Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - ogólnie > DnD i systemy d20 > Portal światów
Zarejestruj się Użytkownicy

Portal światów Wędrowcze! Magia tego przejścia przeniesie cię w inne światy. Wybieraj rozważnie swoje ścieżki.


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 22-01-2008, 11:00   #11
 
Bielon's Avatar
 
Reputacja: 1064 Bielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumny
Bękarci:

Piętno bycia urodzonym w związku szlachcica/szlachcianki i osoby niższego stanu obciąża na zawsze. Wychowani zazwyczaj na dworach swoich rodziców dzieciaki chowają się od małego w przekonaniu, że ograbiono je z ich dziedzictwa. Pozbawione praw, nie mogące dziedziczyć niczego po swoich rodzicach, są jedynie i aż... potomkami lepszych od siebie. Dotyczy to również tych, których którekolwiek z rodziców wywodzi się ze stanu mieszczańskiego, chociażby był to jakiś patrycjusz. To właśnie jest przekleństwo tych wszystkich szlachetnie urodzonych, którzy dla majętności rodzin kupieckich zostają za kogoś z tej grupy społecznej wydani. Tak częste mezalianse ubogich rycerzy z kupieckimi pannami są dla tych pierwszych i ich dzieci piętnem na całe życie.


.
 
__________________
Bielon "Bielon" Bielon
Bielon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 22-01-2008, 11:00   #12
 
Bielon's Avatar
 
Reputacja: 1064 Bielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumny
Armia:

Dawna armia Bissel składała się niemal wyłącznie z hufców wystawianych przez lenników. Tym sposobem walczący władca Bissel w pełni zależny był od poparcia sprawy przez możnych. Teoretycznie każdy z nich miał obowiązek stawać na każdy rozkaz seniora, ale istniały powody, które mogły być podstawą wycofania swoich zastępów, lub w ogóle nie stawienia się na wezwanie seniora. Mogła to być chociażby konieczność obrony własnej ziemi granic przed nagłym najeźdźcom. Ten powód był najczęściej podstawą odmowy stawienia się wasala na wezwanie seniora. Jednak dotyczyć to mogło wyłącznie wojny zaczepnej. Wojna prowadzona w obronie granic Bissel zawsze nakładała konieczność stawiennictwa zbrojnego. W czasie wojny, poza zbrojnymi zastępami wasali, każdy z większych możnych wystawiał swoje drużyny, czy nawet pełne chorągwie. Ich liczebność i jakość niejednokrotnie była znamieniem wielkości władcy i prowincji. Ponadto od kilkunastu lat w Bissel zaczął przyjmować, powszechny w Gran i Ket, zwyczaj używania w wojnach wojsk zaciężnych, utrzymywanych z płatnego żołdu. Najemne chorągwie miały nade wszystko cechę jedną, wyróżniającą ich od lennych zastępów. Byli wierni tak długo, jak długo dotrzymywało się terminu i wielkości zapłaty. Poza tym w chwili obecnej Bissel liczyć może również na zastępy mających w Pellak swą siedzibę Rycerzy Strażników, oraz Rycerzy Świętego Miecza Niezwyciężonego. Pamiętać jednak należy o tym, że wszelkie wojny toczone poza granicami Bissel dotknięte są ryzykiem, że magnaci i rycerze porzucą czyn zbrojny i wrócą do upraw i spraw związanych z własną ziemią. Stąd też wojny dłuższe niż trwające miesiąc, zazwyczaj toczone są siłami najemnymi.


Handel:

Zajmowanie się sprawami handlu, mimo że niezwykle dochodowe, nigdy nie znalazło uznania w oczach rządzących Bissel. Owszem, kupcy traktowani są powszechnie jako ludzie pożyteczni, jednak zadawanie się z nimi stanowi swego rodzaju piętno, które raz przyczepione do człeka wyższego stanu, pozbyć się jest bardzo trudno. Handlem w Bissel zajmują się głównie mieszczanie. Faktorie kupieckie poza granicami murów należą do rzadkości i są one w zdecydowanej większości własnością kupców krasnoludzkich, gnomich i bakluńskich. Obiekty takie budowane są na przecięciach szlaków handlowych, wyposażane dodatkowo w gospodę i otaczane dla ich bezpieczeństwa palisadą lub ostrokołem. Mają też własną, uzbrojoną ochronę. W miastach handel jest znacznie bezpieczniejszy, ale też poddany jest znacznie bardziej szczegółowej kontroli wszelkiego rodzaju poborców skarbowych lokalnych władyków. I choć wysokość płaconych myt i ceł jest ustalana nie z dnia na dzień, to jednak interpretacja poborcy bardzo często wpływa na wysokość opłat. Stąd tak częste w miastach, dobre albo i zażyłe stosunki pomiędzy poborcami a samymi kupcami.

Pamiętać również należy, że zaraz po wstąpieniu na tron Bissel Jego Królewskiej Mości Tristana de Marque, otworzono szlak Amon Senn - Łysa Wieża – Młot Ainoru – Gniew – Pellak, który okazał się doskonałym ruchem, albowiem w ten sposób część handlu z Ket zaczęło znów przebiegać przez Bissel, czego zaprzestano po utracie Thornwardu. Bakluńscy kupcy, zawsze silni swymi gildiami, chętnie korzystać jęli ze szlaku o którego bezpieczeństwo tak starannie zaczęli dbać Tępiciele. To oraz odnowienie kontaktów handlowych z krasnoludami i gnomami przyczynia się obecnie do szybkiego rozwoju handlu w Bissel. Choć nie wpływa na negatywny stosunek do tego zajęcia okazywany przez możnych i rycerzy.

Kończąc mówić o handlu należało by jeszcze wspomnieć o samych miastach, gildiach i jarmarkach. Każde bowiem miasto ma swój targ i każde ma prawo choć raz w roku zorganizować jarmark, którego dochód wolny jest od opłat i danin. Nie zwalnia to jednak kupców od myt i ceł. Częstotliwość odbywanych jarmarków uzależniona jest od woli władcy danej ziemi i nadawana jest w formie przywileju. Na co dzień zaś handel kwitnie na rynkach i w składach. Pamiętać również należy, że w miastach istnieją Gildie, które zrzeszają kupców i handlarzy i dbają o ich prawa. W większych miastach istnieje więcej niż jedna kupiecka gildia. Na podobieństwo kupców w Gildie łączą się również rzemieślnicy. I bandyci.

.
 
__________________
Bielon "Bielon" Bielon
Bielon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 22-01-2008, 11:03   #13
 
Bielon's Avatar
 
Reputacja: 1064 Bielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumny
Wiara:

Od czasów Martwej Wojny, lub może nawet jeszcze nieco wcześniejszych, wyznania wyznawane w krainie zwanej Bissel pomieszały się bardzo. Wystarczyła bakluńska inwazja, by część z mieszkańców odwróciła swoje oblicza od Pani Wód [Geshtai], od Sprawiedliwego [Rao] i od Niezwyciężonego [Heironeus] by znaleźć ukojenie i spokój u Szafarki Żywota [Istus], Godnego [Al’Akbar] i Surowej [Wee Jas], bogów których wyznania przybyły do Bissel wraz z baklunami Evarda Storma. Później jeszcze jego następca na Ainorskim stolcu pokłonił się przed Mocarzem [Kord] czyniąc na czas krótki owego fałszywego bożka za swą mamonę. Jednak, jak mówi się powszechnie, jest jeden Bóg. Niezwyciężony w swej mądrości pogromił i precz przegnał fałszywe bożki biorąc srogą pomstę za lata niszczenia świątyń jego i bałamucenia wiernych. Wyjątkowo kuriozalnie wygląda sprawa z samą Panią Wód, albowiem wyznawana powszechnie wśród plebejuszy opiekunka urodzaju i zbiorów, Matka jest bogiem nader powszechnie wyznawanym wśród baklunów i trudno już rzec, czy trafiła do nas zza gór, czy raczej w drugą stronę została wiara jej poniesiona. Jednak dziś, na terenie całego Bissel, wyznawany powszechnie jest jedynie Niezwyciężony. Bo jest jeden Bóg, który gromi nieprzyjacioły swoje. Amen.

Wyznając Niezwyciężonego, jako Pana prawości i męstwa, uczynków dobrych i godnych, wierni całego Bissel dają wyraz tego, jakimi być chcą. Jednak, jak głosi Pan, człek jest grzeszny i grzechem ścieżki jego brukowane. Prawda to cała. Chociaż bowiem w każdej osadzie najdziesz kaplicę i odprawiającego w niej modły kapłana, choć każda prowincja ma swojego biskupa i podzielona została na wikariaty i fary w których, prezbiterzy i diakoni pilnują spraw sumienia poddanych, to jednak i tak grzeszni jesteśmy my wszyscy i tak w grzechu swoim i bliźniego żywot nasz wiedziem. Przez to pewnie skrytym zainteresowaniem cieszą się jeszcze po dziś dzień bakluńskie fałszywe bogi, przez to pewnie jeszcze na peryferiach ciemne chłopstwo składa ofiary do jezior o poranku dla Matki, przez to plugawsze jeszcze rytuały odprawiane są tam, gdzie brak już prawości. Słuchy dochodzą czasem i o jakowychś czarnych jeźdźcach, którzy niczym demony przemierzają północne szlaki niknąc jak kamień w wodzie, chet pośród gór Ainoru, Trzech Grani i Dorion. Są i tacy, którzy mówią, że i w miastach znajdziesz skryte przed wzrokiem pobożnych diabelskie leża, gdzie wszystko zło jako muchy do łajna ściąga z okolicy całej. Jednak raz już Niezwyciężony pogromił nieprzyjacioły swoje, więc i drugi raz to uczyni. I trwać będzie wojna w imię Jego po wsze czasy, albowiem póki jeden sprawiedliwy stąpa na tym łez padole, póty nie ma wytchnienia.

Niezwyciężony [Heironeus]:

Symbolem Pana naszego jest miecz. Miecz, którym On gromił nieprzyjacioły swoje, miecz, którym wierni jego gromią podłych bezbożników, miecz który ostatecznym i jedynym skutecznym wobec niedowiarków jest narzędziem. Stąd na planie miecza budowane świątynie jego, stąd miecz na ołtarzach, stąd zwyczaj klękania i modlenia się do miecza na polu bitwy. Miecz, znak Pana.

Jako rzekłem już wprzódy każda z prowincji Bissel ma swą diecezję. Na jej czele stoi biskup, którego mianować i odwołać może jedynie synod gromadzący się na wezwanie albo najświętszego patriarchy, arcybiskupa Bissel, Juderota von Sydov. Synod może być również zwołany przez nie mniej niż trzech biskupów. Bissel podzielone zostało zaraz po Krucjacie na diecezje Północną, obejmującą Ainor i Dorion; Zachodnią, obejmującą Trzy Granie i Senecję; Południową, obejmującą Srebrną Toń; Centralną, obejmującą Bissel oraz Wygnaną, obejmującą Rustycje, niedawno odzyskaną z woli Pana. Na czele każdej z nich stoi biskup. Ciekawa sytuacja panuje w diecezji Północnej, gdzie pełniący funkcję biskupa Konrad Befelhorn „Świętym” zwany już za życia, po wojnie z Ainorem podupadł na zdrowiu tak straszliwie, że ni wstawać o siłach własny zdolny nie jest i przez to funkcja jego bardziej tytularnie niźli faktycznie jest sprawowana. Na poły ślepy, oszalały z kalectwa biskup przez własne sługi odcinany jest od świata żywych i coraz częściej wspomina się o tym, że winien zostać zastąpiony, przez kogoś, kto tak wielki ciężar poniesie godnie. Pomocna w tym wszystkim może być decyzja biskupa, by żywota swego dokonać w opactwie Świętego Wernencjusza, jakie zostało ufundowane przez samego biskupa i wzniesione w miejscu, gdzie dawniej wznosiła się twierdza Kozia Grań. I choć ziemia ta jest podległa wyłącznie Rycerzom Świętego Miecza Niezwyciężonego, nie sposób wyobrazić sobie by odmówili oni tej ostatniej pielgrzymki i posługi swemu poniekąd dobroczyńcy.

Ciekawa sytuacja panuje w diecezji zachodniej, która swoim zasięgiem obejmuje dwie prowincje Bissel. Jako, że stolicą diecezji jest Brzeg, władca Trzech Grani od dłuższego już czasu zabiega w Pellak o stworzenie nowej diecezji, póki co bezskutecznie. Z ciekawostek związanych z naszą wiarą, należy również wymienić fakt powołania do życia wolą Świętego Synodu, Zakonu Mniszego Braci Proszących, którzy pielgrzymują po całej krainie i niosą wiarę w Jedynego w myśl swej reguły, która brzmi prosto i szczerze „Nie groźbą a prośbą”. Wędrując od wioski, do wioski, od sadyby do sadyby, nauczają, leczą i pomagają w życiu codziennym plebejuszom pokazując nowe i zupełnie nie znane oblicze Niezwyciężonego ciemnym ludziom prowincji.

Mocarz [Kord]:

Choć nie jest Bogiem prawdziwym cieszy się ogromną estymą i poważaniem wśród prymitywnych górali Ainoru, Dorion i Trzech Grani. Tamtejsze klany, wespół z wstrętnymi karłami z gór, wierzą w prymitywną siłę, której uosobieniem jest właśnie Mocarz. Niegdyś w Ainorze próbowano podnieść go do roli wyznania obowiązującego w całej prowincji, ale szybko okazało się, że fałszywe bogi odejść muszą i ustąpić miejsca temu, który jest. Jednak chramy Mocarza po dziś dzień znajdziesz w górskich osadach a jego kapłani, przypominający bardziej wojowników niż boże sługi, nadal przemierzają trakty mącąc w głowach wiernym i dobrym ludziom.

Pani Wód [Geshtai]:

Jest jednym z ciekawszych przykładów wśród fałszywych bożków, albowiem czczona jako Matka, obejmuje swą mocą, zdaniem jej wiernych i kapłanów, siły natury, które sprawiają że cielą się krowy, kury znoszą jaja a plony są obfite. Jej chramy wznoszą się w całym Bissel i trudno rzec kiedy owa Bogini dotarła do naszej krainy. Nie stało się tak jednak w latach ostatnich, jak z innymi bakluńskimi bogami za czasów Evarda Stroma a znacznie wcześniej. Dziś znajdziesz jej świątynie jedynie w dzikich głuszach, otoczone magiczną aurą opowieści Święte Gaje, gdzie wierni znoszą dary w podzięce za bogate zbiory i w prośbie o kolejne i o opiekę. Tam też plebejusze wierzący w jej moce zwożą chorych i kalekich w błaganiu o pomoc.

Sprawiedliwy [Rao]:

Choć przed wojnami o Ainor kult Sprawiedliwego był dość powszechny, to jednak teraz wierni jego zupełnie odwrócili odeń swe oblicza oddając hołd należny Niezwyciężonemu, jako prawemu obrońcy sprawiedliwości. Dziś już nie ma jego świątyń w każdym większym mieście. Jeszcze w Wysogrodzie wznosi się Świątynia Sprawiedliwego, która sprawuje dodatkowo pieczę, wespół ze skryptorskim Zakonem Kopiarzy, nad potężnym księgozbiorem zawierającym moc woluminów rzadkich i cennych, lecz to wszystko co ostało się z powszechnego przed wielu laty wyznania. Bóg umiera wraz z odwracającymi się odeń wiernymi.

Szafarka Żywota, Godny i Surowa [Istus, Al’Akbar i Wee Jas]:

Bakluńscy bogowie od czasów wojen o Ainor nie są mile widziani w całym Bissel z wyłączeniem zaludnionego za panowania Stormów baklunami Ainoru i Dorion. Tam też znajdziesz więc ich chramy i ich kapłanów. Nie są jednak widokiem częstym i powszechnym. Dziś znów, za sprawą ożywionego handlu z Ket, wielu baklunów przemierza Bissel wraz ze swemi towary, więc nie dziwi nic że i świątynki ich bogów fałszywych znaleźć można pobudowane na kupieckich szlakach. Małe, skryte lecz są, znak wielkiej tolerancji naszego ludu i włodarzy naszych.

Panienka:

W zasadzie to co piszę teraz, to plotki jedynie. Nie ma bowiem potwierdzenia ich prawdziwości. Jednakże są tacy, którzy będąc w potrzebie, bezbronni i cierpiący, zdani na łaskę losu znaleźli pomoc i ukojenie w młodej dziewczynce, pannicy zaledwie, która w odpowiedzi na ich modły przychodziła im w sukurs. Tak prawili, tak też być musiało, skoro w ogóle zdolni byli do tego, by mówić. Jednak historia opiekuńczego ducha, bo tym w istocie swej zapewne jest rzeczona Panienka, znalazła ciąg dalszy. W roku 607, wracający z wyprawy wojennej na ziemie Geoff, Lord Ademar Vortell, pan na Bramie Dorion, wpadłszy w zasadzkę wilczej sfory utracił spłoszonego konia i choć biegły był w wojennym rzemiośle, byłby pewnikiem dopełnił swoich dni, gdyby nie pomoc wezwanej na pomoc Panienki. Owa, mocą swą ochroniwszy go, skryła go przed sforą do chwili, kiedy odnaleźli go jego towarzysze. Mężny rycerz, chcąc poznać imię swej opiekunki jął modlić się do niej na klęczkach i wówczas miał on ponoć usłyszeć imię „Joanne”. Był to dzień, kiedy Ademar Vortell obiecał służbę „Panience Joanne”. Z jej imieniem powrócił więc do swej warowni i tam też tejże Panience poświęcił kaplicę. Wnet też jęli doń ściągać inni, którzy zawdzięczali cokolwiek owemu widmowemu dziecięciu. Chcąc Jej podziękować jakkolwiek jęli składać datki i ślubować nieść pomoc wszystkim w potrzebie. I tak oto powstał Zakon Przenajświętszej Panienki Joanne, zwany potocznie „joannitami”. Dziś rycerzy służących wedle reguły joannitów jest ponad dwudziestu. Dodać należy, że pamiętając iż córka tragicznie zamordowanej Księżnej Ainoru Izabel Storm, Joanne Storm, będąc dziecięciem została porwana i nigdy nie odnaleziona, są i tacy, którzy w Panience, chcą dopatrywać się zaginionego dziecięcia Stormów. Ostatniej bodajże po nich spuścizny...

.
 
__________________
Bielon "Bielon" Bielon
Bielon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 22-01-2008, 11:03   #14
 
Bielon's Avatar
 
Reputacja: 1064 Bielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumny
O sztukach tajemnych słów kilka:

Pytasz miły mój jak z magią dziś w Bissel bywa? Pytanie jest wielce niebezpieczne, albowiem sugeruje, żeś osobą z magią związaną i kompanionów w mocy szukasz. My tu, zważ nie bez przyczyny, magii wielce sobie nie cenimy. Wszak ledwie kilkadziesiąt lat temu ojcowie nasi walczyć musieli z truchłami, które mocą piekielną do żywota wrócone na polu bitwy orężnie stawały. A wojny z Ainorem? Wszak i tam magii jedynie diabelską sprawką wojska Bissel pogromione zostały. A czyż nie magii właśnie przyczyną twierdza niezdobyta Młot Ainoru nie został podówczas dobyty? A czyż nie diabelskimi siłami przywołane zostały morowe demony, które roków temu będzie z piętnaście, trupem położyły niemal pół naszego narodu? Tak powiadam ci przyjacielu, jeśli magią się parasz, zamilcz. I nie szukaj konfratrów. Tu ich nie ma, a nawet jeśli... kryją się jako i inni. Idź ich przykładem.

Nie dalej jak przed siedmiu laty miłościwie nam panujący Król wydał dekret, który wszak ograniczał prawo do użycia magii jedynie dla tych, którzy otrzymają królewski immunitet. Tam w Pellak wszak jest ich kilku, radą władcy naszemu służących. Oni i kilku innych po kraju naszym rozrzuconych w swoich owianych legendami sadybach, prawo mają magię czynić i badać. Jednak inni, jeśli na gorącym schwytani zostaną, marny los ich. Wszak i pospólstwo niechętne diabelskim siłom tajemnym, więc jak się zwiedzą, że schwytano jakiego czarnoksiężnika od stosu się on nie wywinie. Nawet w celu tym i kościół nasz i Trybunał wyekspediował specjalistów, którzy na szlaku będąc szukają diabelskiego nasienia i gdy znajdą, wnet do najbliższego władyki go wiodą by mu stos uczynił. To wszak występek najwyższej rangi przeciw prawu królewskiemu, od którego może jedynie zdrada i bunt cięższe. To sprzeciwianie się również prawu boskiemu, które nakazuje żyć zgodnie z naturą. Tedy brachu, jak cię palce świerzbią, jak moce jakie cię wypełniają, łyknij se okowity, pierdnij z cicha i zapomnij o tym czem prędzej.

I nie myśl, że jeśli jeno chcesz se ogień rozpalić, czy tylko od deszczu w słotny dzień się ochronić, to nikt tego ci za złe nie weźmie. U nas mówi się „Miłe złego początki” przez co nie zważa się, czy mag ognistymi, z piekła rodem sztukami dach stodoły zapali, czy jeno iskrę skrzesze by wychodek znaleźć. Magiem jest, dekretu nie ma, płonie. Tu szybko się takie sprawki załatwia. Widziałem już ja wioskowe wiedźmy, co to całe życie zielskiem zwierzęta w okolicznych wioskach strzegła od chorób, która spłonęła bo chłopu jakiemu sił witalnych brakło, albo gdy lubczyk nie zadziałał. U nas ludzie pamiętliwi a na magię cięci wielce. Nawet błyskotki, co to się je o magiczne właściwości podejrzewa, ludzie nasi woleją oddać Panu w ofierze, by diabła w nich skrytego obłaskawić, lub choć by je kapłan lub wikariusz Niezwyciężonego mocą modlitwy oczyścił. Takie czasy. Dość już nam magia złego uczyniła. I nie dziwi się nikt, że Ainor wielu nazywa ziemią wybraną. Tam bowiem magii nie uświadczysz. Szczęśliwy kraj szczęśliwych ludzi.

.
 
__________________
Bielon "Bielon" Bielon
Bielon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 22-01-2008, 11:04   #15
 
Bielon's Avatar
 
Reputacja: 1064 Bielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumny
Prawa dawniej i dziś

Prawo w Księstwie Bissel w latach przed 594 WR


Prawo w Księstwie jest zawarte w Księdze Praw, rodem z Furyondy. Wszystkie decyzje prawne podejmowane są w oparciu o ten zbiór. Książęce prawa szczególny nacisk kładą na ochronę prawa własności oraz utrwalenie hierarchii społecznej.

Najsilniej ścigane są przestępstwa:
- morderstwo
- kradzież
- nie płacenie daniny
- napad
- bunt przeciw Panu
- wiara w bakluńskich bogów
- nie płacenie dziesięciny

Jeżeli chodzi o stosowane kary to przede wszystkim wymienić należy:
- kara śmierci
- kary mutylacyjne
- kary grzywien
- sprzedaż w niewolę
- uwięzienie w wieży
- lekkie kary cielesne: chłosta, dyby, napiętnowanie, kuna

Na straży praw w Księstwie stoją różne instytucje. W miastach porządku strzegą Strażnicy Miejscy, na ziemiach poszczególnych władyków ich zbrojni a szlaków i traktów, oraz porządku w prowincjach książęcych strzegą Tępiciele – wolni w służbie Księcia, podlegający Trybunałowi i będący jego zbrojnym ramieniem. Ponadto funkcjonuje tu jeszcze tajna straż pilnująca porządku ustrojowego, zwłaszcza mająca oko na wszelkiego rodzaju ruchy wyzwoleńcze możnych i feudałów, miejskiego plebsu, chłopstwa i wszelkiego rodzaju mniejszości. Zwie się tę służbę Trybunałem. Mają oni bardzo szerokie uprawnienia a ponadto dysponują dobieranymi poprzez wieloetapową selekcję ludźmi – specjalistami we wszystkim co robią. Faktem jest, że Księstwo swój szybko odzyskiwany porządek i spokój zawdzięcza Trybunałowi.


[c]Prawo i Sprawiedliwość w Królestwie Bissel dziś, AD 610.[/c]
[w oparciu o WFRP i Wikipedię]

Pytasz panie o prawa w naszym Księstwie? A jakie, że tak spytam. Ja, magister judicorrum, czyli obrońca mówiąc prosto, chętnie ci o nich opowiem. Wszak mi płacisz, i to nie mało. Tedy jakie prawa? Pańskie? Miejskie? Czy może ziemiańskie, oparte na zwyczaju? Jakie prawa? Ach. Zapomniał bym jeszcze o kościelnym. Więc? No jest praw u nas wiele. Lecz faktem jest, że znaczenie mają jeno dwa pierwsze. Przybliżę ci je zatem.


Prawo Pańskie, Rycerskim zwane:

Szlachetnie urodzeni Panowie i Damy w Bissel przestrzegają zasad prawa rycerskiego, które spisane zostało Księdze Praw rodem z Furyondy, która została spisana na powrót niespełna w trzy lata po pamiętnej Krucjacie. Spisane na powrót w roku 597 nazwane zostały Żelaznym Rocznikiem. Obecnie, niemal każdy większy Lord ma rękopis owego spisu w swoim zamku. Nim też wielu z wielmożów Bissel, kieruje się przy podejmowaniu decyzji w sprawach ziemiańskich w ich dziedzinie.

Spisane w roczniku prawa dotyczą głównie relacji pomiędzy szlachcicami, lub gdy chociażby jedną ze stron sporu jest osoba ze stanu wyższego. Nie ma jednak zastosowania w przypadkach, kiedy podmiotami sporu są osoby ze stanów niższych, cudzoziemców i nieludzi. Bowiem do obowiązków szlachty należy sprawowanie władzy nad poddanymi i osobami z niższych stanów, co między innymi skutkuje rozsądzaniem sporów pomiędzy nimi, rozpatrywaniem ich skarg na wyrządzone krzywdy, choć nie mają zastosowania do sporów na terenie miast i włości kościelnych, rozstrzyganych przez właściwe im sądy. Dodać również należy, że niewielu jest władyków, którzy są skłonni rozstrzygać sprawę niesprawiedliwego traktowania chłopstwa przez nich samych. Jednak już w przypadku działania innych, nie poddanych ich władztwu osób na szkodę podległych im chłopów, to nie chłopi są poszkodowanymi w świetle prawa a sam właśnie włodarze ziem, na których popełniono występek. I oni a nie chłopi, dochodzić swoich szkód będą od samego sprawcy, lub jego seniora.

Prawo rycerskie uznaje za przestępstwa wszystkie pospolite czyny karalne, takie jak kradzież, rozbój lub zabójstwo. Nagły stan wzburzenia lub działanie w obronie czci i godności swojej, lub członka swej rodziny może być traktowane jako okoliczność łagodzącą a niekiedy nawet za całkowicie usprawiedliwiającą użycie przemocy. Prawo zabrania jednak prowadzenia działalności niegodnej szlachcica, na przykład handlu. Poza pospolitymi przestępstwami, wśród najsilniej ściganych i postrzeganych za najgorsze występki, są nade wszystko bunt przeciwko seniorowi, nie płacenie daniny oraz nie płacenie dziesięciny. Należy zaznaczyć, iż pomimo zniesienia karalności wyznawania bakluńskich bóstw i zezwolenia na budowę przybytków bakluńskiego panteonu na ziemiach Bissel, wielu władców innowierców traktuje jak przestępców i ściga za odstępstwo od wiary. Warto o tym pamiętać zwłaszcza na ziemiach Rustycji i Nilandu.

Sądy rycerskie zawsze sprawowane są przez seniora podsądnego. Zaznaczyć również należy, iż choć istnieje formalna możliwość pozwania władcy, na którą to ewentualność zarezerwowano sobie prawo rozstrzygania Sądu Rady Królewskiej, to jednak praktycznie jest to wręcz niemożliwe. Sąd, po formalnym wpłynięciu skargi, wyznaczany jest i ogłaszany publicznie, we wszystkich świątyniach na terenie Bissel po trzykroć przed rozpoczęciem rozprawy. Podczas rozprawy każda ze stron korzystać może, i często korzysta, z pomocy biegłych w prawach magistrów judicorrum. Spór sądowy trwa zwykle od najmniej dni kilku po lata. Zawsze też może zostać podniesiony do rangi Sądu Bożego, rozstrzyganego przez samego Niezwyciężonego. Innowiercy dopatrują się tu mocy sprawczej ichniego Boga. Sądy Boże rządzą się swymi własnymi prawami. Nade wszystko odbywać się muszą w południe. Zawsze poprzedzone są modlitwą. Zawsze też wybór oręża należy do pozwanego, lecz nawet wówczas wybór ten jest ograniczony do oręża rycerskiego. Nie można sobie bowiem wyobrazić ordaliów przy użyciu plebejskiego łuku, procy czy kuszy. Było by to pogwałcenie praw ludzkich, ale i Boskich. Najczęściej stosowanym orężem jest więc miecz, symbol Niezwyciężonego. Równie częste są różne odmiany kindżałów, scemitarów i szabel, toporów, młotów i morgenszernów. Niektórzy używają w ordaliach włóczni. Niekiedy zezwala się każdemu z uczestników sądu bożego na wybór własnego oręża o ile zgadzają się na to obie strony. Jest też niepisanym prawem honorowym, iż w pojedynkach rycerzy zezwala się na taki wybór. Możliwość rozwiązania sporu przy użyciu siły oraz fakt, iż nie każdy podsądny ma zdolność orężnego stawania do walki w obronie swoich spraw, stworzyło potrzebę najmowania obrońców przed bożym sądem. Tak oto wykształciła się grupa zbrojnych o nazwie „ordalion”. To najemnicy gotowi orężnie bronić na bożych sądach spraw cudzych.

Kary wymierzane przez sądy rycerskie szlachcicom mają raczej charakter symboliczny, albowiem szlachciców nie wolno karać na ciele z wyłączeniem przestępstw najcięższych. Takich jak bunt i zamach przeciwko władcy. W pozostałych przypadkach kary związane są zawsze z zadośćuczynieniem poniesionej stracie. Tak płaci się za zabitych parobków, chłopów, zniszczoną wioskę czy spalony młyn. Czasami również kara przybiera formę przeprosin publicznych, lub z goła ograniczenia pewnych posiadanych przez skazanego przywilejów. W przypadkach najcięższych przestępstw, poza karaniem na ciele własnym szlachcica, może on być również pozbawiony praw i skazany na banicję. Taka kara dotykać może również cały ród jego co jest straszliwą odpłatą za podłość przestępcy. Należy dodać, że bywają przypadki kwestionowania wyroku przez podsądnego. W takiej sytuacji zostaje on wyjętym spod prawa infamisem. Taki zabity może zostać przez każdego bezkarnie. Jako pozbawiony praw, nie może również posiadać niczego, albowiem nie podlega ochronie prawa jego własność. Jednak nie traci on statusu szlachcica, podobnie jak jego potomkowie. Z racji na zawirowania polityczne w latach ostatnich mało który ród może pochwalić się brakiem infamisów wśród przodków.

Wspomnieć również należy o wyraźnym dysonansie pomiędzy władzą seniora i sądownictwem rycerskim a urzędem Trybunału, który od lat sprawował pieczę nad bezpieczeństwem państwa i przestrzeganiem praw w Księstwie. Obecnie udało się odbudować w znacznym stopniu siatkę donosicieli Trybunału, która w latach wojen z Ainorem uległa znacznemu osłabieniu. Jednak utraconej pozycji Trybunał nie odzyskał po dziś dzień. Są jednak i tacy w szeregach samego Trybunału, którzy widzą w tym właściwy kierunek rozwoju, albowiem w taki oto sposób urząd stanął w końcu na straży państwa. Służący Trybunałowi Tępiciele nadal jednak strzegą szlaków, choć po schwytaniu zbójców, miast wieść ich do siedziby urzędu zwykle przedkładają ich lokalnemu władcy. Jest też zdumiewającym, jak wielu spośród dawnych banitów znajduje swój drugi żywot w ramach struktur tej organizacji.

.
 
__________________
Bielon "Bielon" Bielon
Bielon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 22-01-2008, 11:05   #16
 
Bielon's Avatar
 
Reputacja: 1064 Bielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumny
Prawo miejskie w Królestwie Bissel.

Jak wspomnieliśmy już, specjalny przywilej nadany miastom przez Króla Tristana de Marque, wyłączał mieszczan spod jurysdykcji prawa rycerskiego. W taki oto sposób powstała nie mała grupa społeczne, rządząca się swoim odrębnym prawem, mająca swoje sądy i swoich skazanych. A wszystko znaczne datki jakimi kupieckie gildie wsparły nowego władcę Bissel dając mu siłę do przeciwstawienia się możnym w królestwie. Tym samym niektóre, objęte jurysdykcją prawa miejskiego, miasta zyskały niezależność od władcy na którego ziemiach leżało dane miasto. Z czasem inne miasta zaczęły zyskiwać podobne przywileje od lokalnych władców. Jednak i tak, w ciągu niespełna piętnastu lat władania, nie tak znów wiele miast zyskało ów posmak wolności. Te, którym się udało, rozwijają się szybko i prężnie stając się ośrodkami centralnymi w swojej okolicy.

Nadane miastu prawa miejskie zezwalały przede wszystkim na organizację targów i jarmarków [prawo targu], z których dochód wpadał bezpośrednio do kasy miejskiej. Kolejnym przywilejem było prawo swobodnego uprawiania rzemiosła, na ziemiach podległych feudalnym lordom o wykonywaniu przez kogoś rzemiosła decyduje Pan. Prawo składu nakazuje przejeżdżającym przez miasto kupcom wystawianie swoich towarów na sprzedaż w mieście przez określony decyzją władców miasta okres czasu. Prawo mili ogranicza konkurencję na terenach podlegających jurysdykcji miejskiej. Prawo sądu wskazuje rodzaje przestępstw ściganych w miastach oraz system stosowanych za nie kar. Co ważniejsze, prawo sądu determinowało w miastach konieczność utrzymywania na koszt swój własny instytucji Mistrza Małodobego Katem zwanego. Jednak dawało też i określone korzyści, wszystkie nałożone na podsądnych grzywny idą do kasy miejskiej.

Na straży praw w mieście stoi zawsze włodarz miasta „wójtem” zwany, lub czasem ale rzadziej „burmistrzem” lub „burgrabią”. Ma on do pomocy przy sprawowaniu władzy Radę. Jednak władza sądownicza spoczywa na tzw. „ławnikach miejskich”. Ci sędziowie sądów miejskich obradują w grupach po trzech, pięciu i w pełnym składzie rady, w zależności od rangi popełnionych czynów. Zazwyczaj sądy takie odbywają się raz w tygodniu. Na straży ścigania przestępstw w miastach stoi Straż Miejska, która również jest zbrojnym ramieniem Wójta i Rady, gdy potrzeba sięgnąć po takie środki. Nie chodzi tu jednak o zbrojne siły w czasie wojny a jedynie o lokalne konflikty i napięcia. Jako najświatlejsze z sądów na ziemiach królestwa, sądy miejskie stosują spisane prawa literalnie, stąd tak wielkie znaczenie zajmujących się zawodowo obronami, magistrów judicorrum. Przeprowadzając proces czasami zezwala się nawet samym podsądnym na obronę, wypowiadanie oświadczeń i tłumaczenie się z popełnionych czynów. Odstępuje się też coraz częściej od spisywania zeznań męczonych podejrzanych. Takie wyznanie winy nadal jednak uznawane jest za dowód najwyższy. Wśród przestępstw powszechnych, prawa miejskie znają również inne, nieznane innym dziedzinom praw Bissel. Zakaz nieuczciwej konkurencji, psucia towaru, psucia pieniądza, oczerniania konkurenta, zaniżania ceł i myt i wiele, wiele innych znane są wyłącznie miejskim judykaturom. Jednakże prawdą jest również, że sądownictwo miejskie głównie nastawione jest na sprawy ochrony rzemieślników i kupców. Nie należą do jego jurysdykcji sprawy przeciwko szlachcicom i duchownym. Te sprawy przekazywane są urzędnikom Trybunału, którzy od czasu zjednoczenia Bissel mają swe urzędy w każdym mieście. Należy również wspomnieć, że wszystkie miasta posiadają własny system prawny, stąd lokalne prawa nacechowane są drobnymi różnicami i przepisami zrozumiałymi jedynie dla jego mieszkańców.

.
 
__________________
Bielon "Bielon" Bielon
Bielon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 22-01-2008, 11:05   #17
 
Bielon's Avatar
 
Reputacja: 1064 Bielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumny
Zwyczaj, jako prawo ziemiańskie:


Pisząc szumnie o „prawie ziemiańskim” zwykle ma się na myśli li tylko obowiązki chłopów wobec swego Pana. W szczególności chodzi o kwestie posłuszeństwa wobec właściciela ziemi, na której mieszkają chłopi, przekazywania przez nich świadczeń w naturze oraz podatki i służebności osobiste. Są również stosowane w przypadkach działania na szkodę właściciela ziemi lub otwartego wobec niego sprzeciwu. Prawo to, choć znane są mu pojęcia takowe, nie zawsze doszukuje się przestępstwa w bójkach pomiędzy dwoma chłopami, o ile nie dojdzie do trwałych uszkodzeń ciała jednego z nich wyłączających go z możliwości spełnienia obowiązkowych świadczeń wobec Pana. Podobnie rzecz się ma z kradzieżą drobnych przedmiotów i innymi występkami porównywalnej rangi.

Sądownictwo nad poddanym chłopem jest sprawą wyjątkowo prostą. Oskarżony zostaje sprowadzony przed oblicze Pana, który wysłuchuje oskarżeń i w zależności od swego widzi mi się zezwala mu na przemówienie w swojej obronie lub też nie. Później zaś orzeka o braku winy lub winie poddanego a w tym drugim przypadku również o karze. Kara wobec chłopa zazwyczaj ma wymiar cielesny: zakucie w dyby, chłosta, okaleczenie, albo śmierci. W wielu przypadkach jest to odjęcie tej części ciała, którą popełniono przestępstwo, lub zgoła rwanie ciała gorejącymi cęgami. I tak karami najczęstszymi dla złodziei jest odjęcie dłoni, dla oszczerców, języka, dla uciekających z wioski stopy a dla gwałcicieli... coś innego. W przypadku chłopów nie stosuje się zasadniczo kar grzywien, albowiem dotknęły by one samego szlachcica. Wymiar kary zależy wyłącznie od widzi mi się Pana, który nie jest tu niczym związany. Może na równi skazać chłopa na kilka batów za zabicie innego chłopa, lub skazać chłopa na śmierć głodową w dybach za obrazę godności szlachcica. Widać więc rychło, że żywot chłopów zależy od dobrej woli ich Pana.

Nie dziwi też przeto, że chłopi starają się rozstrzygać swe spory na własną rękę bez kłopotania swego Pana. Sprawy wówczas rozstrzygane są przez wójtów lub starszych wioski. Wysłuchują oni wówczas racji każdej ze stron i na mocy niepisanego prawa uznawanego przez obie strony wydają sprawiedliwy werdykt. Jego podstawą są stare zwyczaje. Karami w takich werdyktach zwykle są zadośćuczynienia poniesionym szkodom. Przykładowo „Oddasz Jaśkowi trzy warchlaki w zamian za świnię, którą mu ukradłeś”, „Dziecko swe następne rodzinie Futrow oddasz, która swoim zwać je będzie, w zamian za te, które zginęło z twej ręki” etc. Gdy zaś przestępstwo wymaga kary poważniejszej skazany zazwyczaj „...przepadł bez śladu, w lesie szlachetny Panie. Widać wilcy go porwać musieli!”. Zdarzenia takie, jak zniknięcia chłopów przekonują Panów, że chłopom winno się zakazać chodzenia w lasy, albowiem tam im jest wielce niebezpiecznie. Są oni bowiem z natury wszak głupi i niezdarni.

Częstym wyborem chłopa, wobec widoku surowego Pańskiego wyroku, jest banicja. Jednak nie jest to łatwy kawałek chleba zważywszy jeszcze na fakt, iż tropem zbiega zwykle rusza cała obława z nagonką. Stąd też, nim chłopu uda się dotrzeć do jakiej bandy i wkupić w jej łaski, zwykle zostaje złapany. Niewielu jednak uciekinierom udaje się wkroczyć na ścieżkę banitów, albowiem zwykle wcześniej padają ofiarą zbójów, zwierząt i ... potworów zamieszkujących leśną głuszę.


.
 
__________________
Bielon "Bielon" Bielon
Bielon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 22-01-2008, 11:06   #18
 
Bielon's Avatar
 
Reputacja: 1064 Bielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumny
Prawo kościelne:

[c]„Bóg zechciał, aby ludzie dzielili się na szlachetnie urodzonych, kler i poddanych. Pierwsi służą wojnie, ostatni służą pierwszym. Jedynie my, duchowni, mamy zaszczyt służyć samemu Bogu i wypełniać na ziemi Jego przykazania. Wolność inna, niż służba Panu, to jeno urojenie...”[/c]
[c][Kanonik Brzeski Jan z Brzegu, AD 606][/c]

Pomimo szumnych słów i butnych postaw kościelnych jurystów prawo kościelne nie jest egzemplifikacją woli Bożej na ziemi. Jest jedynie wykorzystaniem przywileju i beneficjum własnego sądownictwa dla uregulowania stosunków panujących na ziemiach oddanych we władanie kościołowi. Dodać należy, że znane i spisane prawo kościelne obejmuje jedynie Kościół Niezwyciężonego i do pozostałych jedynie bywa w spornych kwestiach stosowany.

Jakie zasady obejmuje owo prawo, że stworzyło ono zupełnie odrębny pion praw w Bissel? Cóż, zważywszy iż w kodyfikacjach wymieniono wszystkie przestępstwa i występki powszechnie uznawane za przestępstwa jak kradzież, napad zbrojny, cudzołóstwo, oszustwo, nie płacenie daniny, bunt przeciwko seniorowi czy też nawet nie okazywanie mu należytego szacunku dodając jednakże kilka inkszych występków, które popełnić można w odniesieniu jedynie do kleru i Kościoła, można w skrócie rzecz uprościć i powiedzieć, że prawo kościelne stworzył kler Niezwyciężonego wyłącznie po to, by rządzić się swemi prawy. Nie będzie to zupełna prawda, lecz w znacznej części opinia do prawdy zbliżona. To pewne. Stąd też i taka niechęć szlachetnie urodzonych, którzy z racji posiadanych lenn we włościach kościelnych, lub w związku z innymi służebnościami w stosunku do Kościoła, podlegają kościelnej judykaturze. Prawda też, że sądy owe słyną wręcz z surowości. To również nie przyczynia się do ich popularności.

Na czele sądownictwa kościelnego w Bissel stoi jako i niegdyś bywało, Święte Oficjum. W skład jego wchodzą kanonicy poszczególnych dziedzin Bissel a przewodzi mu sam patriarcha, arcybiskup Bissel Juderoth von Sydov. Jednakże od czasów zakończenia Krucjaty i zjednoczenia Bissel Święte Oficjum zwołane się ledwie dwukrotnie. Raz, by rozstrzygnąć spór Trzech Grani i Senecji o ustanowienie nowej diecezji i raz by osądzić Lorda Hermana z Główczyc, jedynego w ostatnich latach możnego, który oficjalnie uprawiając magię odmówił wystąpienia o nadanie mu stosownych, królewskich uprawnień w formie dekretu. Parając się nią zatem bezprawnie, został oskarżony o czarnoksięstwo, nekromancję i za to sądem biskupa Rustycji skazany na stos. Jednakże odwoławszy się od tego wyroku do samego Króla, został wezwany do Pellak i tam postawiony przed zwołanym w tym celu Świętym Oficjum. Po tym, jak przykładnie skazano go na stos i stracono, wyjęto spod prawa cały ród a majątek skonfiskowano powszechnym się stały prośby o nadanie dekretu królewskiego zezwalającego na magii uprawianie. Tak oto Święte Oficjum stało się narzędziem w rękach Króla nie po raz pierwszy i nie po raz ostatni.

Sąd Świętego Oficjum jest jednak najwyższym i niezwykle rzadkim trybunałem. Powszechnie najwyższym sądem w każdej diecezji jest Sąd Biskupi. W ich skład wchodzą uczeni Prezbiterzy w liczbie dwóch, czterech lub ośmiu a na czele stoi zawsze Biskup. Prezbiterzy sprawują sądy w podległych im farach złączonych w wikarie. Najniżej w hierarchii sądowej sądownictwa kościelnego znajdują się sądy farne. Są to sądy sprawowane przez najwyższego kapłana w danej świątyni. Jego podsądnymi, jak i całego prawa kościelnego zresztą, mogą być wyłącznie poddani kościelni, kler oraz ci, którzy wędrując po ziemi podległej władzy kościelnej dokonali występku przeciwko prawom kościoła. Jednak istotnm wielce zastrzeżeniem jest zakaz karania na ciele i gardle szlachetnie urodzonych przez sądy instancji niższej niźli samo Święte Oficjum. Podobnie kler wolny jest od wyroków jurysdykcji miejskiej, ziemskiej i rycerskiej i może być sądzony za swe przewiny wyłącznie przez sądy kościelne.

Ostatnią, bardzo ważną kwestią wymagającą wspomnienia, jest sąd nad sprawami magii. Tutaj sprawę postawiono jasno. Ściganie wszelkiego rodzaju spraw związnych z czarną magią, nekrmancją, demonologią, okultystyką i innymi sprawami z zakresu sztuk tajemnych, nie objętych interdyktem królewskim, znajduje się w rękach specjalnie w tym celu przemierzających ziemię królestwa Paladynami. Paladyn, jako urząd, wymaga więc czystości ducha, wiedzy i odwagi. Nieliczni godni są podjąć się tej ciężkiej misji. Tym jednak Kościół daje oręż potężny w postaci wyłączenia spod sądów wszelakich [poza kościelnymi rzecz jasna], prawa przejęcia jurysdykcji nad sprawą użycia magii jak również prawa powołania zbrojnych z włości w których się znajdują na okoliczność zagrożenia magią. Będący przykładem cnót wszelakich Paladyni Niezwyciężonego są więc przykładem prawości i tego dobrego, co z Niezwyciężonym spłynęło na Bissel.


.
 
__________________
Bielon "Bielon" Bielon
Bielon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 22-01-2008, 11:07   #19
 
Bielon's Avatar
 
Reputacja: 1064 Bielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumny
Kacerstwo, Katarstwo:

Ruch religijny, który pierwotnie objawił się na ziemiach Bissel w szeregach tych, którzy walnie przyczynili się do pogromu buntu Sormów, Zakonu Rycerzy Veluny. Niektórzy twierdzili nawet, że ruch ów towarzyszył Zakonowi od wielu lat a jedynie na wojnie z Ainorem unaocznił się, uwypuklił i ściągnął do się nazbyt wielu tych, którzy nie potrafili zachować należytej dla zachowania bezpieczeństwa dyskrecji. Mający swe podstawy w krytykowaniu zaangażowania władz Zakonu w politykę oraz zeświecczenia duchowieństwa, które na równi z możnymi obsypywane zaczynało być nadaniami lennymi i chętnie z nich korzystało. Wierni byli przyciągani do tego ruchu dzięki postawie tak zwanych "doskonałych", pełniących funkcje duchownych i nauczycieli katarskich, którzy żyli skromnie (później często w ukryciu), przestrzegając ścisłych postów i prowadząc ożywioną działalność misyjną, pomagając prostym ludziom i niosąc wiarę w Niezwyciężonego zwykłemu ludowi. Szeregowi adepci nie byli zmuszeni do podobnych wyrzeczeń, a mogli liczyć na duchowe pocieszenie ("catarsis" jedyny katarski sakrament), będące warunkiem zbawienia w obliczu śmierci. Dawał on gwarancję oczyszczenia duszy z wszelkich grzechów, choć czasami obwarowany był pewnymi obowiązkami nakładanymi przez „doskonałych”, polegającymi zwykle na dokonaniu czynów prawych, dobrych i pełnych ludzkiego miłosierdzia. Takie stanowisko nie mogło znaleźć zrozumienia i akceptacji w oczach Kościelnego Patrycjatu, który czerpał z odpustów nie małe dochody, podobnie jak z lenn im nadawanych. Ślub ubóstwa, wynoszony nad wyraz przez Kacerzy, był dodatkowo drzazgą w oku, która spowodowała pierwszy pogrom Kacerzy w 609r. kiedy to na stosie w stolicy Veluny, Mitrik spłonęli Teodor zwany Ponurym Thornwardu, Wielki Kanclerz Zakonu, Krzysztof von Harzt, jeden ze znaczniejszych komturów i inni, którzy mieli nieszczęście znaleźć się na liście oskarżonych o szatański spisek. Łącznie dnia tego spalono w stolicy Veluny trzydziestu rycerzy zakonnych a to, co działo się w inkszych komandoriach, którym również zlecono żelazną ręką wyplenienie herezji kacerskiej, nie sposób było oszacować. Dość jednak rzec, że od tamtych dni Komtur Wysogrodu Gerard de Ridefort, który stał na czele ruchu inkwizycji mającego na celu zniszczenie herezji kacerskiej, dodał kolejną opowieść do swej długiej listy mężnych uczynków w walce o światło Niezwyciężonego. Przyjaciół w Zakonie mu to nie przysporzyło.

Obecnie nie sposób rzec, czy ruch ów nadal żyje wśród wiernych wznoszących modły do Niezwyciężonego. Jednak zdaje się pewnym, że tak silny ruch myślowy przetrwać musiał, kryjąc się jedynie lepiej i głębiej przed okiem Inkwizycji.

.
 
__________________
Bielon "Bielon" Bielon
Bielon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 22-01-2008, 11:10   #20
 
Bielon's Avatar
 
Reputacja: 1064 Bielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumny
Ainor

Niemal każdy zna ze słyszenia nieco historii z tej krainy. Zwłaszcza od czasu, gdy na tronie Bissel zasiadł potomek osławionego „Wybrańca”, Księcia Blaise Storma. Cokolwiek by nie rzec o tym władcy, to to, że Bissel dziś jest takim krajem a nie ruiną pobitych i zniszczonych wojnami prowincji, jest poniekąd jego zasługą. On też spłodził dziedzica tronu, którego po śmierci osławionego „Nadziaka” obrano Wielkim, choć niepełnoletnim, Księciem Bissel. Jednak zasługi te niewiele mówią o samej krainie.

Ainor to szmat porośniętej gęstą knieją ziemi wciśnięty wzdłuż nurtu Strumienia Real pomiędzy Zaporowe Wierchy i ich wschodnie granie, Krwawe Garby. Nawet wchodząca w skład Ainoru, dolina Dorion, zawarta została w górskich ramach, choć wiodą do niej liczne przełęcze. Żyzne ziemie znajdziesz przyjacielu głównie wzdłuż nurtu nabierającego dopiero rozpędu Strumienia Real, którego dodatkowo wzmacniają spływające z zachodu i ze wschodu strumienie i rzeczki. Znajdujące się na zachód od stolicy Ainoru, Gniewu, pojezierze słynie z bagnistych mateczników i nieprzebytych mokradeł. Stąd też pewnie i nazwa twierdzy władcy tych podmokłych ziem – Mokrzyce.

Spośród wszystkich wspaniałości krainy, nade wszystko należy wymienić Młot Ainoru, twierdzę wybudowaną przez krasnoludy dla zaprzyjaźnionego z nimi Lorda z rodu Servolli, która w ostatnich latach po raz pierwszy niemal zdobyta została, przeszła magiczną furię i zniosła rządy magów. Obecnie zwrócona Servollom, zgodnie z ich odwiecznym prawem do ziem tamtejszych a wobec nie wywiązania się z kontraktu zdradliwego Kolegium Magów z Greyhawka. Kolejną ciekawostką jest Szczlina, wąski wąwóz znajdujący się w dolinie Dorion u podnóża Twierdzy Mott, który ma ponoć sięgać samego trzewia ziemi.

Na koniec pozwolę sobie wymienić wszystkie znaczniejsze rody lordowskie i osady będące ich siedzibami w Księstwie Ainor. Zacznijmy więc od samego książęcego rodu de Marque. Stolicą Księstwa i nowym domem dla rodu de Marque, jest Gniew, obecnie szybko rozwijające się miasto, główny port przeładunkowy na szlaku handlowym do Ket. Jednak z racji nieobecności władcy, pełni on wszak znacznie ważniejszą funkcję, rządy w Gniewie oddano zaufanemu namiestnikowi Erykowi pochodzącemu z osławionego rodu Martellów. Nadano mu również opuszczone Widły, zamek z okolicznymi trzema wioskami i kopalnią srebra niedawno odkrytego, by mógł znaleźć nową siedzibę dla gasnącego powoli rodu. Młot Ainoru, małe miasteczko z potężną a górującą nad nim twierdzą, powrócił do Servolli. Mokrzycami, małym zameczkiem otoczonym wioską a położonymi na wysepce na jeziorze, włada obecnie syn zmarłego na polowaniu Zgreda Ferla, Cervill. Na Mott obecnie władzę sprawuje Teoderyk Barkell, mający kilkoro dziatwy, z czego najmłodszy syn, Alanhaim, jest już panem na kasztelu zbudowanym na środku jeziora Topiel, w Dorion. Brama Dorion, kamienny i wielce obronny zamek oraz małe miasteczko, wraz z tytułem barona Dorion wróciła do Vortellów zaraz po wojnie, ale obecnie stała się dodatkowo siedzibą Zakonu Przenajświętszej Panienki Joanne. Withbergowie, którzy brali czynny udział w Krucjacie, uzyskali w nadaniu Łysą Wieżę wraz z dwoma wsiami i obowiązkiem strzeżenia granic kraju. Od tego czasu sięga ich pragnienie powrotu na swój rodowy kliniec. Drugi ród, który wypłynął za czasów Krucjaty, to Berrenly na którego czele stoi obecnie Lord Hermann Berrenly, pan na odbudowanym ze zniszczeń częściowo mocą magii, Klińcu. Małym miasteczku otoczonym wałem z górującym nad nim kasztelem drewnianym. Ostatnią ze znacznych twierdz Ainoru, choć nie najmniejszą, jest Kozia Grań, odbudowana ze zgliszczy w jakie zmienił je wybuch jeszcze w czasach Krucjaty. Nie przywrócono jej dawnej świetności, lecz mający tam swoją siedzibę obecnie Zakon Świętego Miecza Niezwyciężonego wkłada moc wysiłków, by zmienić ów stan rzeczy w czym wydatnie pomaga sława przybytku będącego grobem Świętego Werencjusza, mieszczącego się obecnie w Opactwie Św.Werencjusza. Oraz zła sława okalających twierdzę i opactwo ziem, które mają być ponoć miejscem nawiedzanym przez złe duchy i zmarłych. Tu więc zmierzają i pielgrzymki całe i wędrowni, błędni rycerze i ci, którzy chcą spojrzeć choć na miejsce gdzie leży święty. Lub stanąć do walki w obronie jego grobu. Chcąc zamknąć zbiór rodów władających na ziemiach Ainoru, należy jeszcze wymienić Deliverów, bogatych od stałego handlu z krasnoludami, którzy nigdy nie budowali potężnych siedzib zadowalając się kamiennymi wieżami na drewnianych kasztelach, wzniesionych w Samotni, Gospodowie i Ciemnej Toni.

.
 
__________________
Bielon "Bielon" Bielon
Bielon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 15:38.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169