Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Science-Fiction
Zarejestruj się Użytkownicy

Sesje RPG - Science-Fiction Chcesz odkryć w eonach Kosmosu Zapomniane Światy? Walczyć z wszędobylskimi Korporacjami, bądź być małym cyber–trybikiem w ich złożonej Maszynerii? Ostrzem świetlnego miecza wyrąbywać sobie swoją ścieżkę Mocy? To czy odważysz się przejść przez Wrota Wymiarów zależy tylko od Ciebie.


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 29-05-2017, 21:46   #1
 
Ranghar's Avatar
 
Reputacja: 21920 Ranghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputację
Transformers: Gwiezdna Flota


Kosmiczna fregata Lownine należąca do Gwiezdnej Floty unosiła się nad Luonus – księżycem wiszącym pod planetą Pasnade. Kapitan Freezewatch wraz z oficerami na mostku odsłuchiwał ostatnią transmisję Blastera:
-Tu Blaster! Lownine odbierasz mnie? Mam dysk od naukowców z Pasnade z ważnymi informacjami na temat Tech Hive. Rój konsumuje Pasnade, ale udało nam się uciec. – Przez pewną chwilę wyją systemy alarmowe, a w tle sprzeczają się jakieś postacie. Sygnał powoli zaczyna słabnąć i wracać.
- Ahhh! Dostaliśmy, tracimy moc, spadamy na Luonus. Wymagamy natychmiastowego wsparcia. – W tle słychać gorączkowe głosy pilotów
– Podnieś dziób wyżej, wyżej!
– Nie dam rady!
– Zaraz się rozbijemy
- Złapcie się za coś
– Silny zgrzyt urywa sygnał. Na mostku zapada cisza.

Kapitan Freezewatch wpatruje się w ciszy w ekran przed pilotami. Wielka metalowa planeta płonie w ogniu walki. Na jej powierzchni pojawiają się liczne rozbłyski. Każdym z nich jest eksplodujący pojazd sprzymierzeńców lub wrogów. Stary Autobot nie raz już widział ten widok. Pasnade było można spisać na starty, planeta w ciągu godziny lub dwóch zostanie zainfekowana, a ludność wybita i zużyta do zbudowania nowej fali mechanicznych kanibali. Księżyc w dole też już był zgubiony, część z floty wroga już docierała tam do największych miast.
- Kapitanie mamy lokalizacje rozbicia się promu. Nie mogę połączyć się z nim. Coś zaczyna zagłuszać sygnał z księżyca.
Kapitan spojrzał na jednego z oficerów łączności.
- Czy wróciły już jakieś drużyny ratunkowe? Mamy kogo wysłać z pomocą?
- Wciąż brak łączności z oddziałami z planety, ale…
- zawahał się łącznościowiec.
- Mów chłopcze, co tam masz.
- Kilka minut temu zadokował transportowiec z materiałami i narzędziami z CDGF, na pokładzie jest dwoje kadetów czwartej klasy, którzy mieli pomóc w przygotowaniu symulacji treningowych dla swoich kolegów.
- Hmm! Farciarze będą mieli okazje nabyć parę blizn bojowych przed kolegami z oddziału. Dawać te blaszane zadki do kapsuły desantowej, zatankować ich energonem i wrzucić zapas amunicji. Wgraj w kapsułę informacje z plików floty i obraz satelitarny z miejsca rozbicia. Przygotować mi pliki tych kadetów i dać znać kiedy kapsuła ruszy. W między czasie przygotować wszystkie działa na pokładzie. Planety może nie odzyskamy, ale przypalimy ryja paru złomom.


Solitaire i Spitfire doleciały wcześniejszym transportowcem do fregaty Lownine. Miały pomóc ćwiczeniowcą w rozlokowaniu dronów bojowych do ćwiczeń z kolegami z oddziału w pasmie asteroid. Po wyjściu z transportowca fembotki przywitały przygaszone światła na lądowisku. Cichy, czerwony alarm musiał zostać uruchomiony na pokładzie fregaty. Pojazd przeszedł w tryb bojowy wysuwając liczne ukryte działa. Na lądowisku nie było nikogo żywego, automatyczne drony rozpoczęły wyładowywanie przywiezionych zapasów i materiałów szkoleniowych. Żaden instruktor nie przyszedł z nowymi wytycznymi. Mijały minuty, gdy w końcu jeden z głośników wymówił wasze imiona. Ze sporadycznych poleceń wynikało, że zostałyście przydzielone do misji ratunkowej. Nawigacja z pojawiającymi się strzałkami na ścianach doprowadziła was do kapsuł desantowych.

Zgodnie z poleceniami oficera wsiadłyście do środka i rozpoczęłyście tankowanie energonu. Życiodajna energia wypełniała wasze systemy, pobudzając do życia organy, które od dłuższego czasu musiały działać na rezerwach paliwa. Błogie uczucie wypełniało ciała i dobry humor wrócił na zmęczone podróżą twarze. Kapsuła zawierała w sobie miejsca dla 6 osób, pozostali rekruci musieli być jeszcze w drodze. Na środku była mała przestrzeń magazynowa. W metalowej skrzyni leżał stos magazynków do pistoletów i karabinów, dwie apteczki, 6 granatów, 2 laserowe karabiny. Żółte światło na suficie przeszło w czerwone, a spod kapsuły buchnęła gorąca para. Jej drzwi zamknęły się, a pasy owinęły wokół ciał. Wyglądało na to, że Autobotki wyruszą jednak same na misję ratunkową. Po kilku chwilach kapsuła została wystrzelona. Z siedzeń wysunęły się szpikulce, które wbiły się z sykiem w głowy. Do głównego procesora zaczęły napływać poufne informacje z baz danych Gwiezdnej Floty.
- Tu kapitan Freezewatch, zostałyście przydzielone do misji ratunkowej. Ten system umiera i zostanie pożarty w ciągu kilku godzin przez Tech Hive. Na powierzchni księżyca Luonos, na arktycznej czapie rozbił się prom z ambasadorem Blasterem.



- Waszym głównym zadaniem jest zlokalizowanie i zabezpieczenie dysku, który przewoził Blaster. Drugorzędnym celem jest znalezienie go i dostarczenie na pokład fregaty. Wgrywam wam zdjęcie satelitarne zrobione zaraz po rozbiciu się promu. Wygląda na to, że rozbił się w pobliżu fabryk i rafinerii należących do Blackrock Enterprises. Dostajemy wciąż raporty o nowych siłach roju na powierzchni księżyca niszczących gwiezdne porty i miasta. Dane wskazują na straty w populacji na 80 milionów i wciąż postępujące. Macie 6 godzin nim rój dotrze na wasze pozycje. Po tym czasie musicie zwiewać, w tym celu skontaktujecie się z oficerem łącznościowym by was ewakuował. Powodzenia. – Sygnał z fregatą został zagłuszony przez agresywne wchodzenie w atmosferę przez kapsułę. Ogniste języki zaczęły muskać pokrywę, a przyciąganie wgniatać w siedzenia.

Po kilku chwilach do kapsuły dotarł kolejny sygnał, tym razem z powierzchni księżyca. – Do fregaty Lownine. Tu Blaster. Część z nas przeżyła, dysk nie ucierpiał, ale potrzebujemy natychmiastowej ekstrakcji. Nadciąga rój, który nas zestrzelił, musimy się ukryć. Nastawiam licznik na tej częstotliwości odliczający z 6 godzin do zera, po tym czasie nie ryzykujcie misją ratunkową. – Wiadomość przechodzi w zapętlenie.

Silniki kapsuły zawyły wypluwając z siebie płomienie hamujące spadanie. W końcu kapsuła łupnęła w twardy śnieg i lud. Pasy zwinęły się, a zewnętrzna powłoka rozłożyła się pozwalając wyjść. Zimne powietrze dotarło do waszych czujników, a zaraz po nim zapach płonących chemikaliów i ludzkiej krwi.
 

Ostatnio edytowane przez Ranghar : 29-06-2017 o 12:05.
Ranghar jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 31-05-2017, 23:36   #2
Mag
 
Mag's Avatar
 
Reputacja: 86338 Mag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputację
Jako jedna z najlepszych spośród nowej fali rekrutów, została oddelegowana do pomocy przy przygotowaniu ćwiczeń. Nie dziwiło ją to, oczywistym przecież było to, że była lepsza od reszty. Pomarańczowa fembotka całą drogę spędziła wygodnie ułożona, z ramionami założonymi za głowę, na siedzeniach przeznaczonych dla trzech kadetów. Podróż transportowcem nie należała do najwygodniejszych. Sol spędziła ją głównie na odpoczywaniu, nie szczególnie zainteresowana osobą swojej współtowarzyszki. Na poznawanie jej miała mieć czas w trakcie pracy nad ćwiczeniami. Tak więc myśli pomarańczowej fembotki skupione były właśnie na tym temacie, rozprawiając nad tym w jaki sposób utrudnić życie innym kadetom podczas pobytu w tym miejscu.

Transportowiec zadokował i Solitaire wyprostowała się na fotelu wyczekując zakończenia procesu przyjęcia ich na pokład fregaty Lownine. Ze zniecierpliwieniem wyszła, stawiając stopy na pokładzie fregaty. Spore zdziwienie wywołało w niej dostrzeżenie cichego alarmu.
- Czyżby zorganizowali sobie dodatkowe ćwiczenia na statku? - mruknęła pod nosem. W odpowiedzi odezwał się głos z megafonów, tłumacząc im sytuację. Znużona do tej pory mina Solitaire rozpromieniła się. Szeroki uśmiech pojawił się na jej twarzy, świadczący o zadowoleniu z takiego rozwoju sytuacji. Pomarańczowa dobyła swojej broni. Był to karabin plazmowy z granatnikiem. Czule poklepała broń po kolbie i opuściła lufę w podłogę.
- To będzie ciekawe - mruknęła radośnie. Nie czekając na towarzyszkę, fembotka poszła przodem do kapsuły. Tam od razu dossała się do skrzyni z ekwipunkiem, przeglądając zawartość. Wybrała sobie zapas magazynków, jedną apteczkę, i 3 granaty. Następnie podeszła do pierwszego z brzegu wolnego miejsca i zajęła je. Dopiero wtedy zwróciła uwagę na towarzyszkę.

Jednak zanim otworzyła do niej usta, pojawiły się kolejne informacje. Zeszło się z tym na tyle, że już zaczęły lądować. Sol odpięła się z zabezpieczeń i naładowana energonem ruszyła do wyjścia.
- Jestem Solitaire, technomancer - przedstawiła się w końcu, przystając przed otwierającą się śluzą transportowca. Wtedy ich oczom ukazał się parszywy widok płonących chemikaliów, resztek organików i śnieg.
- Uh, dobrze, że to nie piasek. Nie lubię piasku. Włazi we wszystkie serwomotory i później zgrzyta ci w stawach przez kilka megacykli - westchnęła biorąc w ręce swój karabin. - Proponuję zacząć od tego budynku na wschód od nas - powiedziała nagle zmieniając temat, ale nie czekając na odpowiedź towarzyszki tylko przygarbiła się i ruszyła we wspomnianym kierunku.
 
__________________
"Just remember, there is a thin line between being a hero and being a memory"

Gram sobie jako: Sybill, Irya, Alice, Marion, Meredith, Venora, Fierce i Wiktoria!
prowadzę: GATE - Paris
Mag jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 01-06-2017, 23:02   #3
 
Dragor's Avatar
 
Reputacja: 1109 Dragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumny
Jak to się stało, że skromy oficer drogówki z Iaconu znalazł się po drugiej stronie galaktyki jako żołnierz wysłany na misję ratunkową pierwsze dnia służby na nowym statku? Tak właśnie działa wojna mili państwo... Spitfire usiłując przetrawić nową sytuację przyglądała się nowej towarzyszce. Botka rozsiewała wokół siebie aurę pewności siebie. Z pewnością miała tupet i przy pierwszej okazji będzie szukała zaczepi. Spitfire była jednak zdeterminowana, by nawiązać nową przyjaźń. Nie wiedziała jak długo będą służyć razem, a w ogarniętym chaosem kosmosie samotność wydawała się szczególnie przerażająca.
Gdy szpikulce przekazały im informacje bezpośrednio na płytę główną botce przyszło do głowy przynajmniej pięć przepisów, które takich czynności zakazywały. Kto to widział widział wtykać coś komuś pod pancerz bez pytania?! Wzięła głęboki oddech i uśmiechnęła się do siebie. W końcu w ekstremalnych sprawach prawa można nagiąć. Botka w końcu nie miała na imię Prowl i niektóre przepisy traktowała raczej jak wskazówki niż wytyczne. Ku chwale sprawy i takie tam, mogę to znieść.
Nim wyszła na zewnątrz zgarnęła jeszcze dwa magazynki do jej ukochanego blastera. Lepiej mieć zapas niż potem płakać.
Planeta była pokryta śniegiem i lodem. Spitfire z miejsca pobłogosławiła swoje kolory – srebrny, czarny i jasnoniebieski. Mogła się wtopić w tło jeśli zajdzie taka potrzeba. Niestety nie można tego było powiedzieć o jej nowej koleżance. Złoto i czerwień tak mocno od docinały się na tle śniegu, że aż optyki bolały.
- Jestem Solitaire, technomancer – przedstawiła się towrzyszka.
- Spitfire, oficer patrolu autostra... znaczy się zwiadowca – powiedziała botka uśmiechając się pogodnie. Ech, ciągle się z tym myliła.
Jej sensory uderzył chemiczny smród wraz z wonią krwi ludzi. Ci biedni białkowcy! Jak Optimus mógł w ogóle włączyć do walki? Nie mieli nawet zewnętrznego pancerza! Co prawda znała ich wielu, a nawet miała wśród nich przyjaciół i wiedziała, że waleczności im nie brakuje, ale bolała ją świadomość jak wielu z nich ginie i jak trudno naprawić ich zbudowane na bazie węgla ciała.
- Uh, dobrze, że to nie piasek. Nie lubię piasku. Włazi we wszystkie serwomotory i później zgrzyta ci w stawach przez kilka megacykli - jęknęła Solitaire.
- Naprawdę? Nigdy nie zauważyła – przyznała się policjantka. - Tak, ten budynek wygląda zachęcająco.
Złotoczerwonawa ruszyła przodem, a Spitfire wyciągnęła blaster uważnie obserwując teren, zabezpieczając tyły ich mini oddział.
 
__________________
Gallifrey Falls No More!
Dragor jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-06-2017, 17:55   #4
 
Ranghar's Avatar
 
Reputacja: 21920 Ranghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputację
Autoboty udały się w stronę okrągłego budynku na mapie, który okazał się bunkrem otoczonym wysokim ogrodzeniem z drutu kolczastego. Ruszane co jakiś podmuchami wiatru wisiały tabliczki z ostrzeżeniem, że każdy kto wkroczy na ten teren zostanie rozstrzelany. Z okolic bunkra było widać na dalszym wschodzie wieżę komunikacyjną z dużym talerzem satelitarnym. Mogło być to dobre miejsce na przyszłą ewakuację po odzyskaniu dysku.

Część ogrodzenia została wyrwana i obleczona wokół ciała insecticona. Z jego pancerza zionęły duże dziury, ślady wskazywały na to, że musiał zostać zestrzelony z powietrza. Nagle podwójne działo na bunkrze zgrzytnęło i wydało z siebie ciężkie salwy. Pociski rozcięły niebo i sięgnęły nadlatujących przeciwników. Cztery wielkie, metalowe insekty zatoczyły szeroki łuk na niebie omijając pociski z działa i nawróciły na cel z własny ostrzałem. Purpurowe wiązki laserów rozcinały płaty śniegu i stali. Działo ponownie zadudniło salwami orając kadłub jednego z przeciwników. Iskry i dym przeleciały po jego pancerzu i nagle stanął w płomieniach i spadł na bunkier rozrywając kilka warstw metalu z poszycia. Trójka pozostałych owadów opadła na bunkier i zaczęła łapczywie pochłaniać warstwy metalu. W słabo oświetlonych szczelinach bunkra pojawiały się ludzkie sylwetki chwytające za broń. Wysunęli z kilku małych otworów obrzyny, z których wystrzelili starając się zepchnąć owady z osłon bunkra.

Przed kadetami stał pierwszy poważny wybór, pomóc wartownikom walczącym z owadami techno roju czy wykorzystać ich ofiarę i bezpiecznie udać się do kolejnego obiektu na mapie.

Mapa:



Solitaire - fioletowa kropka
Spitfire - niebieska kropka
 

Ostatnio edytowane przez Ranghar : 29-06-2017 o 12:06.
Ranghar jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 02-06-2017, 23:21   #5
Mag
 
Mag's Avatar
 
Reputacja: 86338 Mag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputację
Pomarańczowa przystanęła w rozkroku, z lufą wycelowaną w bunkier, a dokładniej rzecz ujmując to w jednego z Insecticonów. Szybka inwentaryzacja sprzętu, jaką poczyniła w głowie przyniosła jej kilka pomysłów. Zestrzelenie ich było najprostszym rozwiązaniem. Rzucenie granatem za to dawało pewność że nie wstaną. Niestety organiki bardziej by od tego ucierpiały niż wpieprzające metal parszywce. Niestety musiała liczyć się z tym, że jako Autobot nie mogła od tak, bez pomyślunku spisywać na straty organików. Niestety, ale w takich sytuacjach fajniej byłoby być Decepticonem.

[media]http://www.youtube.com/watch?v=hSK405L-DlQ[/media]

Ale przecież jaka byłaby w tym frajda, gdyby wszystko było proste i na jeden strzał? To zdecydowanie nie byłoby w jej stylu.
Solitaire uśmiechnęła się szeroko na to co zaraz przyszło jej do głowy. Spojrzała na Spitfire i wyszczerzyła się niczym Sharkticon na Rodimusa swego czasu.
- Osłaniaj mnie! - rzuciła do niej i zaraz opuściła swój karabin trzymając go tylko w prawej dłoni, prostując swoją sylwetkę. Fembotka skupiła się na otaczającej ją energii. Wyłapała jej fluktuację w czasoprzestrzeni i naprowadziła tak by powstała wyrwa.

Nagle, pomarańczowa wyciągnęła rękę przed siebie, celując tym gestem w przeciwników.
A efekt tego był spektakularny - środkowy Insecticon zachwiał się, a spod niego buchnęły jaskrawo błękitne płomienie, pochłaniające całe jego cielsko.
- Strzelaj do skrajnego lewego! - rozkazała, po czym sama pochwyciła karabin by po przyjęciu postawy strzeleckiej, samej celować w skrajnie prawego paskuda.
 
__________________
"Just remember, there is a thin line between being a hero and being a memory"

Gram sobie jako: Sybill, Irya, Alice, Marion, Meredith, Venora, Fierce i Wiktoria!
prowadzę: GATE - Paris
Mag jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 04-06-2017, 18:01   #6
 
Dragor's Avatar
 
Reputacja: 1109 Dragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumny
Spitfire bez wahania sięgnęła po blaster i zaczęła ostrzeliwać nadlatujące cony. Botka uznawała uśmiercanie wrogów za ostateczność. Jeśli byłaby tylko możliwość oszczędzenia przeciwnika Spitifre z pewnością by z niej skorzystała. Teraz jednak miała za plecami ludzkich żołnierzy. W takiej sytuacji nie wahała się i celowała w miejsca które zarobią najwięcej szkód, lub zwyczajnie, prosto w iskrę. Źle się czuła na myśl o przelanym energonie innych, ale w akcie obrony innych wszystkie chwyty dozwolone.
Jej towarzyszka właśnie dała popis swoich zdolności. Jeden z inseticonów wybuch pozornie bez przyczyny w kuli płomieni. Botka nie mogła się potrzymać od zagwizdania z podziwu. Pierwszy raz widziała technomancera w akcji.
Drugą, wolną ręką sięgnęła po jeden z mieczy ukryty pod pancerzem na plecach. Jeśli dojdzie do zwarcia, a indecticony zwykle do niego dążą, będzie mogła bronić się skuteczniej. Zgodnie z poleceniem koleżanki w ostatniego cona po lewej pociągając za spust.
- Spokojnie! Jesteśmy Autbotami! - zawołała do ludzi w schronie.
 
__________________
Gallifrey Falls No More!
Dragor jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 09-06-2017, 17:25   #7
 
Ranghar's Avatar
 
Reputacja: 21920 Ranghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputację
Przywołane przez Sol płomienie wybuchły pokrywając gęstą lawą środkowego Insecticona. Jego pancerz pod wpływem ogromnej temperatury roztopił się na nim przepalając wewnętrzne układy. Cieniutkie błękitne wiązki elektryczności pokryły jego ciało. Owad wił się przez parę chwil w bolesnych spazmach, a następnie eksplodował. Wyrwa zamknęła się ucinając dostęp płomieniom, które stopiły pobliskie czapy śniegu.

Następnie technomancerka złapała za karabin laserowy i wystrzeliła w prawego przeciwnika. Czerwona wiązka wypaliła rozgrzaną dziurę w tłowiu (-2PŻ). Jednak rana nie była śmiertelna.

Spit wystrzeliła ze swojego pistoletu w lewego przeciwnika. Pocisk trafił w podbrzusze owada (-1PŻ) przebijając metal. Następnie chwytając za miecz krzyknęła do ludzi w bunkrze. Jej słowa musiały poskutkować bo personel z większą werwą wystrzelili ze strzelb w rój. Odłamki z broni rozdarły poszycia pancerzy u obu przeciwników dezaktywując ich na trwałe.

Przez chwilę zapanowała niezręczna cisza, gdy lufy broni odwróciły się w kierunku Autobotów. Białka oczu błysnęły wewnątrz szczelin bunkra.
- Dzięki wam za wsparcie, otwieram tylną pokrywę bunkra. Wejdźcie do środka, abyśmy mogli w spokoju porozmawiać.

Ciężkie drzwi bunkra sapnęły obłokami pary rozsuwając pokrywy umożliwiając wejście do środka. Miejsca wystarczyło w nim na tyle byście mogły się w nim zmieścić wraz z trojką ludzi.
- Nazywam się Jordan Casper. Jestem prywatnym detektywem zatrudnionym przez Blackrock Enterprises - Przedstawił się mężczyzna odziany w duży ciemnoniebieski płaszcz. Płaszcz miał zarzucony na metalowy kanciasty pancerz.
- Ja nazywam się Hanns Kottman, jestem żołnierzem wynajętym przez korporację. - Kiwnął głową mężczyzna w wojskowym mundurze symulującym zimowe maskowanie.
- Adam Ansel, wojskowy fotograf - Odezwał się trzeci mężczyzna wyrzucając peta pod wasze stopy. Na cywilne ciuchy miał naciągniętą niedbale wojskową kamizelkę i ochraniacze. - Casper spójrz na ich loga, widzisz nad nimi duży statek kosmiczny? Te Autoboty są z Gwiezdnej Floty. Jeśli są tutaj to oznacza, że ten księżyc ma już przesrane. - Mężczyzna chwycił za wiszący u jego boku duży aparat i pstrykał wam zdjęcia.

Dwaj pozostali mężczyźni lekko pobladli.
- Przybyłyście placówce na pomoc, by pomóc w walce z rojami? - Casper nerwowo przełknął ślinę.

Rozglądając się bo bunkrze za przydatnymi rzeczami można znaleźć dwie ludzkie strzelby, dwa wojskowe pancerze i zapas racji żywnościowych. W rogu jest komputer z dostępem do sieci kamer zamontowanych na kilku placówkach, jedna z was może spróbować uzyskać z niego jakieś informacje za pomocą testu wiedzy.

Jakby był z wami naukowiec może mógłby zdemontować podwójne działo z bunkra i zamontować na ramieniu strzelca.Teraz to jedynie można je zaprogramować do automatycznego ostrzału nieba w razie pojawienia się wroga, co może skutkować przyciągnięciem ich uwagi do tego punktu.
 

Ostatnio edytowane przez Ranghar : 09-06-2017 o 17:29.
Ranghar jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 11-06-2017, 17:50   #8
Mag
 
Mag's Avatar
 
Reputacja: 86338 Mag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputacjęMag ma wspaniałą reputację
Technomancerka wyglądała na bardzo zadowoloną ze swoich poczynań. Spit mogła odnieść wrażenie, że Solitaire czerpała sporą satysfakcję z przyglądania się jak płomienie roztapiają pancerz Insecticona, pochłaniając go. Jeszcze więcej radości okazała po oddaniu celnego strzału w drugi cel.

W zawadiackim uśmieszkiem Sol przyglądała się organikom, gdy weszły do bunkra. Kiedy jeden z nich wyciągnął aparat, pomarańczowa fembotka oparła lewą rękę na biodrze, w prawej nonszalancko trzymając swój karabin i stanęła w lekkim rozkroku, prezentując się niczym rasowa modelka, przez co na zdjęciach wyglądała jak z sesji do rozkładówki idealnej do uwieszenia na ścianie w jakimś warsztacie samochodowym czy hangarze. Zupełnie nie miała nic przeciw temu by jej wizerunek został utrwalony przez człowieka.

A spostrzeżenie Ansela wywołało na twarzy Sol rozbawienie. Spojrzała na Spitfire.
- No popatrz, organiki jednak coś troszkę potrafią dodać dwa do dwóch - skomentowała do towarzyszki po czym spojrzała w dół na człowieczka. - Tak jakby pomagamy. Już tu nic nie pomoże poza ewakuacją. Rój będzie za niecałe 6 godzin i do tego czasu musicie zabierać swoje dupy stąd - odpowiedziała Casperowi. - Ale mniejsza o to - machnęła ręką. - Szukamy kolegi. Taki jeden koleś co się w boombox'a przemienia. Blaster się nazywa - zapytała, ale by nie tracić więcej czasu, nim człowiek odpowiedział jej, to Solitaire znów spojrzała na towarzyszącą jej fembotkę.

- Spitfire, będziesz tak dobra i podczepisz się tu w system i sprawdzisz nagrania z kamer? - poprosiła ją. - Kilka z nich powinno mieć wgląd na moment lądowania tamtego wraku, może nawet zobaczymy gdzie się wszyscy rozpierzchli - zasugerowała. Sol z automatu zakładała, że Blaster przetrwał lądowanie, bo w końcu ustawił zapętlone nagranie nadawane na okolicę.
 
__________________
"Just remember, there is a thin line between being a hero and being a memory"

Gram sobie jako: Sybill, Irya, Alice, Marion, Meredith, Venora, Fierce i Wiktoria!
prowadzę: GATE - Paris
Mag jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 12-06-2017, 19:05   #9
 
Ranghar's Avatar
 
Reputacja: 21920 Ranghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputacjęRanghar ma wspaniałą reputację
Spitfire zasiadła przed komputerem i wykorzystała kody Gwiezdnej Floty by przełamać zabezpieczenia. Uzyskała kilka informacji.
Ostatni raport w systemie wskazuje, że zabezpieczenia głównej rafinerii (północy zachód) zostały przełamane. Systemy obronne zostały zdezaktywowane, a mury przeżarte przez rój Incescticonów.
Udało się także odtworzyć zapis z kamery przy barakach robotników (zachód). Jakaś niewyraźna sylwetka Transformera walczyła tam z rojem chroniąc ewakuujących się pracowników.
Udało się dotrzeć do systemów wieży komunikacyjnej (na wschodzie przy bunkrze). Dwa bojowe drony wielkości transformera wciąż pilnują placówki przed atakiem wroga.
Jedna z kamer uchwyciła obraz transformerów uciekających z rozbitego wraku w północnym kierunku.
Kolejna kamera transmituje obraz na żywo z północno wschodniego krańca, gdzie pojawiły się Sharkticony, które wykoleiły wojskowy transportowiec. Ludzki oddział wojskowy złożony z 25 ludzi został uwięziony w wąskim przesmyku między dwoma szczytami otoczony przez siły wroga.

Spitfire przekazała na głos dane, które znalazła.

Jordan Casper odpowiedział na pytanie Sol.
- Poczuliśmy jak coś łupnęło blisko, chwilę później rój tych mechanicznych bestii obsiadł wrak. Były jakieś eksplozje i strzały. Automat rozpoczął ostrzał z wieżyczki i część z atakujących skoczyła w naszym kierunku.

Później głos zabrał żołnierz Hanns Kottman - Na ewakuacje nie ma szans. Ostatni pociąg odjechał wczoraj. Najlepsze co byśmy mogli zrobić to wspomóc tych żołnierzy walczących z mechanicznymi rybami. Mając po swojej stronie wojsko wzrosną nasze szanse na walkę z wrogiem w trakcie poszukiwań waszego przyjaciela.

Wtrącił się też Adam Ansel. - Co rodzi naturalnie pytanie czy możemy zabrać się z wami bo amunicji w dziale starczy na kilka salw, po czym owady rozedrą nas na strzępy. Osobiście chciałbym mieć też okazję do zrobienia paru zdjęć z akcji i wgranie ich do neta, który tu już nie istnieje.
 
Ranghar jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 15-06-2017, 17:40   #10
 
Dragor's Avatar
 
Reputacja: 1109 Dragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumnyDragor ma z czego być dumny
Informacji było sporo, ale za to żadna kamera nie uchwyciła wizerunku Blastera.
- Opierają się na logice należy zacząć od szczątków i iść za tymi którzy ruszyli na północ. Choć z drugiej strony jest ten wizerunek bota walczącego na zachodzie. To było coś w stylu Blastera.... Jakby ktoś mnie pytał, poszła bym na zachód - powiedziała Spitfire. - I oczywiście, nie zostawimy was tutaj. Jednak muszę was ostrzec, to nie będzie bezpieczne.
Spitfire była szczera. Nie było sensu naciągać prawdy. Sytuacja i tak była nieprzyjemna.
 
__________________
Gallifrey Falls No More!
Dragor jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 02:12.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169