Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Inne > Archiwum sesji z działu Inne
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Inne Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemach innych (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 02-04-2007, 14:57   #1
 
Bartolini's Avatar
 
Reputacja: 37 Bartolini ma wyłączoną reputację
[sesja] Sztylet Adanosa

Dreak
Dowiedziałeś się, za głowę pewnego maga dostaniesz magiczny łuk. Ostatnio widziano go na Wichrowym Wzgórzu. Wyruszyłeś tam. Gdy byłeś na miejscu nagle przed tobą pojawiła się jakaś magiczny portal, który wciągną cię do innego świata.

Adril
W karczmi powiedziano ci, że zabójca twoich rodziców był ostatni widziany na w dolinie magów. Pobiegłeś tam i wciągnął cię maiczny portal.

Altharis
Postanowiłeś pójść do Biblioteki Cudów, by przeczytać księgę o magicznych demonach.Gdy szedłeś do biblioteki na drodze pojawił się maiczny portal i wciągnął cię.

Tanuandenbaum (w skrócie Tan)
Pewnego dnia postanowiłeś z nudów postraszyć wieśniaków. Gdy straszenie ci sie znudziło poszedłeś odpocząć do lasu.Po drodze wpadłeś w jakąś kolorową dziurę.

Alessa
Pewnego ranka wyszłaś na spacer po rynku. Nagle usłyszałaś krzyk:
-To ona. To ta złodziejka. Złapcie ją.
Zaczęłaś uciekać. To musiał być jeden z twoich klientów. Gdy zauważyłaś, że goni cię dwóch strażników i jeden druid pod postacią wilka przyśpieszyłaś. Niestety druid okazał się szybszy i doganiał cię. Nagle rozpędzona nie zauwarzasz kolorowej dziury metr przed tobą. Wpadasz do niej.

Hrabia Birtimor
Pewnego dnia dostrzegasz niezwykle silnego ducha. Powiedział, że nie chce cię w tym świecie. Otworzył magiczny portal, który cię wciągną.

Wszyscy
Trafiacie do podziemnego pomieszczenia w kształcie oka oświtlonym magicznymi pochodniami, które nigdy nie gasną. Na środku są schody.
Wygląd postaci:
Dreak jest ubrany w czarne szaty. Ma tatułaż na twarzy i czarne włosy.

Adril jest elfem, więc wygląda jak elf. Jest wzrostu przeciętnego jak dla człowieka, ma może 180-kilka centymetrów. Długie włosy koloru blond, wpadającego jednak mocno w srebrny, okrywają jego lekko niebieskawą twarz i przysłaniają srebrne oczy. Oczywiście nie ma żadnego zarostu. Kiedyś zawsze był zadbany, co, choć w dużo mniejszym stopniu, pozostało mu do dziś. Nosi choć zwykle nosi srebrną różę na rzemyku. Chodzi w czarnym płaszczu z kapturem, pod którym chowa, smukłą postawę i ciemne, kunsztowne ubrania. Jest przystojny nawet jak na elfa.

Altharis jest dość wysoki, o jasnych włosach, głębokich zielonych oczach, średniej postury.

Tan wygląda jak dość mały dąb albowiem ma dopiero dwa i pół metra. Porusza się na korzeniach, które wiją się w każdą stronę. Z pnia wyrastają dwa konary, pełniące funkce rąk. Reszta jego ciała nie wyróżnia się od innych drzew, ma tak samo wiele gałązek z liścmi. Ma jeszcze tylko dwoje oczu które ukryte są pod korą albowiem tylko czasami potrzebuje ich gdy chce się czemuś dokładniej przyjżeć.

Alessa to kobieta o jasnych, zielonych oczach, śniadej cerze i długich, krwistoczerwonych włosach. Ma sto siedemdziesiąt centymetrów wzrostu. Jej barwa głosu jest na ogół przyjemna dla ucha, a lekka chrypka dodaje tylko uroku.

Hrabia Birtimor jest duchem. Jest średnio wysokim mężczyzną, słusznej postury. Po dostatnim życiu pozostało mu trofeum w postaci dość sporego brzucha i ogorzałej twarzy. Nie jest on jednak tłusty – po prostu, nieco ponad przeciętną. Ma potarganą czuprynę i dostojne, nieco podkręcone wąsy. Nosi bogato zdobiony żupan przewiązany jedwabnym pasem – od śmierci niezmiennie ten sam. Czasem, a czasem nie, nakrywa głowę futrzaną czapką. Do boku ma przytroczoną szabelkę. Zapewne wszystko to razem byłoby bardziej efektowne, gdyby ze swym właścicielem nie było półprzeźroczyste i w różnych odcieniach szarości.

Portal
http://www.wisarts.com/lib/creat/79_black_hole.jpg
 
Bartolini jest offline  
Stary 02-04-2007, 15:29   #2
 
Lkpo's Avatar
 
Reputacja: 35 Lkpo ma wyłączoną reputację
Drzewo powoli i dostojnie zaczęło ruszać w stronę schodów. I tak nudziło mu się już w towarzystwie znachorek. Tylko jak uda mu się zejść po schodach? Nie interesowało go towarzystwo w jakim się znalazł. No może ten duch. Boadajże tak ludzie zwą te stworzenia. Jedni ich się boją inni je przywołują.
"Zabwane, co to może spotkać kogoś kto myśli, że nic go nie zaskoczy"- pomyślał drzewiec. Nie śpieszyło mu się, ja zawsze. Ma w końcu przed soba wiele stuleci, więc po co gnać.
 
Lkpo jest offline  
Stary 02-04-2007, 15:57   #3
 
Cold's Avatar
 
Reputacja: 238 Cold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie coś
Alessa wstała i otrzepała swoją suknię z kurzu. Założywszy kosmyk włosów za ucho, który uparcie opadał jej na oczy, rozejrzała się dookoła.
Nie bardzo podobało jej się to miejsce, takie...mroczne, a na dodatek znalazła się w towarzystwie samych mężczyzn, o ile można rozpoznać płeć drzewa.
- Fantastycznie – pomyślała, lustrując towarzystwo swoimi zielonymi oczyma.
 
Cold jest offline  
Stary 02-04-2007, 16:05   #4
 
Dreak's Avatar
 
Reputacja: 214 Dreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie coś
Wściekły , bo dał się złapać w pułapkę. Przynajmniej tak myślał ale nagroda uciekła mu z przed nosa, zaczął sie rozglądać zobaczył elfa i drzewca zmierzającego w jego stronę bo leżał na schodach. Spojrzał zobaczył tez osobników ze swojej rasy, duchy i tak dalej zastanawiał sie:
-Co sie dzieje czy to moi sprzymierzeńcy czy wrogowie musze ich zabić a może to moja konkurencja która także chciała mój łuk i wpadła w pułapkę.
-Wyborne towarzystwo -powiedział ironicznie - kim że jesteście?[/b]
 

Ostatnio edytowane przez Dreak : 02-04-2007 o 17:07.
Dreak jest offline  
Stary 02-04-2007, 16:17   #5
 
Diriad's Avatar
 
Reputacja: 52 Diriad jest na bardzo dobrej drodzeDiriad jest na bardzo dobrej drodzeDiriad jest na bardzo dobrej drodzeDiriad jest na bardzo dobrej drodzeDiriad jest na bardzo dobrej drodzeDiriad jest na bardzo dobrej drodzeDiriad jest na bardzo dobrej drodzeDiriad jest na bardzo dobrej drodzeDiriad jest na bardzo dobrej drodzeDiriad jest na bardzo dobrej drodzeDiriad jest na bardzo dobrej drodze
Adril podniósł się z ziemi i rozejrzał. Próbował ukryć zaskoczenie sytuacją, co świetnie mu wyszło - w końcu miał w tym lata treningu. Delikatnie strzepnął pył z ubrania i rozejrzał się: widział dookoła pięć postaci - cztery jakby jeszcze nie do końca się obudziły w nowym miejscu - bo jak przypuszczał, nie tylko on trafił tu w tak tajemniczy sposób - a jedna, czy raczej jedno, gdyż było to drzewo, z wolna idące w stronę schodów. Sam nie widział innego wyjścia, a nie zamierzał siedzieć w jednym miejscu i nic nie robić. Miał przeczucie, że pozostali zaraz się obudzą, więc nie czekał, lecz od razu podszedł do ściany i wziął jedną z pochodni.
- Wiesz, dokąd to prowadzi? - zwrócił się do drzewa. Słyszał kiedyś o takich, tylko nie mógł sobie przypomnieć, jak się nazywały. "Et... E... Ach, Enty." - z zadowoleniem wymówił w myślach kilka razy tę nazwę, by jej nie zapomnieć. Czuł się w jego obecności nieswojo. "Ale to dobrze" - pomyślał. Miał nadzieję, że to doświadczenie pomoże mu znosić w spokoju coraz więcej różnych sytuacji. A to mu się przyda, biorąc pod uwagę to, że w pomieszczeniu coraz bardziej materializowała się istota, której nie można było określić inaczej, niż tylko Duchem. Mimo zadanego Entowi pytania, Adril intensywnie myślał, skąd tu się wziął i czy to oznacza, że ten, kogo szukał, też gdzieś tu może być. A po pierwsze - gdzie właściwie był.
Po chwili zobaczył, że kobieta, która przed chwilą jeszcze leżała, wstała. Uśmiechnał się niezauważalnie, stwierdzając, że bardzo trafnie reprezentuje ona pojęcie "płeć piękna". Przyglądał się jej jednak dalej - po połowie po to, żeby stwierdzić, czy jest ona tak samo zaskoczona, jak on, a po połowie, by nacieszyć wzrok.
W tym momencie, jakiś nieokrzesany człowiek rzucił się na enta. Adril popatrzył się z pogardą, i w odpowiedzi na zadane pytanie, rzucił tylko:
- Kimś, kto jest bardzo ciekawy powodu rzucania się na inne istoty. Nawet, jeśli są... Hm... Drzewami. - Nie interesowało go więcej, kobieta była ciekawsza. Nadal więc bacznie jej się przyglądał, zdecydowawszy, że nie nawiąże jeszcze rozmowy. Po chwili jednak powiedział – Czy ktoś wie, co tu robimy, lub gdzie prowadzą te schody? – mówiąc to wskazał na nie pochodnią.
 
Diriad jest offline  
Stary 02-04-2007, 16:30   #6
 
Dreak's Avatar
 
Reputacja: 214 Dreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie coś
Patrząc pogardliwie na Adril`a.
-Powodem jest nieufność, nie każdy ma życie usłane różami a jeśli chcesz sie dowiedzieć to sprawdź to chyba ze sie boisz.
Spoglądając że wzrok Adrila kieruje sie na Alesse ruszył w jej stronę próbując nawiazac rozmowę – Witaj piękna – uśmiechnął sie do niej milę kiedy nie widziała uśmiechał sie złośliwie w stronę Adrila ukazując mały kieł.
 
Dreak jest offline  
Stary 02-04-2007, 16:46   #7
 
Hael's Avatar
 
Reputacja: 49 Hael jest na bardzo dobrej drodzeHael jest na bardzo dobrej drodzeHael jest na bardzo dobrej drodzeHael jest na bardzo dobrej drodzeHael jest na bardzo dobrej drodzeHael jest na bardzo dobrej drodzeHael jest na bardzo dobrej drodzeHael jest na bardzo dobrej drodzeHael jest na bardzo dobrej drodzeHael jest na bardzo dobrej drodzeHael jest na bardzo dobrej drodze
Hrabia Birtimor wypadł z portalu jako ostatni. Z przeraźliwym krzykiem wylądował na schyłkowej części pleców. Przez chwilę pozostał w tej pozycji, zupełnie zdezorientowany. Jednak gdy tylko skonstatował, iż w tajemniczej jaskini nie jest sam, szybko znów znalazł się na nogach. Nerwowo otrzepując szatę i poprawiając futrzaną czapkę starał się objąć wzrokiem to swych mimowolnych towarzyszy, to niezwykłe otoczenie.
- Och... - powiedział tylko głucho. Nie zwykł i nie lubił znajdować się w sytuacji, której, przynajmniej po części, nie miał pod kontrolą.
Z całego zebranego tu towarzystwa tylko niewielkie drzewo wyglądające na dąb zdawało się być pewne tego, do czego dąży. Posuwało się właśnie powoli w górę schodów.
Jakiś błyskający kłem, nieokreślony jegomość, nawiązywał rozmowę z krwistoczerwoną pięknością, na widok której Birtimor zatęsknił za swoimi najlepszymi latami w ziemskiej powłoce. Nieopodal jasnowłosy elf przyglądał im się z wyrazem frustracji na twarzy. Hrabia odchrząknął, próbując zwrócić na siebie należną mu uwagę.
 
__________________
Ich bin ein Teil von jener Kraft
Die stets das Böse will
Und stets das Gute schafft...
Hael jest offline  
Stary 02-04-2007, 16:49   #8
 
Lkpo's Avatar
 
Reputacja: 35 Lkpo ma wyłączoną reputację
Drzewo zdziwiło się kiedy zobaczyło jakiegoś człowieczka mówiącego do niego. Otworzyło oczy. Spod kory wyłoniły się dwie zielone gałki niezbyt podobne do ludzkich. Zastanowił się dlaczego tamten z takim zaciekawieniem wpatrzył się na innego człowieka. Po wielu latach spędzonych w ich poblizu mógł rozpoznać ich płeć choć nadal nie zawsze rozumiał zachowanie. Widział jak kiedyś znachorki odbierały poród jednego z tych śmiesznych stworzonek. Po dłuższej chwili odpowiedział
-Nie, człowieku, nie wiem. Lecz wiem co znajduje się tutaj a to mi się nie podoba- wymawiał to porste zdanie około półtora minuty po czym ruszył dalej w kierunku schodów.
 

Ostatnio edytowane przez Lkpo : 02-04-2007 o 18:43.
Lkpo jest offline  
Stary 02-04-2007, 16:59   #9
 
Cold's Avatar
 
Reputacja: 238 Cold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie cośCold ma w sobie coś
Kobieta zmierzyła czarnowłosego mężczyznę od stóp do głów, po czym teatralnie westchnęła i ruszyła w stronę schodów.
- Marny sposób na poderwanie damy – rzuciła w stronę jegomościa, który niedawno rzucił się na Drzewo. – Nie wszystkim kobietom podoba się mężczyzna wywijający bronią na wszystkie strony – oznajmiła chłodno, mijając srebrnowłosego Elfa. - Niektóre preferują bardziej wykwintne, delikatniejsze metody.
Dopiero kiedy znalazła się na krawędzi schodów, przez jej ciało przeszedł nieprzyjemny dreszcz. Nie miała pojęcia, gdzie się znajduje, nie wiedziała, kim są ci osobnicy, którzy znajdowali się w tym samym pomieszczeniu, co ona, a co najgorsze, nie wiedziała, co ma zrobić.
 

Ostatnio edytowane przez Cold : 02-04-2007 o 17:17.
Cold jest offline  
Stary 02-04-2007, 17:00   #10
 
Dreak's Avatar
 
Reputacja: 214 Dreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie cośDreak ma w sobie coś
Próbuje sie wydostać z tego pomieszczenia od tych drzew elfów i innych, jak zawsze zdecydowany idzie w stronę drzwi wyprzedza Enta choć był na drugim końcu sali.
 

Ostatnio edytowane przez Dreak : 02-04-2007 o 17:31.
Dreak jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 05:13.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167