Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Warhammer > Archiwum sesji z działu Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Warhammer Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Warhammer (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 26-07-2014, 08:01   #1
 
Mortarel's Avatar
 
Reputacja: 783 Mortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwu
[warhammer 2ed] Karak Azgal


1."Jabłecznik" -karczma
2. "Krwawa Jama" - arena gladiatorów
3. Skład Towarów Tobaro (prowiant, ekwipunek ogólny)
4. "Kryształowy Pałac" - karczma
5. "Lodowa Dziewica" - zajazd, kasyno
6. Kult Ranalda
7. Teatr "Klatka dla Ptaków"
8. Opancerzenie i uzbrojenie Siegfrieda (broń i pancerze)
9. Cmentarz na Kopcu
10. Pałac Umarłych - zejście do podziemi, poziom pierwszy
11. Ściana Bohaterów


Zawitaliście do Karak Azgal. Jednak gdy tylko próbowaliście dostać się do Fortecy Skalfa, to okazało się, że a to opłaty za przejazd za wysokie, a to nie jesteście krasnoludami, a to nie macie domu za murami fortecy, czy też w końcu nie wpuszcza się przybłęd i ćwoków. Strażnicy odesłali was z kwitkiem, a co niektórych jeszcze zwyzywali i zmieszali z błotem. Chcąc nie chcąc zostaliście skazani na Martwe Wrota. Gniazdo przestępców, kanciarzy, ludzi bez dachu nad głową i awanturników, chcących wzbogacić się na podziemnych skarbach. Zatrzymaliście się w Jabłeczniku, miejscowej spelunie, gdzie nie było dnia, aby ktoś nie dostał po mordzie, czy też nie znaleziono zadźganego sztyletem trupa. Piwo było tu paskudne a ceny horrendalnie wysokie. Kwitnie w niej też hazard. Gra się w „rzutki z przeszkodami”, grę o dziwnych zasadach, w której to trzeba rzucić rzutką do tarczy w możliwie jak najdziwniejszy sposób, a przeciwnicy muszą ten sposób powtórzyć.

Wypytawszy się miejscowych o Martwe Wrota otrzymaliście informację o najważniejszych miejscach w „mieście”. Było tu kilka sklepów, a nawet teatr. Każdy z was może udać się w wybrane przez siebie miejsca, aby załatwić wszystkie sprawy na powierzchni, zanim udacie się pod ziemię. No właśnie ale jak zejść pod ziemię? To pierwsze pytanie jakie stawia sobie każdy nowo przybyły do Karak Azgal. W końcu wszyscy rwą się do tego, aby zejść do tych pieprzonych tuneli i wyrwać z nich trochę złota. Nie było to jednak takie łatwe, ale...

...na szczęście mieliście przepustkę. Co prawda w normalnych warunkach trzeba się było za nią trochę nachodzić i dać w łapę komu trzeba , albo też po mordzie. Jednak w końcu każdy z was trzymał w ręku niewielki skrawek papieru. Trochę po znajomości, trochę za ekstra opłatą, ale liczy się efekt. Niestety dokument był ważny jedynie pod warunkiem, że zejdziecie pod ziemię do wieczora. Stanowiła o tym jasno jedna z Krasnoludzkich Ksiąg Prawa w art. 1972 ust. 1-967. Ale kto z was przejmowałby się takimi drobiazgami. Wystarczyło pokazać kartkę prawodawcom przed wejściem do podziemi nie później jak do wieczora.

No właśnie! Gdzie jest wejście? prosta sprawa, wystarczy udać się na cmentarz. Przez przypadek odkopano tam wejście do tuneli i już na drugi dzien stanął tam posterunek krasnoludów pobierających opłaty za skarby wynoszone z podziemi. Ważna sprawa, płaci się dodatkowy podatek od przedmiotów wynoszonych z tuneli. Jak duży procent? Krasnoludy decydują o tym na bieżąco, a artefakty ich rasy rekwirują bez gadania! Chyba, ze jest się krasnalem i udowodni się prawa do przedmiotu wydobytego na powierzchnię. Elfy płaca więcej jak inne rasy, z oczywistych względów. Dlatego w Martwych Wrotach pojawia się coraz więcej "nielegalnych" wejść do tuneli. Ale kto by tam zdradził lokalizacje tych zejść takim przybłędom jak wy!


Siedząc w karczmie przy stole, na którym zaschnięte rzygowiny mieszały się z rozlanym piwem, planowaliście kolejne posunięcie. Znaliście się już dość dobrze. W końcu pijecie ze sobą od niemal tygodnia! Można rzec, że ta przeklęta speluna połączyła wasze losy. Jedno piwo, drugie piwo, dziesięć piw i od słowa do słowa uknuliście plan, aby zejść grupą w podziemia, dla bezpieczeństwa. W grupie raźniej i większe szanse na przeżycie, w razie jakiejś wtopy. A o ile więcej skarbów można unieść! Tylko trzeba poczynić jeszcze ostatnie przygotowania...
 
Mortarel jest offline  
Stary 27-07-2014, 18:34   #2
Konto usunięte
 
Ulli's Avatar
 
Reputacja: 592 Ulli to imię znane każdemuUlli to imię znane każdemuUlli to imię znane każdemuUlli to imię znane każdemuUlli to imię znane każdemuUlli to imię znane każdemuUlli to imię znane każdemuUlli to imię znane każdemuUlli to imię znane każdemuUlli to imię znane każdemuUlli to imię znane każdemu
Helmut Kunde był prawie dwumetrowym mężczyzną. Szerokie bary i zacięty wyraz twarzy nie zwiastowały niczego dobrego temu, kto wszedłby mu w drogę. Nie zwykł dużo gadać, był raczej człowiekiem czynu. Dlatego mierziło go już siedzenie w karczmie i gadanie o bogactwach, które ponoć znajdują się pod ziemią. Wyprostował się siedząc na ławie i powiódł wzrokiem po pomieszczeniu. Podrapał się po brzuchu skupiając znudzone spojrzenie na tych z którymi zetknął go los. Nie był pewny czy jest to najlepsza grupa eksploracyjna. Szczególnie niziołek nie wydawał mu się zbyt przydatny gdyby doszło do walki. Helmut nie miał o nich najlepszego mniemania. Uważał ich wszystkich za tchórzy, którzy dadzą dyla gdy tylko zacznie się rozróba.

- Słuchajta, dosyć już tego gadania. Pora ruszyć dupę do tych podziemi. Nie wiem jak wy, ale ja przejdę się do Składu Towarów Taboro i kupię kilka, lub kilkanaście butelek oleju i jakąś lampę. Potem udam się do zejścia do podziemi. Nie wiem czy nie trzeba będzie wykupić pozwolenia u krasnoludów. Oby starczyło pieniędzy. To jak idziemy?

Sięgnął do sakiewki przy pasie, wyciągnął pieniądze i zaczął je liczyć. Chciał wiedzieć, czy nie przepił do tej pory zbyt dużo.
 
Ulli jest offline  
Stary 27-07-2014, 19:27   #3
 
Hazard's Avatar
 
Reputacja: 5900 Hazard ma wspaniałą reputacjęHazard ma wspaniałą reputacjęHazard ma wspaniałą reputacjęHazard ma wspaniałą reputacjęHazard ma wspaniałą reputacjęHazard ma wspaniałą reputacjęHazard ma wspaniałą reputacjęHazard ma wspaniałą reputacjęHazard ma wspaniałą reputacjęHazard ma wspaniałą reputacjęHazard ma wspaniałą reputację
-A może wypijemy jeszcze po jednym? – Zaproponował tęgi krasnolud, wymachując przed towarzyszami pustym kuflem.
Grodug, bo tak się owy krasnolud nazywał, pochodził z twierdzy Karak Kadrin znajdującej się w przełęczy łączącej Imperium z Mrocznymi Krainami. Swój dom opuścił niespełna kilka tygodni temu, gdy otrzymał wiadomość, że jego ludzki przyjaciel - Felix Lang – zaginął wraz ze swoją drużyną w podziemiach Karak Azgal. Niespełna dwa dni po otrzymaniu tych wieści, krasnolud wyruszył w nieznane z nadzieją odnalezienia go, żywego lub martwego.
Teraz, po wielu dniach tułaczki, siedział w karczmie, gotowy wkroczyć w odmęty ciemności, które spowijały podziemia Karak Azgal. Na całe szczęście nie musiał tam wchodzić sam. Towarzysze, których tu poznał wydawali się Grodugowi, jedyną szansą na przeżycie. Nie ufał im jeszcze w pełni. No ale przepił z nimi prawie cały tydzień. Na podróż wydał połowę swych oszczędności, a drugą w tej karczmie. Nie był dumny z odziedziczonej po ojcu skłonności do alkoholu, ale nie miał zamiaru się tym teraz zamartwiać.

-O lampę nie musisz się martwić. Zwędziłem z roboty jedną. Sztormową w dodatku i trochę oleju. – Zwrócił się do Helmuta. Bez wątpienia człowiek ten był dobrym wojownikiem, jednak robił na Grodugu wrażenie człowieka nieco oschłego. – Nie wiem ile będziemy w tych podziemiach siedzieć, więc możesz kupić trochę dodatkowego oleju, na wszelki wypadek.

-Dobra! Nie wiem jak wy, ale ja wypiłbym sobie może jeszcze jeden kufel piwa. Chciałbym przy okazji wypytać barmana o tego mojego znajomego, więc załatwię obie te sprawy za jednym zamahem. – Powiedział, po czym wstał. Wielki kilof, który opierał się o krzesło, gruchnął z hukiem na ziemie. Grodug poczuł nagle na sobie spojrzenie pijących przy stolikach obok. Lekko zmieszany odrzekła. – Pff… Gapią się jakby nigdy kilofa bojowego nie widzieli. – Szybko podniósł go i przewiesił za plecy. – To jak? Piją ta coś jeszcze? – Zwrócił się do towarzyszy.
 
Hazard jest offline  
Stary 27-07-2014, 19:30   #4
 
Huriel's Avatar
 
Reputacja: 12 Huriel nie jest za bardzo znanyHuriel nie jest za bardzo znany
- Helmut! Robaków żeś się nabawił, usiedzieć na rzyci do wieczora nie możesz? Siadaj no! Wychylmy jeszcze parę kufli. Przednie piwo moi bracia warzą

Rudy krasnolud zwrócił swe spojrzenie w stronę karczmarza, krzycząc:
-Ober! Piwo dla moich towarzyszy!

Po czym zwrócił się do reszty siedzących z nim przy stole:
-To jak panowie, dzisiaj jest ten dzień, wreszcie położymy łapy na tym bajecznym skarbie
Na samą myśl o złocie krasnoludowi zaświeciły się oczy.

-Grodug dobrze prawi, nie wiadomo ile w podziemiach siedzieć będziem, a bardziej niż o olej o mój żołądek i co jeść nam przyjdzie się martwię. U nas w drużynie mieliśmy kwatermajstra, on wszystkim się zajmował prowiant, broń, olej...

Krasnolud zamyślił się rozpamiętując swoją drużynę tarczowników z Hochlandu. Przez chwile nawet zaczął mieć wątpliwości czy dobrze zrobił porzucając ścieżkę woja by zabawić się w tfu.. poszukiwacza przygód. Ale już jest za późno, jest właśnie na miejscu z bandą przybłędów i jednym krasnoludem, którzy zapewne nie są zaprawieni w boju, ani nie znają żołnierskiego rygoru. Dorigan zastanawiał się jak ta banda bez przeszkolenia stawi czoła podziemiom i tym co skryte w głębi Karak Azgal. A to już dziś wieczorem, już dziś, tak szybko zejdą w głębie by eksplorować krainę bogactw i skarbów, ale i zapewne pełną niebezpieczeństw.
 

Ostatnio edytowane przez Huriel : 27-07-2014 o 19:48.
Huriel jest offline  
Stary 27-07-2014, 22:21   #5
 
Nortrom's Avatar
 
Reputacja: 7492 Nortrom ma wspaniałą reputacjęNortrom ma wspaniałą reputacjęNortrom ma wspaniałą reputacjęNortrom ma wspaniałą reputacjęNortrom ma wspaniałą reputacjęNortrom ma wspaniałą reputacjęNortrom ma wspaniałą reputacjęNortrom ma wspaniałą reputacjęNortrom ma wspaniałą reputacjęNortrom ma wspaniałą reputacjęNortrom ma wspaniałą reputację
- Dzisiaj więcej nie piję...

Tydzień picia nie wpływał dobrze na nienauczonego do tego Reinmara. Tego ranka obiecał sobie, że przed wejściem do podziemi nie wypije już ani kropli i niemal mu to wyszło. Wszakże jeden kufel na ukojenie nerwów był wskazany, a wręcz obowiązkowy.
Chudy łowca zwany Reynevanem odłożył pusty już kufel na stół. Leniwym ruchem ręki odgarnął długie, zaniedbane włosy z twarzy i rzucił okiem na towarzyszy. Dwa krasnoludy, niziołek i oprych. Kompania, która w tych okolicznościach była wręcz wymarzona, choć nie najlepsza. Bezceremonialnie podrapał się po niegolonej od tygodnia brodzie, która postarzała jego i tak już przedwcześnie postarzałą twarz. Nikt nie powiedziałby, że ma on dopiero dziewiętnaście wiosen.

- Kupię jakieś jedzenie w Składzie. Nie będzie tego dużo, ale jak zaciśniemy pasa to starczy na długo. Dokupię też spory zapas strzał u Siegfrieda. Hmm… To będzie już wszystko, czy musimy kupić coś jeszcze?

Bawiąc się pustym kuflem, pomyślał o czekających ich niebezpieczeństwach. Mogli spodziewać się bardzo wielu rzeczy i domyślał się, że z większością z nich będzie miał kontakt pierwszy raz. Ale nie to było głównym tematem jego rozmyślań.

- Może pomyślimy nad jakąś taktyką walki? Rzucanie się na wroga bez planu nie wydaje mi się dobrym pomysłem. Dorigan, Grodug i Helmut na przodzie, Ludo będzie was wspierał, gdy będzie taka potrzeba, a ja z łukiem na tyle, strzelając i obserwując sytuację? Czy ktoś ma lepszy pomysł?
 
__________________
"Alea iacta est." ~ Juliusz Cezar
Nortrom jest offline  
Stary 28-07-2014, 17:01   #6
 
wysłannik's Avatar
 
Reputacja: 147 wysłannik wkrótce będzie znanywysłannik wkrótce będzie znanywysłannik wkrótce będzie znanywysłannik wkrótce będzie znanywysłannik wkrótce będzie znanywysłannik wkrótce będzie znanywysłannik wkrótce będzie znanywysłannik wkrótce będzie znanywysłannik wkrótce będzie znanywysłannik wkrótce będzie znanywysłannik wkrótce będzie znany
Sama podróż do takiego miejsca jest tak naprawdę dużym osiągnięciem i już można się pochwalić tym, czy choćby wspomnieć w opowieściach. Ludo wyobrażał sobie, że wszystko będzie wyglądać inaczej. A to miejsce - Martwe Wrota - przypominały mu jak nic innego jego ostatnie miejsce dłuższego pobytu. Przynajmniej nie było tutaj jego "znajomków". Jednak sama opowieść o przybyciu w takie miejsce to mało dla tak ambitnego niziołka jakim był Ludo. Skarby, to o nich usłyszał i to je chciał wyciągnąć z ciemnych, zimnych, mrocznych i niebezpiecznych tuneli krasnoludów.

Ludo miał kędzierzawe brązowe włosy. Żadnego zarostu na jego twarzy widać nie było. Nie dlatego, że był na niego za młody, tylko dlatego, że dbał o wygląd swojej twarzy. Jak każdy szanujący się niziołek Ludo miał lekki brzuch, co chyba wynikało z budowy tej rasy. Z twarzy wydawał się bardzo pogodny i nawet przyjazny.
Jego nowa drużyna radowała go niezmiernie. Dwójka krasnoludów - nie trzeba było się zastanawiać czy potrafią przyłożyć - i dwójka ludzi. Helmut wyglądał na takiego co nigdy nie zarobił w sposób uczciwy srebrnika. Jego aparycja sprawiała, że nie wyglądał na typa specjalnie towarzyskiego. Drugi człowiek... cóż, wyglądał dość niepozornie. Jednak z pewnością skrywał jakiś talent. Byle obdartus do takiego miejsca jak to by się raczej nie pchał.

Niziołek chętnie przyjął kufel piwa od towarzyszy. Było dobre, pędzone chyba przez samych krasnoludów.
- Ja jestem za planem Reinmar'a. Nie przydam wam się specjalnie w walce wręcz - swoje spojrzenie skierował na krasnoludy - prawda? Jak zaopatrzę się w jakąś broń na dystans... - niziołek rozejrzał się po klienteli karczmy tak dla zabawy - Ja chętnie też odwiedzę skład. Muszę kupić parę rzeczy na drogę w zimne podziemia, bez których nie wiem czy dam rade przeżyć. Pójdźmy czym prędzej i może jeszcze dziś uda nam się zejść na dół.
 
__________________
Inkwizycja tylko wykonuje obowiązki, jakie na nią nałożono. Strach przed nią jest zbyteczny; nienawiść do niej, to herezja." - Gabriel Angelos, Kapitan 3 Kompani Krwawych Kruków.
wysłannik jest offline  
Stary 28-07-2014, 17:27   #7
 
Mortarel's Avatar
 
Reputacja: 783 Mortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwu
Zaczęliście zbierać się aby opuścić karczmę. Nie uszło to czujnemu oku karczmarza, który w mig zbliżył się do was z rachunkiem. -Żegnam szanownych panów i polecam się na przyszłość- rzekł brodaty karczmarz. - Podsumowując rachuneczek: dwadzieścia butelek gorzałki, pięćdziesiąt butelek piwa, trzydzieści mięsnych pieczeni, noclegi, kąpiele, opłata od gwoździka buta, podatek od nie-krasnoludów, opłata piwna… razem dziesięć złotych koron. Płacom panowie kwitem czy gotówką? – Rzekł karczmarz oczekując zapłaty. Karak Azgal należało do jednych z najdroższych miast i słusznie. Każdy chciał bowiem wyciągnąć jak najwięcej od klientów, którzy być może za chwilę zejdą pod ziemię, gdzie zginą grzebiąc ze sobą swoje złoto. Poza tym złota było tu dość dużo, nie było dnia, aby ktoś nie wydobył skarbu z tuneli. Przy takiej jego ilości jego wartość była mniejsza niż w innych częściach Imperium.

Helmut Kunde

Udałeś się do Składu Towarów Tobaro, gdzie zakupiłeś w okazyjnej cenie dziesięciu srebrnych monet najtańszy kaganek, a za drugie tyle olej do latarni. Sprzedawca zaoferował nawet w prezencie 100 sztuk zapałek zawiniętych w natłuszczony arkusz pergaminu. Razem wydałeś tu jedną złotą koronę.

Grodug

Musiałeś trochę pociągnąć barmana za język, aby zechciał podzielić się z tobą informacjami. Chyba liczył na jakąś zapłatę, dlatego nie chciał puścić pary z ust. Byłeś jednak tak namolny, że barman zgodził się Ci pomóc, byle się tylko Ciebie pozbyć. –Był tu taki jeden. – Rzekł. –Pamiętam, że nazywał się Felix, bo to trochę nietypowe imię w tych stronach. Mówił, że słyszał o skarbie na drugim poziomie tunelów, miał tam wyruszyć z dwoma, albo trzema osobami. Będzie z dziesięć dni jak nie wychodzi spod ziemi. Pewnikiem trup.

Reinmar Bielau


Również zaszedłeś do Składu Towarów Tobago, akurat natrafiając na najświeższą promocję. Udało ci się kupić w świetnej cenie prowiant na tydzień dla pięciu osób. Sprzedawca zachwalał oferowany produkt. Ponoć producent żywności płakał jak sprzedawał. Jakże niewielki wydał się wobec tego wydatek trzech złotych koron. Do tego pięćdziesiąt strzał za złotą koronę, prawie darmo.

Ludo Sztywnopiętny

Ha! Jeśli łuk, to tylko u mnie! –Krzyknął Sigfried, kiedy wyjaśniłeś mu co cię sprowadza do jego sklepiku. -Za niecałe dwadzieścia złotych koron mam tu całkiem dobry łuk. – Cena niemal Cię poraziła. –A rozumiem, trzeba wam coś tańszego… -zamyślił się sprzedawca- To może ta proca? Osiem złotych koron zwykła lub dwanaście złotych koron drzewcowa. To jak będzie?



GM info:
-Jeżeli to już wszystko, to możecie udać się do zejścia, które jest na cmentarzu. Jeśli zaś jeszcze chcecie coś uzgodnić i dokupić, to śmiało.
 

Ostatnio edytowane przez Mortarel : 28-07-2014 o 17:35.
Mortarel jest offline  
Stary 28-07-2014, 19:04   #8
 
Huriel's Avatar
 
Reputacja: 12 Huriel nie jest za bardzo znanyHuriel nie jest za bardzo znany
Dorigan stał po środku karczmy jak wryty, zmyślił się. Jak widać było to dla niego nie lada wyzwanie, gdyż nie zwracał przez dość długi czas uwagi na całe otoczenie. Po kilku chwilach namysłu i pojawieniu się pierwszych kropli potu od wysiłku na jego twarzy krasnolud zreflektował się, że został w karczmie sam – bez swoich towarzyszy. Rudobrody rozejrzał się po sali, aby sprawdzić czy aby na pewno nikt z jago kompani nie stoi gdzieś w pobliżu. Nikogo nie zauważył, więc krzyknął sam do siebie:

-Mapa!

Krasnolud może nie był wprawnym nawigatorem czy też kartografem, jednak przypomniał sobie, że uczono go sztuki nawigacji oraz czytania map w wojsku. Sierżant zawsze powtarzał drużynie, że mapa na polu walki to pierwszy krok do zwycięstwa. Poszukiwaczem przygód w zasadzie miał stać się dopiero dzisiaj o zmroku i nie wiedział czy mapa może się w czymś tak naprawdę przydać. Pomyślał jednak, że spróbuje się dowiedzieć czy ktoś takową posiada.

Dorigan słyszał jak jego towarzysze mówią o składzie Tobaro. Bez namysłu wybiegł z karczmy i pobiegł co sił w nogach w stronę sklepu.
 
Huriel jest offline  
Stary 28-07-2014, 19:35   #9
 
Mortarel's Avatar
 
Reputacja: 783 Mortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwuMortarel jest godny podziwu
Dorigan

-Oczywiście, że mamy mapę podziemi! - odparł sprzedawca. -Nigdzie nie znajdziesz dokładniejszej. Wszystkie, nawet najmniejsze tunele są na niej zaznaczone. Do tego lokalizacje skarbów znajdują sie pod narysowanym na niej znakiem "X". Im większy znak "X" tym większy skarb w tunelu. Na mapie zaznaczono także studnie, rzeki, obozowiska potworów, bezpieczne jaskinie, zbrojownie i inne ciekawe miejsca. Znajdziesz na niej oznaczenie wszystkiego o czym mógłbyś tylko pomyśleć! Tylko 10 złotych koron.
 
Mortarel jest offline  
Stary 28-07-2014, 20:00   #10
 
wysłannik's Avatar
 
Reputacja: 147 wysłannik wkrótce będzie znanywysłannik wkrótce będzie znanywysłannik wkrótce będzie znanywysłannik wkrótce będzie znanywysłannik wkrótce będzie znanywysłannik wkrótce będzie znanywysłannik wkrótce będzie znanywysłannik wkrótce będzie znanywysłannik wkrótce będzie znanywysłannik wkrótce będzie znanywysłannik wkrótce będzie znany
Ludo nie mógł uwierzyć, że aż tyle wypił z towarzyszami tej gorzałki, piwa, zjadł tyle żarcia... chociaż nie - w to już mógł uwierzyć. Bądź co bądź cena była dość wysoka podliczając wszystko. Ale chytry niziołek nie pozostał bez planu. Karczmarz podszedł do grupy i jego główna uwagę przykuły krasnoludy, a nie niziołek, który, zanim zorientowali się towarzysze, opuścił szybko przybytek.

Zakup broni dystansowej wypadł bardziej pomyślnie niż sądził. Mimo absurdalnie wysokich cen w takim mieście, udało mu się zakupić procę, i to nie byle jaką, za naprawdę dobrą cenę. Jednak broń to nie wszystko. Przyszła również pora na to, by zakupić parę rzeczy bez których nie obejdzie się pod ziemią czy gdziekolwiek indziej.

Najpierw postanowił sprawdzić czy dostanie to czego szuka w Składzie Towarów Tobaro, a jeśli nie, to pewnie będzie mógł to dostać w karczmie "Kryształowy Pałac", ewentualnie w karczmie "Jabłecznik". Musiał zakupić sobie coś więcej do jedzenia niż suszone mięso, suchary i suszone owoce. Rozchodziło mu się o placki. Najlepszy byłby przysmak Rumstera, czyli wypiekane w warunkach domowy ciasto. Czasami nadziewane jakimiś owocami - jabłkami, śliwkami, gruszkami albo nawet truskawkami. Ludo nie mógł się obejść również bez paru pasztecików, piklowanych ryb, masła, świeżego mięsa i butelki dobrego wina.
Może Ludo żałował złota karczmarzowi i sprzedawcy procy, jednak na takie smakołyki, a w zasadzie rzeczy niezbędnych do życia, nigdy by nie pożałował pieniędzy.
 
__________________
Inkwizycja tylko wykonuje obowiązki, jakie na nią nałożono. Strach przed nią jest zbyteczny; nienawiść do niej, to herezja." - Gabriel Angelos, Kapitan 3 Kompani Krwawych Kruków.
wysłannik jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 08:32.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166