Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - DnD > Archiwum sesji z działu DnD
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu DnD Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie DnD (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 15-05-2021, 15:51   #121
 
Ayoze's Avatar
 
- Zgadza się, dziwne te lalki - przytaknął na słowa zaklinacza, biorąc do ręki tę przedstawiającą Dursta. - Powinniśmy je spalić, gdy stąd wyjdziemy. Mam dziwne przeczucie, że mogą być powiązane z tym, co stało się z gospodarzami.

Po pochowaniu szczątków pary ruszył z pozostałymi w stronę schodów prowadzących na niższy poziom piwnicy. Cały czas zastanawiał się, co się tutaj działo i co było powodem. Jaki udział miał w tym mężczyzna, którego figurę widzieli? Wkrótce, gdy pojawili się w sali z trofeami, sprawa nieco się rozjaśniła. A już zwłaszcza gdy usłyszał i zrozumiał słowa tych paskudnych śpiewów.

- Myślicie, że te peany to na cześć faceta umieszczonego na figurze? - zapytał. - Dla mnie to kultyści jakichś zakazanych bogów, których trzeba zniszczyć. Tak samo, jak całe to miejsce. Zgadzam się z Cahnyrem, żeby zabrać się za kratę i ruszyć dalej, by stawić czoła tym, którzy śpiewają. Nie wygląda na taką, która miałaby nas powstrzymać na długo. - Podszedł do niej, przyglądając się starej, zardzewiałej kratownicy.
 
Ayoze jest offline  
Stary 17-05-2021, 14:47   #122
 
Graygoo's Avatar
 
Tak wiele głosów. To było zaskakujące. Do tej pory Puck miał nadzieję iż była to jedna istota. Okazało się zupełnie inaczej. Było ich zbyt wielu. I prawdopodobnie wszyscy byli martwi. Zadrżał na tą myśl. Obawiał się walki z tak dużą liczbą przeciwników.

Samo miejsce nie zachęcało do dłuższego pobytu. Puck chciał je opuścić natychmiast.

- Chodźmy stąd, niepokoi mnie to miejsce. - rzekł poddenerwowany.

- Najpierw suchym, jeśli są za kratą, usłyszymy.- zgodził się z zaklinaczem.
 
Graygoo jest offline  
Stary 18-05-2021, 08:57   #123
 
Mi Raaz's Avatar
 
Kaladin milczał od pochowania Dusrstów. Cały czas w głowie kołatała mu się myśl o tym, że utknęli w domu na zawsze. Ściskał dłoń mocno na włóczni. Gdy zatrzymali się w relikwiarzu Kaladinowi wystarczył moment.

- Te przedmioty nie są tu przypadkiem. Najpewniej ten kult, o który podejrzewa Durstów Orion coś chciał tutaj wywołać.

Archeolog złapał sztylet z czaszką szczura i zabrał do kieszeni.

- Nie chcę, żeby okazało się, że przez to za chwilę staniemy do starcia z czymś wielkim, co zostało wezwane do tego podłego świata mgły z miejsca jeszcze gorszego.

Po schowaniu sztyletu ruszył do kraty.
- Mam łom, poczekajcie - archeolog sięgnął po pomocne narzędzie.
 
__________________
Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób lub zdarzeń jest całkowicie przypadkowe.

”Ludzie nie chcą słyszeć twojej opinii. Oni chcą słyszeć swoją własną opinię wychodzącą z twoich ust” - zasłyszane od znajomej.
Mi Raaz jest offline  
Stary 21-05-2021, 15:59   #124
 
Quantum's Avatar
 
Nie zamierzaliście stać w miejscu ani chwili dłużej, ruszając od razu w stronę kraty blokującej przejście do źródła ponurych śpiewów. Kaladin wyciągnął łom i dzięki waszej współpracy stara kratownica najpierw podniosła się z mozołem a potem, mechanizm trafiając na jakiś punkt w ścianie, podciągnął ją w górę na tyle, byście mogli przejść lekko się pochyliwszy.

Śpiewy nagle ustały, gdy znaleźliście się w tej przestronnej komnacie. Ściany były gładkie, a sufit podtrzymywały pozbawione ozdób kamienne filary, podczas gdy wyłom w zachodniej ścianie prowadził do ciemnej jaskini wypełnionej odpadkami. Mętna woda pokrywała większość podłogi. Schody po obu stronach wejścia prowadziły w górę na suche kamienne półki, przylegające do ścian.

Na środku pokoju znajdowało się więcej schodów, tworząc ośmiokątne podwyższenie, które również wznosiło się nad wodą. Zardzewiałe łańcuchy z kajdanami zwisały z sufitu bezpośrednio nad kamiennym ołtarzem zamontowanym na podwyższeniu. Ołtarz wyrzeźbiony był w sylwetki ghuli i naznaczony ciemną, suchą plamą, najpewniej krwią.

Wystarczyło, że ruszyliście w głąb komnaty, by sprawdzić ołtarz, a paskudne zaśpiewy znów rozlały się kakofonią po pomieszczeniu. Nagle, w mgnieniu oka na półkach nad zalaną częścią pokoju pojawiło się trzynaście eterycznych, humanoidalnych postaci. Każda z nich odziana była w czarny habit i dzierżyła w dłoni pochodnię na końcu której płonął czarny ogień. Wydawało się, że tenże ogień przyciąga i połyka światło sączące się z waszych latarni. Miejsca, gdzie można było spodziewać się twarzy zjaw ziały czarną pustką.

Nagle zjawy przerwały zaśpiew i wszystkie w jednej, idealnie wyczekanej chwili spojrzały na was a wolnymi rękoma wskazały na ołtarz.
- Jeden musi umrzeć! - Rozniosło się po komnacie. - Jeden musi umrzeć! Jeden musi umrzeć! Jeden musi umrzeć!
 
Quantum jest offline  
Stary 22-05-2021, 18:07   #125
Administrator
 
Kerm's Avatar
 
Krata stawiła opór, ale nie na tyle duży, by nie można było sobie z nią poradzić. A potem okazało się, że krata broniła dostępu do zalanego wodą pomieszczenia, na środku którego królował ołtarz.

- Paskudne miejsce - powiedział cicho Cahnyr, usiłując dostrzec ewentualne niebezpieczeństwa, mogące czaić się w mętnej wodzie. - Ale przynajmniej nikt nie udaje, że umie śpiewać.

Wystarczyło jednak zrobić krok w kierunku ołtarza, by w pokoju pojawiły się zjawy, trzymające w dłoniach świece, a kiepskiej jakości występ wokalny pojawił się na nowo.
Po chwili zjawy znów przemówiły, lecz tym razem słowa były bardziej zrozumiałe. Ale i bardziej ponure.

- Ktoś musi umrzeć? - Cahnyr pokręcił głową. - Nie ma mowy. Rozwalmy ten ołtarz.
 
Kerm jest offline  
Stary 22-05-2021, 19:09   #126
 
Ayoze's Avatar
 
Wspólnymi siłami udało im się unieść kratę i przejść do kolejnego pomieszczenia. A to wydało się paladynowi niczym komnata ofiarna. Podlana wodą, z ołtarzem ustawionym mniej więcej pośrodku. Orion czuł, jak wzbiera w nim nienawiść do tego miejsca, jeszcze większa, niż przedtem. Wyobraził sobie, co mogli czuć ci wszyscy ludzie składani tutaj w ofierze. Bezbronni, wystraszeni, pozbawieni możliwości ucieczki.

Ruszył pewnie w stronę cokołu, gdy na półkach po obu stronach pokoju pojawiły się dziwne zjawy nawołujące do złożenia jednego z nich w ofierze. Tego było już za wiele.
- Nikt dzisiaj nie zginie! - Krzyknął gardłowo w ich stronę, ale zakapturzeni zdawali się nie słuchać. - A już na pewno nie na tym ołtarzu!

Słowa Cahnyra pokryły się z tym, co sam zamierzał zrobić. Wiedziony chęcią położenia kresu tej sytuacji ruszył czym prędzej w stronę ołtarza, by go zniszczyć. Podświadomie czuł, że to “serce” tego miejsca. Kto wie, co by się stało, gdyby jednak poświęcili kogoś w imię tych nawoływań.
- Ruszcie się, przyjaciele, to coś nie może pozostać w jednym kawałku i Lathander mi świadkiem, że nie pozostanie! - rzucił ostrym tonem do towarzyszy.

Z obnażonym mieczem ruszył przez wodę w kierunku ołtarza. Na początek miał zamiar spróbować rozwalić go nogami i wolną ręką, a jeśli to by nie pomogło, stępi swe ostrze, ale pozbędzie się plugawego miejsca ofiarowań.
 
Ayoze jest offline  
Stary 24-05-2021, 10:24   #127
 
Mi Raaz's Avatar
 
Kaladin rozejrzał się po pomieszczeniu. Wciągnął powietrze. Stęchlizna i smród. Oto byli w sercu domu. Sercu rytuału.

Śpiewy zmieniły się zupełnie. Umarli byli świadomi żywych. Chcieli czegoś. Chcieli życia. Ofiary.

- Pewnie nikt z was nie ma żadnego zwierzaka?

Kaladin powiedział bardziej do siebie niż do towarzyszy. Przecież gdyby mieli jakieś zwierzę, to musieliby je karmić.

Obserwował z zaciekawieniem poczynania paladyna. Czego by o nim nie powiedzieć, był oportunistą. Naprawdę liczył, że coś zabiją a dom powie: "Droga wolna, dziękujemy za miło spędzone trzy dni, zapraszamy ponownie". Na co on mógłby odpowiedzieć: "Dziękuję, nie skorzystam".

- Będę tego żałować, już to czuję - westchnął ciężko zerkając na wielką czarną kulę, która leżała w plecaku. W zasadzie otoczony przez cienie myślał, że zginie. Może tym razem też nie będzie tak źle?

Łomem ścisnaknym w dłoni podważył fragment ołtarza, tak, żeby możliwie szybko go przewrócić, połamać czy też jakkolwiek zniszczyć. Jednocześnie rozglądał się wokół. Światła nie było wiele, ale on widział wszystko tak, jakby stał na środku nasłonecznionej polany. Nic przed nim nie mogło się skryć w cieniu.

Łom trafił w jedną z podobizn ghula rozbijając ją, po czym gwałtownie odwrócił się sprawdzając czy przypadkiem cały chór nieumarłych nie postanowił go zaatakować. Był gotów wypuścić narzędzie i pochwycić włócznię.
 
__________________
Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób lub zdarzeń jest całkowicie przypadkowe.

”Ludzie nie chcą słyszeć twojej opinii. Oni chcą słyszeć swoją własną opinię wychodzącą z twoich ust” - zasłyszane od znajomej.
Mi Raaz jest offline  
Stary 25-05-2021, 07:47   #128
 
Graygoo's Avatar
 
Puck bezwiednie złapał rękojeść sztyletu i rozejrzał się nieufnie po towarzyszach. Zapobiegawczo cofnął się kilka kroków w tył. Nie chciał być tym jednym.
Żarcik zaklinacza poprawił mu humor. Rozluźnił uchwyt i zaczął bawić się paskiem jak gdyby nic się nie stało.

- Zdecydowanie, ołtarz musi zostać zniszczony! - powiedział stanowczym głosem i ruszył w jego kierunku.

Wyjął sztylet i zaczął wydłubywać kamienie z ołtarza.
 
Graygoo jest offline  
Stary 25-05-2021, 09:39   #129
 
Quantum's Avatar
 
Dopadliście do ołtarza, wydłubując kamienie, niszcząc paskudne podobizny ghuli i odrywając po kolei jego górną, zakrwawioną część. Ołtarz był stary, więc zniszczenie go nie nastręczało większych problemów - kolejne kawałki kamienia odpadały, gdy uderzaliście w nie nogami, łomem, czy dłubiąc sztyletem. Zmieniło się też nastawienie zjaw stojących na półkach po obu stronach pomieszczenia.

Gdy z ołtarza pozostał jedynie kamienny kikut nieprzypominający już miejsca, gdzie składano ofiary, zjawy zaczęły skandować głośno:
- Wzywamy cię, demonie! Wzywamy cię, demonie! Wzywamy cię, demonie!
Sekundę później woda otaczająca miejsce, w którym znajdował się ołtarz zaczęła drgać. Coraz szybciej i szybciej, aż wystrzelił spod niej ponad dwumetrowy kształt złożony z krwi, mięsa i kości. W moment uformował się w humanoidalnego, potężnie zbudowanego potwora z najstraszniejszych koszmarów. Najgorsze było jednak to, że zamiast złowieszczego pyska, demon posiadał głowę małego, umęczonego dziecka.


Jego długie, ostre szpony były gwarancją poważnych obrażeń, a z lewego boku ział mlaszczący otwór gębowy naznaczony setkami małych zębisk. Czuliście, że jest to przeciwnik, z którym nie pójdzie wam łatwo, o ile w ogóle będziecie w stanie go pokonać. Zjawy w mig zaczęły skandować imię: “Walter! Walter! Walter!” gdy potężna bestia wydała z siebie ogłuszające warknięcie i ruszyła powoli w stronę cokołu, na którym się znajdowaliście.
 
Quantum jest offline  
Stary 26-05-2021, 18:16   #130
Administrator
 
Kerm's Avatar
 
Rozbicie ołtarza było z pewnością dziełem zasługującym na pochwałę, ale wywołało skutki, których Cahnyr się nie spodziewał. A przynajmniej nie w takim stopniu.

Potwór wyglądał jak senny koszmar, a gdyby zaklinacz był sam, to pierwsze, co by zrobił, to wziąłby nogi za pas.
I miałby nadzieję, że w wąskich korytarzach potwór byłby wolniejszy.
I że potwór miałby problem, by przecisnąć się pod nie do końca podniesioną kratą.
I że dałby się wciągnąć w pułapkę, która czekała na nieostrożnych przechodniów.

Nie warto jednak było zastanawiać się, co by było, gdyby.

Sytuacja nie należała do najlepszych, ale też i nie była beznadziejna. W końcu dawali już sobie radę z potworami.
Cahnyr zazwyczaj nie walczył wręcz, a tym razem nie zamierzał zmieniać przyzwyczajeń. Cofnął się o parę kroków w stronę wyjścia, a potem posłał w stronę potwora trzy płonące ogniem promienie.
I wszystkie dotarły do celu... w przeciwieństwie do ognistego pocisku, posłanego w ślad za większymi 'braćmi'.
 
Kerm jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 22:07.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2022, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169 170 171