba
Lecz każdego ich ego własne zgubiło -> to o was -> jest ziarenko prawdy ale sierść był przekoksem
Z tych pięciu dla czterech tylko zegar tyka -> że tylko jedna przeżyje -> też się domyśliłem
Jasność w ciemność w końcu się zmienia -> co może być jaśniejszego niż szlachetny sługa Sigmara??-> jak pisałem, ta podpowiedź nic nie daje, jeśli moja postać widziała Inkwizytora, po każdej walce z wilkołakiem, a on bez żadnego zadrapania! Według mnie wizyty u Inkwizytora UNIEMOŻLIWIŁY rozwiązanie zagadki.
Nie szukaj więcej w mroku cienia -> to dla waszych dziwnych teorii -> czy ja wiem, podejrzewaliśmy i ją i ja jego. Czyli byliśmy blisko

Pierw było pięć, a potem doszło sześć -> 5+6=11 -> wciąż nie rozumiem
Nie liczby jednak stanowią tej zagadki część -> jak nie liczby to co.. może litery (11 litera to K) -> j.w.
Kiedyś oblubienica Boga, teraz skazana na potępienie -> Rebecca to oblubienica Boga (znaczenie imion) -> jak pisał Aschaar, dla mnie bez szans, bym się domyślił. Ale info ciekawe! Mi, jak wiesz, podpowiadało bardziej co innego. Pytałem, czy któraś z wiedźm była może akolitką, dla mnie to bardziej taka wskazówka była.
Lecz gdy się pomylisz to z nieba nogami do tyłu spadniesz -> gwiazda, kometa.. kometa z dwoma ogonami.. znak Sigmara -> j.w. o wilkołaku
Kuj żelazo póki jest gorące -> Żelazo..kowal..młot.. -> j.w. o wilkołaku
Czas też ucieka, po cichu tyka nie szukaj wsparcia u powiernika -> kim jest powiernik? -> j.w. o wilkołaku
Historię i prawdę przysypał kurz -> książki stare są zakurzone a gdzie można poczytać..biblioteka -> Nugan czytać nie umiał

Co niegdyś święte stanie się przeklęte -> znów nawiązanie do Sigmarity -> j.w. o wilkołaku
Co mile widziane stanie się niechciane -> o was ->


Czyli, jeśli zagadki były kluczem, to bardzo ciężko było po nich dojść. Jak pisałem już parę razy, dla mnie kluczem były wizyty u inkwizytora. Po ciężkich fightach z wilkołakiem go odwiedzałem. Jak dla mnie musiał mieć ślady walki, a jak nie miał, to nie miałem szans się domyślić. W ten sposób wyeliminowałeś mi głównego podejrzanego, a uważam że właśnie to powinno stanowić podpowiedź. Może jej nie dałeś, bo byłaby za jasna wtedy, ale być nią, według mnie, powinna. A i wciąż by została sprawa wiedźmy, którą nie jest powiedziane, żebyśmy rozwiązali. Ale zawsze byłby sierść...



To wszystko złożyło się na to, że byłem nieco zagubiony i nie widziałem światełka w tunelu. A nawet, jak wydawało mi się, że je widzę, to jednak go nie widziałem W związku z tym, jak i inni, zająłem się naparzaniem Sierścia. Poza tym nie wiedziałem co mogę robić. Na koniec się starałem kombinować, ale było widać, jak wyszło. Żadna ma myśl, żadna próba nie przybliżała mnie do celu. I w sumie tak teraz myślę, że nie mogła. No chyba, żebym pomyślał o tej bibliotece. Czy się mylę?


Co do sesji i prowadzenia. Nie chce, by to co było wyżej miało negatywny oddźwięk. To tylko tłumaczenie się kogoś, kto poległ

Sesja i intryga była ciekawa. Pomysł bardzo fajny. Rozbudowane miasteczko i okolica też na plus. Odgrywanie NPC też duży plus. Muza dla klimatu, wstawki wizualne, a i same wierszyki, pokazują, że MG spędzał solidny czas nad grą. Prowadzenie regularne, kontakt idealny. To wszystko jest na plus i Valth wie, że do kolejnej sesji się już zgłosiłem, bo warto. Może, jakbyśmy zagrali większą ekipą, to wszystko by zupełnie inaczej wyszło.

A co do ekipy... Niestety był w niej elf, a z elfami wiadomo jak to jest… Wszystko nie udało się przez Urynała! A tak serio, to bardzo ciekawe kreacje moich kompanów! Fajnie się z Wami grało chłopaki, fajnie prowadziło dialogi. Wesoła ekipa rasistów... dwóch khazadów i elf z dwurakiem. Szkoda że się Wam zmarło... Szkoda, że nie podróżujemy gdzieś dalej po trakcie… Z dala od wstrętnych Sierściuchów!
 

Ostatnio edytowane przez AJT : 29-03-2013 o 10:35.
AJT jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 29-03-2013, 08:26   #8
Banned
 
Reputacja: 0 Aschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znany
Cytat:
Napisał AJT Zobacz post
A tak nie mieliśmy żadnych dowodów i nie widziałem sposobu by je znaleźć. Sam wiesz, jak na docu później pytałem o kolejne miejsca, nic, kompletnie nic sensownego się nie dowiadywałem. Fakt, może ta biblioteka, ale Nugan czytać nie umiał, toteż nie myśli khazad-szczurołap o szukaniu śladów w książkach. To dla niego nie do pomyślenia toteż pytał o stare czasy wszystkich, których mógł. Nikt mu nic nie powiedział.
To chyba faktycznie był najsłabszy punkt przygody. U Gracza powodujący zniechęcenie, czy konieczność zagrania wbrew konceptowi postaci (bo można knuć jakieś akcje w typie nieczytaty idzie do biblioteki i... prosi kogoś o czytanie). U MG trochę straconej szansy na "podpowiedzenie" graczom - zawsze przecież może być jakaś starowinka co coś tam pamięta, bo babka jej mówiła; albo mieszkaniec wprost kierujący do biblioteki...

Jednak - jeszcze raz podkreślę - to była bardzo ciekawa przygoda, nawet dla kogoś kto ją tylko czytał.
 
Aschaar jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 29-03-2013, 10:08   #9
 
valtharys's Avatar
 
Reputacja: 2800 valtharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputacjęvaltharys ma wspaniałą reputację
Przyjmując twardo na klatę zarzuty i pochwały chcę i tak podziękować za słowa. Człowiek uczy się a to była tutaj moja pierwsza sesja, i dzięki niej wiem czego się wystrzegać, na co zwrócić większą uwagę i co jest do poprawki. No ćóż mam nadzieję że kolejna będzie lepsza pod względem technicznym i stylowym.
 
__________________
Dzięki za 7 lat wspólnej zabawy:-)
valtharys jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 29-03-2013, 10:25   #10
 
Kelly's Avatar
 
Reputacja: 5009 Kelly ma wyłączoną reputację
Na początku prosta zagadka, odpowiedź podam pod koniec.

Cytat:
Ktoś ukradł królewską szlafmycę, kiedy ten spał w karczmie. Oprócz niego spało tam pięciu innych gości, którzy, co ważne, nie znali się, nie współdziałali etc. Wiadomo, że zwinął ta szlafmycę ktoś z nich. Podczas rozmów poszczególni goście powiedzieli:
gość 1 - to nie ja, nic nie wiem, nic nie chcę wiedzieć i w ogóle,
gość 2 - to nie ja, nic nie wiem, nic nie chcę wiedzieć i w ogóle,
gość 3 - to niewątpliwie gość 4, dostrzegłem bowiem kiedy się skradał do pokoju króla,
gość 4 - co za łgarz! Nic nie wziąłem, niewątpliwie zaś jest to robota gościa 5, którego dostrzegłem, jak wychodził ze szlafmycą, tak szurał butami, ze aż go usłyszałem na korytarzu oraz wyjrzałem,
gość 5 - to nie ja, nic nie wiem, nic nie chcę wiedzieć i w ogóle.

Pytanie: kto zwinął szlafmycę?

GMie, szczerze gratuluję umiejętności, które niewątpliwie pokazałeś. Tekst fajnie napisany oraz historia ciekawa. Jedynym problemem była ta nieszczęsna zagadka. Przede wszystkim warto pamiętać, że ogólnie zagadka taka, jak zaproponowałeś, to sprawa kusząca, zachęcająca do myślenia, ale śliska, gdyż może mieć wiele różnych interpretacji. Wiele rzeczy wydaje się wręcz oczywistymi GMowi, niekiedy wspartemu, jak Ty, jakąś próbą. Niestety, tak nie jest. Co więcej, nie uważam, że wybór kiepskich postaci nie odegrał aż takiej roli, gdyż nawet grając super czarodziejem, zagadki rozwiązuje nie rzut k100, lecz inteligencja gracza. Nawet szampierz krasnolud może wpaść na coś naprawdę fajnego. Ktoś powie, ze to nielogiczne, ze jakiś mięśniak nie rozwiąże tego, co nie wymyślił mędrzec, to posłuchajcie.

Moja bliska koleżanka wraz ze studentami na obozie dostała zagadkę od dzieciaka:

Cytat:
Idą trzy żółwie.
Pierwszy żółw mówi: przede mną pustynia za mną żółw,
Drugi żółw mówi: przede mną żółw za mną żółw,
Trzeci żółw mówi: przede mną żółw za mną żółw.
Jak to jest możliwe?
Opowiadała, że właśnie studenci, czyli teoretycznie osoby względnie inteligentne, cała grupa, przez kilka godzin nie potrafili nic wymyślić. Akurat przechodził obok miejscowy facet spod budki piwnej. Też rzucili mu pytanie.

Cytat:
Jak to jest możliwe?
Odpowiedź wspomnianego osobnika była prosta, logiczna oraz prawidłowa.

Cytat:
Trzeci łgał.
Czyli wedle mnie, przy zagadkach trzeba być ostrożnym, gdyż może ich nie rozwiązać nawet grupa czarodziei umiejących czytać. Oznacza właściwie to tyle, że przy takich sprawach potrzebne jest wyjątkowe wyczucie GMa, który powinien wspomóc graczy trzymając ciągle nad tym pieczę. Ale jak wspomóc na tyle, żeby nie powiedzieć zbyt wiele pozostawiając graczom radość rozwiązania? Niewątpliwie stanowi to problem, chociaż wedle mojego doświadczenia, kiedy nie jest się pewnym, lepiej dać więcej niżeli mniej. Właśnie chyba takiego wsparcia od GMa nieco brakło.


Wreszcie odnośnik do tej początkowej zagadki. Jest to klasyczna zagadka logiczna, gdyż istnieje jedynie jedna odpowiedź prawidłowa oraz nie ma jakichkolwiek tutaj możliwości interpretacyjnych. Zrobił to gość 4. Stosowałem powyższą zagadkę niejednokrotnie, jako podstawę scenariusza. Wypalało, aczkolwiek zawsze też starałem się delikatnie wspierać graczy, jeśli widać było, ze szukają zupełnie gdzie indziej oraz wydaja sie kompletnie skołowani.
 
Kelly jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 07:09.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166