Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Toplisty > Raporty z sesji
Zarejestruj się Użytkownicy


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 11-03-2010, 09:28   #1
 
Bielon's Avatar
 
Reputacja: 1063 Bielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumny
[WFRP 2ed] Życie - I

RAPORT

ŻYCIE – część I




Klimat sesji:

Jeśli chodzi o sam klimat sesję i pomysł na nią wymyśliłem po lekturze książki „Kłamstwa Locke Lamorry”. Rewelacyjnej opowieści pełnej akcji i brudnego świata przestępczego z nutką humoru. Idealne połączenie. Osobiście jednak jestem zachwycony pojęciem „jesiennej gawędy” i sam zawsze tak prowadzę w Realu. Stąd też odrobina spaczenia tamtego klimatu. Kolejne epizody kampanii iść będą w tym kierunku, który mnie nie ukrywam cieszy wielce. Zważywszy na to, że poprosiłem Graczy o ustalenie ich oczekiwań dotyczących samej sesji otrzymałem taką kolejność: Akcja, Walka, Intryga, Dochodzenia, Romans. Zważywszy na to, myślę że sesja sprostała oczekiwaniom Graczy.



Technika budowy scenariusza

Budowa scenariusza była prosta jak drut. Kilka wydarzeń które miały być udziałem BG prowadząc ostatecznie do grande finale. Zawiązanie było nieco toporne i zgrzytliwe, bo wyszło w sposób boleśnie zbliżony do „Siedzicie sobie w karczmie i…” które mnie zwykle mierzi, ale z drugiej strony co to? W karczmie sobie posiedzieć nie wolno? Później już z górki. Kilka ułożonych punkt po punkcie wydarzeń rzucających tło na mechanizm napędowy poczynań Głównych Złych [GZ] i planu ich działania. Oraz możliwość wyprostowania tychże rzeczy przez Graczy. Finał przedwczesny, ale to wina samych Graczy, bo w wyniku dochodzenia Graczy GZ poczuli się zagrożeni i postanowili wypalić przedwcześnie. A dzięki determinacji Graczy nie do końca im się to udało.



Mechanika:

Była, ale szczątkowa. Testowałem jedynie w starciu z ludźmi Burego, przy blefach Tupika, przy sporze pomiędzy BG, przy akcji Levana z podsłuchem, podczas walki z Miżochem i w scenie finałowej. Samodzielnie wykonując rzuty na kostkownicy.eu albo z kolei na stole kuchennym. Kostkami. Moim zdaniem więcej nie trzeba było, pisaliście pięknie, obrazowo i nie było potrzeby rozrysowywać walk na heksy z testami co turę. W moim przekonaniu więcej mechaniki spowolniło by sesję w wersji forumowej. Czyli jak dla mnie było okej, ale chętnie poznam Wasze odczucia.



Ulokowanie sesji:

Sesję ulokowałem w Księstwach Granicznych, bo lubię wolność i swobodę. Również tę podręcznikową. Nie ma zbyt wiele opisów tych terenów w dodatkach, więc można bawić się wyobraźnią dowoli. Dodatkowym atutem takiego położenia sesji jest klimat „dzikiego zachodu” który doskonale pasuje do opowieści o zbrodniach i zbirach. W tej sesji jeszcze nie dane nam było posmakować samego klimatu miasteczka na peryferiach cywilizacji, które desperacko walczy o uznanie go za miejsce ucywilizowane a tak po prawdzie jest jaskinią zbrodni i występku okraszonego rozpustą, ale na wszystko przyjdzie kolej. Może w kolejnych odcinkach zabawimy się miastem bardziej. W końcu to Wasze miasto.



Krótkie streszczenie akcji:

Gracze zostają wynajęci do zlikwidowania kogoś, kto jest szanowanym kupcem w mieście i człowiekiem o wyjątkowo długich rękach i potężnych możliwościach. Z czasem Gracze dowiadują się o Celu, że jest to Ktoś. Ktoś z przeszłością w dodatku. Uciekinier z Imperium za którym idzie zła sława człeka zaprzedanego ciemności w najczystszej postaci. Planując akcję Gracze wiedzę tę mają szczątkową [każdy z nich miał pewne wątki i szczera rozmowa mogła wiele wyjaśnić, jednakże wiedzę miały postacie, które były odosobnione od reszty BG barierą społeczną, co utrudniało komunikację (BG = banda zbójów/ BG = osoby prawe)], ale z czasem poprzez rozmowy z różnymi typkami i poprzez działania własne [podsłuchiwanie konkurencyjnej bandy, rozmowy z szefem] ich wiedza uległa poszerzeniu. Stąd też w końcu decyzja by nie realizować zlecenia, tylko zarżnąć zleceniodawcę ograbiwszy go do cna. [Nie ufajcie w przyszłości chłopakom Tupika, to zdradzieckie psyJ]. Ta akcja była skomplikowana bo ów zleceniodawca; Miżoch; czekał na nich gotów się ich pozbyć. Przecenił nieco swoje możliwości a dodatkowo wkradło się w to wszystko odrobina nieporozumień [nie mogę obnażyć tego, może się wyjaśni w przyszłości]. No i planowanie Graczy samych było nie najgorsze. Ostatecznie Miżoch został zabity, choć nie obyło się bez ofiar i kilka postaci ocaliło się cudem. Mając zlecenie od Szefa szefów na Miżocha zrealizowane BG udali się na zasłużony odpoczynek tylko po to, by rano się dowiedzieć, że Szef zmienił zdanie. To zmieniało postać rzeczy z całą pewnością, bo i Miżoch miał nawet głowę odseparowaną już od reszty ciała. Peszek. Dostrzegając zupełne nieścisłości w działaniach Szefa wszystkich szefów BG udali się na spotkanie z nim i tam nastąpił finał przygody, czyli akcja tych, którzy chcieli zastąpić starego Szefa, nowym Szefem. Tego, z racji na przygody przyszłe, obnażyć również nie mogę, ale fakt faktem, tylko dzięki stanowisku BG stary Szef się wywinął. Pomimo deklaracji jednego z Graczy, że jakby co, to i jego… J



Koniec końców sesja doszła do finału a choć zakończenie miała otwarte; Gracze przecież mogli opowiedzieć się po dowolnej stronie; ostatecznie wiele się w układzie władzy w świecie przestępczym nie zmieniło. Czy jednak na pewno, dowiemy się z kolejnych odsłon tej kampanii.



Gracze:



Storm Vermin jako Wasilij: w kilku postach ładnie zagrany kozak kislevski. Niestety forma treściwych notek czasami kłuła mnie w oczy i drażniła. Podobnie jak opóźnienia w postowaniu. Miałem takie wrażenie, że sesja nie wciągnęła Gracza na tyle, by się mu chciało chcieć. Moja wina.



Moldgard jako Mathieu: dosyć powierzchownie odegrany giermek bretoński. Niezłe początkowe posty po jakimś czasie ustąpiły krótszym i pisanym w moim odczuciu tak jakby z przymusu. Później nieobecność, która uczyniła dwutygodniową przerwę; co sam również zaliczyłem, więc doskonale rozumiem Kolegę; ale po niej Gracz zaginął. Przez co postać spotkał los nam znany. Sytuacja analogiczna do w/w i podobnie czuję się winny.



Pretoslaw jako Animositas: nieźle odegrany akolita Sigmara. Niektóre posty zgrzytały z racji małego doświadczenia w sesjach forumowych Gracza, ale zdecydowanie zaliczam Gracza na plus. Świadomość trudu położenia postaci i sprzecznych z pozostałą bandą w kilku miejscach celów zmuszały do odgrywania walki wewnętrznej, czego nieco mi brakło, ale i tak postać odegrana ładnie. Gracz piszący sumiennie przez co nie opóźniający sesji. To też wielki plus.



Trojan jako Grzeczny: nieźle odegrany osiłek o prostym jak trzonek topora sposobie rozwiązywania problemów. Gracz ładnie odegrał również kombinowanie postaci, która miała taką zdolność. Ogólnie postać pozytywna i popychająca nieco sesję do przodu. Gracz piszący sumiennie przez co nie opóźniający sesji. To też wielki plus.



Azazelo jako Levan: doskonale odegrany twardy kislevski kozak. [Skąd ich się tylu na tym zadupiu wzięło?]. Gracz piszący wyśmienicie, sumiennie i często. Czytało się jego posty z przyjemnością i od razu z Gracznym i Tupikiem stworzyli doskonale rozumiejące się „ciało chłopców Grabarza”. Prawie najlepszy Gracz w sesji.



Prawie, bo był jeszcze …



Kset jako Tupik: Niziołek z aspiracjami. Genialny Gracz będący klasą samą w sobie. Kombinator idealnie wpasowany w sesję dla którego samego przyjemnie się pisało. Wielokrotnie sam zaskoczył mnie swoimi postami i tym co w nich się znalazło. To było pyszne. Myślę, że to ideał Gracza. Gratuluję.



Podsumowanie:

Podsumowując w tej sesji miałem wyśmienitych Graczy, dużo lepszych niż MG. Cieszę się, że mogłem Wam prowadzić i liczę na kolejne epizody wspólne. Mam też nadzieję, że w kolejnych sesjach i Wy i ja znajdziemy dość czasu na post co 2-4 dni. Takie tempo postowania nie powinno nikogo zabić a przyjemniej po stokroć się gra.



Raz jeszcze dzięki za wspólną grę i zapraszam do dyskusji nad sesją.



Elo.
 
Bielon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 11-03-2010, 11:21   #2
 
Eliasz's Avatar
 
Reputacja: 1585 Eliasz ma wspaniałą przyszłośćEliasz ma wspaniałą przyszłośćEliasz ma wspaniałą przyszłośćEliasz ma wspaniałą przyszłośćEliasz ma wspaniałą przyszłośćEliasz ma wspaniałą przyszłośćEliasz ma wspaniałą przyszłośćEliasz ma wspaniałą przyszłośćEliasz ma wspaniałą przyszłośćEliasz ma wspaniałą przyszłośćEliasz ma wspaniałą przyszłość
Dzięki za komplement, staram się aby posty były ciekawe nie tylko dla mnie ale i dla reszty czytających i w tym tkwi chyba przyczyna sukcesu. Druga to świetny MG i wciągająca sesja, bo w niektórych, tragicznie prowadzonych to i czasem ja opadam z sił i sile się już tylko na opisanie najbliższej akcji - objętościowo jak wasilij Ale gdy gra wciąga to tworze i kilkustronicowe formaty posta - ostatnio do cybera

Bałem się że zakończyłeś tą sesje śmiercią wszystkich postaci - tym bardziej jak we wstępie komentarzy, stwierdziłeś że przyśpieszyliśmy akcję i już mi się myślenie włączyło... może trzeba było już wtedy Borga trzasnąć a i może zlecenie na Karla dokończyć Tupik z pewnością tak tej sprawy nie zostawi, dopóki nie dowie się wszystkiego kto za tym stał i jak paluszki maczał A oberżystę chyba obedrze z skóry...

Pomysł z pozbyciem się dwóch Harapów wynikał z tego, że bili się wszyscy, nie ma Borga, a i banda Tupika moggła/może realnie przejąć kontrolę, szczególnie o ostatnich dokonaniach - o ile dane im będzie się podkurować i zwiększyć zapasy sił. - rekrutacja...choć bardzo ostrożna.

Sesjia sam pomysł i scenariusz bardzo fajny, wiele elementów odkrywających łamigłówkę, po które gracze mogli sięgnąć - zwiad za Miżohem i kilka innych sytuacji. Zabrakło jakby czasu, miałem wrażenie że akcja pcha moją postać bardziej niż bym tego chciał - na zasadzie, że w międzyczasie zdołałbym wiele załatwić. Jednak jak przyjrzałem się temu ponownie, to po prostu realnie Tupik z bandą zrobili w ciągu nocy tyle, że już może wróciliby o świcie do kryjówki... Więc uznałem że zrobił i tak więcej niż normalnie zdążyłby - i to z ogonem w postaci Nowych, na których musiał uważać ( od miżocha są) ale też i nie mógł pozwolić sobie na osłabianie możliwości bandy - zawsze to dwie dodatkowe pary rąk...potrafiące walczyć. - nie mówiąc już że walka z nimi dodatkowo wyczerpałaby chłopaków.

Sam Tupik musiał przejść dość szybką przemianę wewnętrzną, nie był przygotowany na objęcie prowadzenia bandy, nie było to coś co już zastał, sytuacja go zmusiła, bo trzeba było podejmować decyzje, a zwyczajnie wiedział, że jako "bezbronny szkrab" jego pomysły będą się cechowały wzmożoną ostrożnością - nastawioną na przeżycie ( nie tylko swoje) , podczas gdy Grzeczny czy Levan wybijaliby wszystko po drodze...z marszu a przynajmniej miałem takie początkowe obawy jako gracz - a już na pewno jako Tupik I myliłem się chyba tylko wobec Levana - widać było swoistą ostrożność i refleks myślenia, zresztą i grzeczny nasunął Tupikowi kilka pomysłów.

No dobra krótkie podsumowanie

Klimat
Super, nie ma co porównywać do wcześniejszych postaci banitów i inszych kryminalistów którymi grałem. Wreszcie poczułem się jak przestępca w prawdziwej organizacji, a postać Halflinga dodała temu przynajmniej w moim odczuciu dodatkowego uroku.

TBS

Żałuję z tym przyśpieszeniem - na zasadzie dłużej by się pograło i więcej wycisnęło... choć z drugiej strony nie żałuję za bardzo, wszystko mogło by klopsnąć a BZ mogliby już za dużo dokonać. Ale sama konfrontacja z BZ - świetna

Mechanika

Mi pasuje w zupełności, brałem już udział w sesjach które normalnie szły płynnie, ale które walka wyłączała co najmniej na kilka postów , nie mówiąc juz o czasie rzutach, oczekiwaniu na innych itd. Lubie strorryeling, ale lubię też jak i graczom i MG czasem kości nieco zamieszają w szykach...sesja robi się bardziej nieprzewidywalna, oczywiście podobnie jak MG rzeczy wazne dla scenariusza nie pozostawiam w rękach kości...ale by było jak by oberżysta spudłował!

Ulokowanie

Idealne, duże miasto Imperium nie pozwalałoby na taką swobodę działań. W księstwach zaś wszystko jest możliwe.

ostatecznie wiele się w układzie władzy w świecie przestępczym nie zmieniło.

?? Jak to pyta Tupik spod wielkiego cielska? Od poranka wykańczani sa fizycznie stronnicy starego Harapa, gang trząsący rynkiem rozbity, Gang Burego wyeliminowany, Harap i duplikat padli. Grabaż raczej też już kwiatki od spodu gryzie... Nie mówiąc już o reszcie patałajstwa co to do końca była z Harapem lub przeciw niemu...
Mi to wygląda na przetasowanie sił w mieście, niemal całkowite. rozbicie władzy centralnej na kilka mniejszych terenowych - choc zapewnie jak sprzed Harapa, może będą walki o część Burego
( Nam się należą jego ziemie !!- krzyczy spod ciała )

PODSUMOWUJĄC

Bawiłem się świetnie i czekam na dokładkę, rozwinięta postać niebawem będzie w drodze...
 
Eliasz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 11-03-2010, 11:51   #3
Banned
 
Reputacja: 0 Aschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znany
Jako osoba "spoza" sesji, aczkolwiek uwielbiająca tego typu podsumowania zakończonych sesji pozwolę sobie napisać parę słów. Nie do końca w formie przytyków, ale...


Jesteśmy w dziale WH i tylko to pozwala się zorientować w "realiach sesji". Aż prosiłoby się na początek napisać coś o systemie, jego ewentualnych modyfikacjach i zastosowanej mechanice. To tak naprawdę determinuje czy czytelnik będzie zainteresowany dalszą lekturą i ewentualną dyskusją. Przy okazji sprawy takie rzucają wiele światła na dalszą część...


Cytat:
Rewelacyjnej opowieści pełnej akcji i brudnego świata przestępczego z nutką humoru. Idealne połączenie. Osobiście jednak jestem zachwycony pojęciem „jesiennej gawędy” i sam zawsze tak prowadzę w Realu. Stąd też odrobina spaczenia tamtego klimatu.
Po przeczytaniu tego stwierdziłem, że nie mam bladego pojęcia jaki był klimat sesji. Ponieważ nie do końca wiem co autor miał na myśli pisząc "jesienna gawęda" i spaczenie klimatu (którego? z "Kłamstw" czy "gawędy"???).


Z klimatem wiąże się nieodłącznie miejsce rozgrywania się wydarzeń... I tu zastrzeżenia mam do przedstawienia miejsca - enigmatyczne stwierdzenie "miasteczko na peryferiach cywilizacji" mówi o miejscu akcji bardzo niewiele... Czy "miasteczko" to 10 domów na krzyż nazywane przez mieszkańców dumnie "miasteczkiem" czy 2000 dusz?


Moim zdaniem kolejnym krokiem jest przedstawienie osób dramatu (postaci graczy), jak również warunków jakie postacie musiały spełniać - ograniczenia rasy, klasy, profesji, rozwinięcia, etc... Tutaj - wiemy co prawda coś o rasie i klasie postaci; jednak czy była to przygoda "leszczy" czy "pakerów" - już tylko możemy się domyślać... Może wyjadaczom w WH "kozak kislevski" mówi wszystko łącznie z kremem używanym po goleniu - mnie niestety nie. Ja rozróżniam dwa słowa "kozak" i "Kislev" (co od biedy kojarzę jako krainę).
Podobnie nie mamy żadnego określenia charakterów, czy nawet celów, postaci...
Może niekoniecznie z wchodzeniem w "styl" i "sposób" odgrywania. Pewne rzeczy lepiej "prać w domu" niż od razu wystawiać na widok publiczny...


Podobnie duże zastrzeżenia mam do przedstawienia streszczenia akcji - z którego wiemy, że nic nie wiemy. Przykład:
Cytat:
(BG = banda zbójów/ BG = osoby prawe)
to kto jest kto? Całość znacznie lepiej prezentowałaby się rozpisana imionami postaci i przedstawieniem konkretnych działań jakie postacie podjęły. Dodanie imion bohaterów niezależnych też by nie zaszkodziło (słowo "szef" jest odmienione przez wszystkie przypadki i napisane we wszystkich możliwych kontekstach). Ta część jest dla mnie zdecydowanie za krótka.


Podsumowując:
- o scenariuszu dowiadujemy się niewiele. W zasadzie to ja widzę tyle - postacie (nie wiadomo po co) przyjeżdżają na zadupie zwane "miasteczkiem bez nazwy" gdzieś w środku wielkiego nigdzie Księstw Granicznych. W karczmie wpadają, na siedzące i nudzące się postaci, Wydarzenia, które to wynajmują postacie do zabicia kogoś. Podróżnicy (jak się potem okazuje częściowo osoby prawe) biorą się za robotę, bo pieniądz (trupem) nie śmierdzi. Bohaterowie (przez działania własne szeroko opisane, aczkolwiek nie ujawniające motywów) postanawiają zarżnąć zleceniodawcę... Na scenie pojawia się Grzegorz Jeżyna ze Szczecina w roli szefa wszystkich szefów i przechodząc do porządku dziennego nad zabiciem swojego przybocznego wynajmuje drużynę do kolejnego czegoś. Potem przebiegające przez scenę Wydarzenia na chwilę mnie przesłaniają widok... Finałowo widzimy zastępowanie szefa szefem, zupełnie nie wiedząc co skłoniło bohaterów do niedopuszczenia do "zmiany warty"...
- o postaciach - wiemy jeszcze mniej. W zasadzie to nie wiemy nawet kto jest "dobry" a kto "zły"... O jakiejkolwiek analizie podjętych akcji, motywach działania, czy interakcji wewnątrz grupy - możemy zapomnieć...


Podsumowując:

Nie mając żadnej styczności z sesją i wiedząc "jak wygląda okładka" podręcznika do systemu; z tego raportu - wiem niewiele. W zasadzie tyle, że sesja się odbyła i zakończyła. I słowo pochwalne w kierunku graczy.
 
Aschaar jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 11-03-2010, 14:06   #4
 
Bielon's Avatar
 
Reputacja: 1063 Bielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumnyBielon ma z czego być dumny
Jako osoba spoza Forum czerpiąca pomysł na podsumowania sesji; vide Polter; poprosiłem na Krzykaczu o wskazanie miejsca, gdzie to po zakończonej sesji umieścić, bo działu brak. Osoby o niebo bardziej doświadczone ode mnie uznały, że najodpowiedniejszym miejscem był by dział poświęcony systemowi WFRP. Stąd takie ulokowanie tego raportu. Oraz fakt wystawienia go niejako na lincz publiczny. Za co przepraszam. [Za wystawienie, nie za lincz].



Teraz do rzeczy i konkretnych uwag Aschaara. System WFRP nie został przeze mnie zmieniony, Gracze zaczynali początkującymi postaciami, jednakże założeniem przedsesyjnym było, że będą tworzyli szajkę złoczyńców funkcjonującą w ramach większego ciała przestępczego. Ot, jeden mały gang w wielkiej organizacji „dobrych ludzi”. To ci Gracze, których opisałem jako „BG = banda zbójów”. Czyli Tupik, Grzeczny, Levan i Wasilij. Dwójka Graczy tworząc postacie zdecydowała się na kreację bohaterów o odmiennym światopoglądzie i przeszłości. Określiłem ich w raporcie jako „BG = osoby prawe”, czyli akolita Sigmara Animositas oraz giermek bretoński Mathieu. Ich wyłączenie się poza nawias bandy spowodowało być może to, iż grało im się lepiej, bo wybranymi postaciami, ale z kolei położyło im kłodę na „dzień dobry” pod nogi. Czas pokazał, że choć nie wyłożyła ich ona sama, to jednak trudność w budowaniu zaufania pomiędzy Graczami była wielka i niejednokrotnie dawała o sobie znać.



Jeśli chodzi o wytłumaczenie co autor miał na myśli pisząc o „klimacie jesiennej gawędy” faktem jest, że użyłem skrótu myślowego, który dla mnie, jako bawiącego się RPG znany jest najmniej od lat 10. Nie pomyślałem zatem, że należy nasz polski, trzewiczkowy twór oswajać Graczom piszącym w dziale WFRP. Tym bardziej, że „jesienna gawęda” znana jest również pod innym określeniem, jako tzw. „polski warhammer”. Krótko mówiąc nasz polski pogląd na system. Poszedłem na skróty, podobnie jak pisząc „BG” wierzę, że rozumiecie, iż chodzi mi o Bohaterów Graczy. Aczkolwiek zainteresowanym, którzy mieli podobne do Aschaara problemy ze zrozumieniem mego tekstu, chętnie objaśnię przestrzeń wątpliwości i niedomówień. W przedmiocie zaś wyszczególnionego przez w/w Kolegę niedomówienia w przedmiocie „klimatu” pozwolę sobie w pełni zacytować budzący wątpliwości fragment:



Cytat:
„Jeśli chodzi o sam klimat sesję i pomysł na nią wymyśliłem po lekturze książki „Kłamstwa Locke Lamorry”. Rewelacyjnej opowieści pełnej akcji i brudnego świata przestępczego z nutką humoru. Idealne połączenie. Osobiście jednak jestem zachwycony pojęciem „jesiennej gawędy” i sam zawsze tak prowadzę w Realu. Stąd też odrobina spaczenia tamtego klimatu.”


Jako, że w pierwszym zdaniu wskazałem, iż zachwyciła mnie łotrowska opowieść pt. „Kłamstwa Locke Lamorry” pozwoliłem sobie również wskazać „klimat” jakim dla mnie smakowała owa pozycja literacka. Akcja, brud świata przestępczego, humor. Jednak zastrzegłem również, iż uwielbiam „Jesienną Gawędę”. I nią właśnie spaczyłem pierwotny klimat sesji, czyli ten rodem z wymienionej wyżej powieści. Tym samym drodzy koledzy „Kłamstw…”.



Jeśli chodzi o miejsce akcji, pozwolę sobie doprecyzować, opisując osobom niezorientowanym, owe miasteczko. Księstwa Graniczne a w szczególności rosnące w nich miasta, w moim odczuciu przypominają mniejsze bądź większe kolebki cywilizacji rodem z dzikiego zachodu. Tyle, że przesunięte epokowo do czasów późnego średniowiecza rodem z WFRP. Miasteczko, o czym nie wspomniałem, wznieśli członkowie bretońskiej krucjaty przed dziesiątkami lat a teraz rządzą tu ich potomkowie. Otaczający człowieka, który ich przed laty przeciwko niewiernym miał powieść. I który uznał w końcu, że lepiej wyrwać dzikiej ziemi połać ziemi i osiąść. Miasto powstawało szybko, bo trud życia w Księstwach Granicznych skłania wszystkich umiarkowanie ucywilizowanych do zbierania się i stawania społem przeciwko wyzwaniom rzucanym przez życie. Obecnie miasteczko ma około 2000 ludzi, częściowo otoczone jest palisadą i wałami przy których z wolna rozrastają się podgrodzia.



Co do samej akcji, która ponad wszelką wątpliwość dla kogoś z zewnątrz sesji może być mętna pozwolę sobie na małe uściślenie. Miżoch, czyli nasz zleceniodawca, był człowiekiem „z zewnątrz”, który jednak sprawiał wrażenie i pozory kogoś, kto wiele może a jeszcze więcej potrafi. Ot, porównując dla ułatwienia, niezły rewolwerowiec, wolny strzelec. Zdecydował się jednak pójść vabank i największej mordowni w mieście postanowił wynająć Graczy tworzących szajkę, do zgładzenia wybranego przezeń celu. Przyprowadził ze sobą dwójkę „swojaków”, którzy dopilnować mieli wykonania zlecenia. „Swojacy” byli to Gracze prawi, wymienieni wyżej. Oni z kolei zawdzięczali zleceniodawcy wiele z czasu podróży a nadzór nad bandą zbirów miał być formą rekompensaty. Ewentualne wyrzuty sumienia z powodu udziału w mordzie, miały być zagłuszone charakterem ofiary, czyli zbiegłego kultysty o takich powiązaniach, że miast zginąć na stosie uciekł z pieniędzmi z kraju na nasz Dziki Zachód, czyli Księstwa Graniczne. Wyjątkowym w tym wszystkim było tylko to, że zleceniodawca pojawił się w mordowni sam a nie zlecił tego komuś, ale z racji jego osobowości i wyglądu dziwić to nie musiało. Zastanawiającym zaś na pewno było, czemu zdecydował się zlecić to komuś a nie załatwić sprawy osobiście. [Tego z racji dalszej kampanii wyjaśniać nie sposób]. Mając zatem na karku „dział kontroli” w osobach dwóch BG pozostali BG ruszają załatwić sprawę. Pod drodze jednak w wyniku pewnych przypadkowych zdarzeń udaje im się podejrzeć ich zleceniodawcę, Miżocha, który układa się z innym gangiem, zlecając zlikwidowanie samych Graczy. Wszystkich, łącznie z „działem kontroli”. Rozumiejąc, że Miżoch pozbywa się świadków Gracze zdystansowali się do zlecenia i dalej już kombinowali jak wykolegować kolegę Miżocha. Szef wszystkich szefów, Krzysztof Jarzyna ze Szczecina, tak długo nie miał nic do zlecenia dopóki nie powziął wiedzy kto ofiarą zlecenia ma być. Od chwili kiedy się dowiedział, „zatrzymał” swoich chłopaków i kazał przynieść głowę Miżocha. Stąd doszło do sceny polowania na Miżocha, który na BG czekał przekonany, że najęty przezeń do likwidacji BG gang Burego; co Gracze podsłuchali o czym już wiemy; postanowił zlikwidować BG wcześniej i w krwawej walce poległ. Tym samym okazało się, że Miżoch jest sam, co mocno mu szyki pomieszało. Graczom udało się dzięki temu pokonać kolegę M. A później już ze swoim trofeum przybyli na umówione spotkanie wiedząc, iż przez noc w światku przestępczym trwała rewolta. Sami zresztą doświadczyli jej na sobie walcząc z gangiem Burego, którego na nich napuścił Miżoch.



Tyle o akcji. Nie chciałbym musieć streszczać całej sesji, znaleźć można ją i samemu przeczytać. Tekst pisany jest dla wszystkich, ale jak każdy raport głównie pewnie dotyczy samych Graczy. Jedno jednak również wyjaśnię, bo w sumie również pominąłem.



Nie wierzę w „dobre” i „złe” postacie. Wierzę w „dobre” lub „złe” intencje. I takich doszukuję się wszędzie.


Na koniec dziękuję za uwagi i proszę o kolejne.


Elo
 

Ostatnio edytowane przez Bielon : 11-03-2010 o 23:28.
Bielon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 11-03-2010, 15:44   #5
 
Eliasz's Avatar
 
Reputacja: 1585 Eliasz ma wspaniałą przyszłośćEliasz ma wspaniałą przyszłośćEliasz ma wspaniałą przyszłośćEliasz ma wspaniałą przyszłośćEliasz ma wspaniałą przyszłośćEliasz ma wspaniałą przyszłośćEliasz ma wspaniałą przyszłośćEliasz ma wspaniałą przyszłośćEliasz ma wspaniałą przyszłośćEliasz ma wspaniałą przyszłośćEliasz ma wspaniałą przyszłość
Musze zgodzić się z MG, sam mnie się pytał gdzie można podsumować sesję - proponowałem google doc i uwag osób nie związanych z sesją by nie było. Natomiast osoby graczy doskonale rozumieją skróty myślowe które w podsumowaniu użył MG - po prostu miało to być podsumowanie przeznaczone dla graczy i MG, nie zaś jako takie podsumowanie zakończonej sesji... dla celów rpegowych - opisanie sesji w sposób proponowany przez Ascharra wydaje się osobną pracą samą w sobie - i to o wile rozleglejszą, a mam wrażenie że MG chciał poznać opinię graczy co do kilku elementów sesji - po to by wiedzieć czy coś zmienić czy coś ruszyć. Może się uda w kolejnej znaleźć choć raz na trzy moje posty miejsce, gdzie będę mógł podjąć działania niezależne od tego do czego zmusza misja. W tej to gdy już myślałem, ze wreszcie będę mógł porozmawiać albo coś zrobić - w sumie moment był chyba tylko przez Młynem i walką z Miżochem, - no ale i tu nie było tyle czasu, żeby zrobić wiele innych rzeczy.
Zdaję sobie jednak sprawę, że moje " poboczne" działania rozwlekły by akcję i spowolniły tępo wydarzeń, a szybkie tępo podnosiło adrenalinkę postaci.
Pozdrawiam
 
Eliasz jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 11-03-2010, 16:11   #6
Banned
 
Reputacja: 0 Aschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znanyAschaar wkrótce będzie znany
Dzięki za wyjaśnienia.

Uważam, że miejsce - umieszczenia raportu - jest jak najbardziej właściwe.

Po prostu jestem przyzwyczajony do większej ilości informacji; takiej, która pozwala osobie nie biorącej udziału w sesji na zapoznanie się z sesją - poznanie klimatu, postaci i nici scenariusza (tam gdzie jest to możliwe). Na zorientowanie się - z jednej strony: o co chodziło; z drugiej - co faktycznie zostało zrealizowane przez graczy i w jaki sposób.

Osoby czytające raport mogą na jego podstawie wyciągnąć wnioski dla własnych sesji, scenariuszy czy postaci... Rozwiać pytania jakie im zrodziły się podczas sesji (choć mając nawyki z innych forów wolę to robić na bieżąco w komentarzach... co na LI jest często źle widziane). Oczywiście Prowadzący i Gracze mają na pewno więcej do powiedzenia o samej sesji i jej przebiegu niż osoby postronne, ale wartość naukowa jest IMHO ciężka do przecenienia. Zwłaszcza dla zaczynających prowadzenie mistrzów i graczy.

Lub po prostu nabrać chęci do przeczytania przygody, bo spasuje im klimat, postacie, intryga...

***

Podobnie tutaj - na bazie Twoich dwu postów Szu - możemy zacząć się zastanawiać nad konstrukcją scenariusza, kolejnymi scenami, postaciami, etc. Zacząć rozkładać sesję na czynniki pierwsze.

Przyznam, że czytałem tylko wyrywki, ale interesuje mnie (przykładowo) czy taki dobór postaci był celowy. Pomijając mieliznę określeń "dobry" i "zły" - drużyna składała się z postaci i "dobrych" i "złych"; czy konflikt na tej linii był celowym zabiegiem scenariusza czy raczej "tak wyszło"? Ta bariera w wielu miejscach wyraźnie popychała graczy do szukania innych rozwiązań. Mam wrażenie, że historia potoczyłaby się zupełnie inaczej gdyby jej nie było...


A, i jeszcze - nieszczęsna - "Jesienna Gawęda"... Przyznam, że nie załapałem... aż wstyd. na usprawiedliwienie napiszę, że zmyliła mnie mała litera...


@ UP KSET:

Jak dla mnie to bardzo cenna inicjatywa. Na LI jakoś nie było takiego zwyczaju (jest TOP Lista), ale mnie osobiście bardzo się on podoba... Choć sam nie znoszę pisania APów... Trzeba brać pod uwagę to, że sesję czytają osoby postronne (i bardzo dobrze, że czytają) i one również w takiej dyskusji podsumowującej chętnie wezmą udział. Czasem działania postaci, czy zdarzenia sesji są niezrozumiałe bez wiedzy o tym kim jest dana postać i jakimi pobudkami się kieruje...
 

Ostatnio edytowane przez Aschaar : 11-03-2010 o 16:18. Powód: @
Aschaar jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 11-03-2010, 20:55   #7
 
Trojan's Avatar
 
Reputacja: 26 Trojan jest na bardzo dobrej drodzeTrojan jest na bardzo dobrej drodzeTrojan jest na bardzo dobrej drodzeTrojan jest na bardzo dobrej drodzeTrojan jest na bardzo dobrej drodzeTrojan jest na bardzo dobrej drodzeTrojan jest na bardzo dobrej drodzeTrojan jest na bardzo dobrej drodzeTrojan jest na bardzo dobrej drodzeTrojan jest na bardzo dobrej drodzeTrojan jest na bardzo dobrej drodze
No to może po kolei i króciutko. Sesja ze znaną Jesienną Gawędą niewiele miała wspólnego w moim odczuciu. Nie mówię, że to źle, nawet przeciwnie. Jednak nie był to specjalnie ponury nastrój w moim odczuciu. Sama w sobie nie była zbyt skomplikowana, ale to właśnie moim zdaniem było jej plusem. Ciekawa, nadal dla mnie zakryta intryga wskazuje na kolejne dno, które prawdopodobnie przyjdzie nam odkryć w przyszłości. Co mnie bardzo cieszy. Osobiście może wolał bym teren Imperium, ale przemawia do mnie argument dzikości okolic a zatem i obyczajów w naszym mieście. W sumie położenie było nieodczuwalne już po pierwszym poście. Była noc i było nasze miasto. Czego nam było trzeba więcej?

Co do współgraczy, to Azazelo i kset byli poza zasięgiem kogokolwiek. Dobrze się z nimi grało a postacie się czuło. Dla mnie Grzeczny jeszcze nie miał okazji pokazania się w pełnej krasie. Ten wspomniany przez kseta brak czasu był odczuwalny. Może w następnych sesjach będziemy mieć go więcej. Odrobina zwolnienia akcji nie zawadzi. Reszta Graczy była bezpłciowa. Z równym powodzeniem mogło by ich nie być. Na koniec ożywił się pretoslaw, ale to przecie mało. Częstotliwość postowania mi odpowiadała, choć mogło by być nieco częściej. Ale bez skrajności.

W sumie nie wiem co jeszcze napisać? Liczę na kontynuację. I do zobaczenia w kolejnych epizodach.
 
Trojan jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 11-03-2010, 21:24   #8
 
pteroslaw's Avatar
 
Reputacja: 72 pteroslaw wkrótce będzie znanypteroslaw wkrótce będzie znanypteroslaw wkrótce będzie znanypteroslaw wkrótce będzie znanypteroslaw wkrótce będzie znanypteroslaw wkrótce będzie znanypteroslaw wkrótce będzie znanypteroslaw wkrótce będzie znanypteroslaw wkrótce będzie znanypteroslaw wkrótce będzie znanypteroslaw wkrótce będzie znany
No cóż. Sesja mi się bardzo podobała. Zwłaszcza sam koniec oraz to że mistrz gry zrobił dokładnie to co napisałem w poście czyli że rzuciłem się na Harapa. Teraz mam zagwozdkę czy Animositas przeżyje czy nie ale raczej przeżyje, szkoda byłoby nie wykorzystać teraz tego jak wszyscy już wyrobili sobie zdanie o Animositasie i zdążyli go trochę poznać. To prawda przyznaję się bez bicia że postać na początku była odgrywana przeze mnie jakby na siłę i dopiero pod koniec sesji, właściwie gdy mizoch okazał się sigmaritą, zdołałem coś z tej postaci wykrzesać. Czekam na kolejne epizody. Azazelo i kset to duet prawie nie do pobicia to chyba oczywiste a i postać grzecznego mi się podobała. Choć nie miałem okazji poznać Mathieu (molgarda) to szkoda mi że umarł. W końcu go uratowałem. No cóż to była moja pierwsza forumowa sesja warhammera i nie potrafiłem się dobrze zgrać z Animositasem arielem. Mam nadzieję że w następnych epizodach będzie lepiej z moim wczuwaniem się. No i pamiętajcie sigmar czuwa nad wszystkimi ludźmi. Goodbye, farewell and amen
 
pteroslaw jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 11-03-2010, 21:24   #9
 
Storm Vermin's Avatar
 
Reputacja: 66 Storm Vermin wkrótce będzie znanyStorm Vermin wkrótce będzie znanyStorm Vermin wkrótce będzie znanyStorm Vermin wkrótce będzie znanyStorm Vermin wkrótce będzie znanyStorm Vermin wkrótce będzie znanyStorm Vermin wkrótce będzie znanyStorm Vermin wkrótce będzie znanyStorm Vermin wkrótce będzie znanyStorm Vermin wkrótce będzie znanyStorm Vermin wkrótce będzie znany
Przepraszam za to, że moje sesyjne posty były tak krótkie i nieco surowe. Nie chodzi bynajmniej o to, że sesja mi się nie spodobała - wręcz przeciwnie, była to chyba najlepsza sesja na tym forum, w jakiej brałem udział. Po prostu podczas całego okresu trwania przygody cierpiałem na chroniczny niedobór czasu. Przez to posty były rzadkie i skrótowe. Wiedząc, że nie starczy mi czasu na szersze opisy czy introspekcje, zdecydowałem się przynajmniej jak najzrozumialej opisywać działania swojej postaci.

Nie muszę chyba pisać, że kset i Azazello stworzyli świetne postaci i czynnie angażowali się w sesję, przez co gra z nimi była prawdziwą przyjemnością. Właściwie to samo mogę powiedzieć o Trojanie.

Tak czy inaczej, z niecierpliwością oczekuję kontynuacji sesji i mam nadzieję, że wtedy uda mi się poprawić swoje błędy.
 

Ostatnio edytowane przez Storm Vermin : 11-03-2010 o 21:30.
Storm Vermin jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 12-03-2010, 22:03   #10
 
Azazello's Avatar
 
Reputacja: 33 Azazello jest na bardzo dobrej drodzeAzazello jest na bardzo dobrej drodzeAzazello jest na bardzo dobrej drodzeAzazello jest na bardzo dobrej drodzeAzazello jest na bardzo dobrej drodzeAzazello jest na bardzo dobrej drodzeAzazello jest na bardzo dobrej drodzeAzazello jest na bardzo dobrej drodzeAzazello jest na bardzo dobrej drodzeAzazello jest na bardzo dobrej drodzeAzazello jest na bardzo dobrej drodze
Ok, tym razem ja ostatni. Nie chce się rozpisywać... Mam nadzieję, że moja wysoka ocena sposobu prowadzenia sesji i rozwijania akcji odpowiednio przejawiała się w jakości postów, częstotliwości postowania i w zaangażowaniu w tworzenie złożonej historii. Chodziło mi przede wszystkim o stworzenie nieco głębszej postaci, ze sporym backgroundem, takiej żyjącej i ludzkiej, z wadami, ale i z zaletami. Z tego co piszecie udało się po troszę. Cieszę się, że Levan się spodobał, bo wymyśliłem go dawno na potrzeby innej sesji, ale przeżył jeno 2 posty i umarł wraz z sesją:/.

Grało mi się wyśmienicie głównie dzięki MG Szu (jakieś tam niesnaski wynikały z MOJEJ początkowej innej wizji tworzenia historii, ale w końcu się przystosowałem i mam nadzieję, że kwasy pójdą w niepamięć), ale także ksetowemu Tupikowi oraz Grzecznemu, który był avatarem Trojana. Moim zdaniem to świetni gracze i świetne postaci. Kset to chyba zresztą cyborg, który nie śpi, nie je, może czasem pije, ale nie oddycha i postuje od rana do wieczora Pozostaje pozazdrościć chęci i możliwości, ale też oczywiście wyobrźni i posługiwania się słowem.

Co do innych postaci, to nieco trudno się wypowiedzieć, bo z racji profesji zostały zmarginalizowane. Choć można pewnie było poszaleć. Na pewno w końcówce zaskoczył pterosław. Szkoda mi bardzo, że Wasilij Storm Vermin nie był nieco aktywniejszy, bo można było stworzyć odjechany duet. Ale w sumie udało się z Grzecznym

Coś jeszcze?
I want more!!
Kto przeżył? Cy na to pytanie odpowie 1 post Życia II?
Granie w takiej ekipie to sama przyjemność i btw nie sądzę, że MG był słabszy od graczy, gdyby tak było, to by się sesja rozsypała z powodu niechęci tych lub tego. Życie...
 
Azazello jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 09:14.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166