Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Warhammer > Archiwum sesji z działu Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Warhammer Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Warhammer (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 06-11-2018, 18:07   #11
 
Gladin's Avatar
 
Reputacja: 12320 Gladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputację

Po wstępnym zapoznaniu się z grupą, Ryży przesiadł się na wóz. Kiepsko sobie radził w siodle. Ale gdy pogoda się zepsuła, a droga zmieniła w błoto, wysiadł. Mimo iż ważył tyle, co ludzkie dziecko, każdy kilogram się liczył. Nawet nie myślał też o pomaganiu w przepychaniu taboru. Z jego wzrostem i masą skończyłby pod kołami. Żeby nie być całkiem bezużytecznym, wziął na siebie rolę zwiadowcy.

Gdy dotarli do kapliczki, cała grupa przyjęła to z entuzjazmem i postanowiła się tu schronić. Marchwiowy spojrzał smętnie na niewielką budowlę, która nie obiecywała luksusów.

- Jak daleko do klasztoru i jak daleko do końca kanionu, ewentualnie do jakiegoś miejsca noclegowego? Mroczno tutaj jakoś, chatka niewielka. Jest w środku chociaż jakieś palenisko, żeby ogień rozpalić? - wypytywał elfkę Yll, która zdawała się najlepiej orientować w okolicy.

Tymczasem grupa zaczęła zmierzać w stronę kapliczki. Pierwsza szła ludzka kobieta, Elvira. Z uznaniem zauważył, iż zachowała pewną dozę ostrożności. Z własnego doświadczenia z walk z nieumarłymi wiedział, że mogą czaić się w najbardziej niewinnych miejscach. Poprawił więc swoją tarczę, z charakterystycznym wizerunkiem marchwi na środku i ruszył sprawdzić budynek dookoła. W pierwszej kolejności wypatrywał bezpośrednich zagrożeń. Podejrzanych dzikich zwierząt, zielonoskórych, nieumarłych. Pilnował jednak, by nie zadeptać potencjalnych śladów, które zamierzał za chwilę sprawdzić.

spostrzegawczość, tropienie



 

Ostatnio edytowane przez Gladin : 06-11-2018 o 21:03.
Gladin jest offline  
Stary 07-11-2018, 11:27   #12
 
WielkiTkacz's Avatar
 
Reputacja: 5389 WielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputację
Yll przytłoczona ilością pytań, nie zdążyła odpowiedzieć. Nim w małej chatce rozbłysło jaskrawe zielone światło, Ryży domyślał się, że ślady szczurzych łap wielkości ludzkiej stopy nie są przypadkowe. Najpewniej byli zbyt głośno i aktualni mieszkańcy chatki zdążyli już zorientować się w ich obecności. Zza szmaty wyłoniła się karykatura człowieka i szczura. W swej obleśnej osobie rozejrzała się po wszystkich i położyła szczurzą dłoń na rękojeści miecza, przypiętego przy skórzanym pasie. W środku z całą pewnością ktoś jeszcze był, gdyż to właśnie z wnętrza dobiegł głos:

- Słuchać wy ludzie i ty pokurczu! Staćspoko! Niewalczyć, bo szybko umrzeć!

[MEDIA][/MEDIA]
 
WielkiTkacz jest offline  
Stary 07-11-2018, 11:35   #13
 
Hakon's Avatar
 
Reputacja: 33801 Hakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputację
Elvira momentalnie odskoczyła od szczuropodobnego monstrum. Była bardziej zdziwiona niż wystraszona, ale odruchowo przybrała obronną pozycje zza tarczy z gotowym do ciosu mieczem. Pierwszy raz widziała takie coś.
- Coście za jedni?- Zapytała i szybko rozejrzała się po pozostałych by zobaczyć co robią, ale tak by nie tracić z oczu szczurzego pomiotu.
- Czego tu chcecie w przybytku bogów?!- Zadała kolejne pytanie już tonem bardziej pewnym i ostrzejszym.

Elvira była gotowa na walkę. Pierwsza nie uderzy, chyba, że zostanie zaatakowana lub zobaczy pocisk powalający szczuroczłeka.
 
Hakon jest offline  
Stary 07-11-2018, 13:21   #14
 
Asmodian's Avatar
 
Reputacja: 21195 Asmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputacjęAsmodian ma wspaniałą reputację
Szlachcic spokojnie obserwował górski krajobraz, ładny o tej porze roku. Chwila wytchnienia w karczmie pozwoliła odetchnąć zarówno koniowi, jak i nogom rajtara i nic, nawet sfochowana pani sierżant nie mogło zepsuć dobrego humoru szlachcicowi, który powoli prowadząc konia górską ścieżką pogwizdywał sobie nawet melodię żołnierską, ciekawie zerkając na boki traktu.
Nie przestał nawet, kiedy zaczęło padać. Woda ściekała po jego zakurzonym napierśniku, czyszcząc go do błysku, a skóra, początkowo zabłocona stała się świecąca od cieknącej po niej wody.
"No, to kwestię czyszczenia rynsztunku mam z głowy. I koń się schłodzi też" myślał starając się dostrzec pozytywy. Jednak tych było coraz mniej, bo wilgoć mogła w końcu dostać się do olstr pistoletów a zimno spowodować bardzo wredne otępienie. Nie tracił jednak rezonu i gwizdał dalej.

Jednak wesołe pogwizdywania powoli wydłużyły się, aby całkiem zamilknąć kiedy oglądał wprawnym okiem wnętrze parowu. "Kilku ludzi z kuszami albo arkebuzami i mogli by tu się bronić przez dekadę" myślał patrząc na wysokie, mało dostępne skały, niskie krzewy ułatwiające ukrycie i widoczny w oddali las w którym dałoby się pewnie ukryć cały regiment. Rajtar otarł twarz z wody, którą pokryte było praktycznie wszystko i rozglądał się, szukając bytności wroga, wypuszczając wierzchowca nieco przed grupę, czekając na powrót ich elfiej przewodniczki.

W lesie mniej padało. Albo tylko tak się wydawało, bo było ciemniej i wzrok płatach rozmaite figle. Po za tym koszula i pludry już dawno przykleiły się do ciała. Zimne i mokre ubrania działały jak kompres, co miało zbawienne znaczenie, jeśli ktoś miał gorączkę i leżał w chacie zwalony chorobą. Erik siedział jednak w siodle, wiało i nawet on, przyzwyczajony do długich marszy komunikiem zaczął powoli odczuwać wpływ tej pogody. Oddałby obecnie całe srebro za porządny kufel grzańca.
I kiedy dotarli do leśnej chatki, czy może bardziej większego szałasu pasterskiego, będącego podobno kapliczką, nie oponował, bo sam najchętniej załadowałby się do niej wraz z koniem, siodłem i jukami. "Cokolwiek, byle wyschnąc i zmienić ubranie na nieco cieplejsze" myślał rozcierając ręce wilgotne i zimne od pogody.
Objechał jeszcze dla pewności wóz, obserwując, czy nie jest to kolejne miejsce na urządzenie zasadzki i podjechał nie zsiadając z konia do chatki, to której podchodziła już Elvira.

Widząc jednak, kto wyszedł z chatki, jego ręka instynktownie powędrowała do olstra przy boku konia, odpinając skórzany pasek. Nie chciał jeszcze sięgać po broń widząc, jaka panuje pogoda. Trzymanie wyciągniętego i wymierzonego pistoletu w tym deszczu i w tych warunkach za długo gwarantowało niewypał. Siedział wtedy spokojnie w siodle i czekał, aż zwierzoczłek odpowie na pytania kobiety i dodał słysząc dziwne dźwięki z wnętrza chatki
- Jak chcesz pogadać, pokaż się a nie zza pleców niewolnika gardło drzesz – powiedział spokojnie Erik ignorując ściekające po kapeluszu strużki wody
 
__________________
Iustum enim est bellum quibus necessarium, et pia arma, ubi nulla nisi in armis spes est
Asmodian jest offline  
Stary 07-11-2018, 18:16   #15
 
Gladin's Avatar
 
Reputacja: 12320 Gladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputację

Ryży słyszał kiedyś o skavenach. Ponoć czasem sprzymierzali się z mrocznymi władcami Sylvanii. Nigdy jednak nie widział żadnego. Na targu w Grunere ktoś coś mówił, że ktoś mówił, że ktoś widział szczuroludzi w okolicy. Potraktował to jako typowe gadanie. Ale może jednak było coś w tych plotkach, bo oto wypisz wymaluj szczuroludź stał - prawie - przed nim. Sytuacja była niespotykana. Stało sobie oto naprzeciw ich grupy i nikt jeszcze nie zaatakował. Kapliczka nie była duża, więc w środku przeciwników nie było dużo. Ale i ich karawana do bitnych nie należała. Sytuacja patowa. Szkoda, że nie mieli więcej wojowników. Mógłby wtedy kontynuować zwiad wokół budynku. Tylko tego brakowało, aby ktoś ich zaskoczył. Westchnął. Było ich za mało. Z tarczą i wyciągniętym mieczem podszedł do wejścia. Było ono kluczowym punktem, wąskim gardłem. Nawet, jeżeli przeciwnik posiadał przewagę bojową, nie mógł jej wykorzystać. Stanął blisko Elwiry. Jego wzrost umożliwiał jej wykonywania ataków nad nim. Mogli więc we dwoje walczyć z pojedynczym przeciwnikiem stojącym w drzwiach. Rozmowę zostawił pozostałym. Sam skoncentrował się na przygotowaniu do walki. Jego zdaniem, była ona nieunikniona.

 
Gladin jest offline  
Stary 07-11-2018, 20:41   #16
 
druidh's Avatar
 
Reputacja: 19963 druidh ma wspaniałą reputacjędruidh ma wspaniałą reputacjędruidh ma wspaniałą reputacjędruidh ma wspaniałą reputacjędruidh ma wspaniałą reputacjędruidh ma wspaniałą reputacjędruidh ma wspaniałą reputacjędruidh ma wspaniałą reputacjędruidh ma wspaniałą reputacjędruidh ma wspaniałą reputacjędruidh ma wspaniałą reputację
Yll przebywała drogę z prawdziwą przyjemnością. Polubiła ten teren, bo gdy żyła w klanie rzadko zapuszczała się poza las. Podziwiała okolicę, jednocześnie wypatrując potencjalnego zagrożenia. Póki jednak świeciło słońce wszystko zdawało się być w porządku. Gdy pogoda się pogorszyła zaczęła odczuwać niepokój. Sam deszcz jej nie przeszkadzał. Przyzwyczaiła się już do bycia przemokniętą, ale jednocześnie nabierała przekonania, że ktoś ich śledzi. Zrobiła nawet krótki zwiad, ale niczego nie znalazła. W takich jednak warunkach łatwo było przeoczyć kogoś kto potrafił się sprawnie ukrywać. Takiego mniej sprawnego też. Powiedziała o tym grupie.

Gdy dotarli do kapliczki zsiadła z konia i zastanawiała się w jaki sposób chociaż trochę się osuszy, gdy usłyszała głos szczuroludzi. Nim skończył mówić już miała łuk w rękach, ale ze względu na to, że świetle drzwi stanęła Elwira nie miała czystej pozycji strzeleckiej. Zaczęła więc szybko przesuwać się po łuku w kierunku szlachcica. Gdy go minie będzie mogła oddać dwa czyste strzały.

Nim tam dotarła, zdążyła się zastanowić, dlaczego w ich mowie te istoty chaosu nazywano szczuroludźmi. Może dlatego, że ludzie chcieli z nimi rozmawiać. Nigdy jej się nie wydawało, aby szczury były czemukolwiek winne. Czy w takim razie chodziło o ludzi? Przecież bardzo ich lubiła.
 
__________________
by dru'
{Odrabiam powoli zaległości. Proszę o wyrozumiałość.}
druidh jest offline  
Stary 07-11-2018, 22:34   #17
 
Porando's Avatar
 
Reputacja: 3659 Porando ma wspaniałą reputacjęPorando ma wspaniałą reputacjęPorando ma wspaniałą reputacjęPorando ma wspaniałą reputacjęPorando ma wspaniałą reputacjęPorando ma wspaniałą reputacjęPorando ma wspaniałą reputacjęPorando ma wspaniałą reputacjęPorando ma wspaniałą reputacjęPorando ma wspaniałą reputacjęPorando ma wspaniałą reputację
- To jak mnichu, może oprowadzisz nas po swoim przybytku? Gospodarz przodem! - zaproponował Manfred, ale nie spotkało się to z aprobatą Opa. Mnich stał i się zastanawiał, więc medyk postanowił podejść i zapukać, jak cywilizowany człowiek. Doszedł do połowy drogi i wtedy wyskoczył Skaven. Manfred podniósł ręce w górę i zaczął wycofywać się idąc tyłem. Gdy doszedł za siedzącego na koniu Erika odwrócił się i popędził w stronę wozu.
- Simon! Tam jest Skaven! Ursula, zobacz czy na tył wozu nic nie wlazło! - krzyknął do towarzyszy. Ci szybko wzięli do rąk broń (również dla Manfreda) i podbiegli do medyka. Żadna osoba z ich trójki nie była profesjonalnym wojownikiem. Nie znali się na otwarciach, pracy nóg, sztychach, fintach, paradach, piruetach, wypadach, zasłonach, sunięciach unikach czy kontrnatarciach. Ursula co prawda była kiedyś w armii, ale jej rola była zgoła inna. Widziała jednak trenujących żołnierzy i wiedziała mniej więcej w jaki sposób trzymać miecz oraz tarczę. Ostrym końcem w stronę wroga. Simon był rybakiem i całe życie wykonywał swój zawód przy użyciu włóczni oraz oszczepów. Dźganie ludzi nie różniło się zbytnio od nabijania ryb. Manfred z racji swojego zawodu wiedział gdzie uderzyć żeby zabolało. Z ostrzem dłuższym niż skalpel radził sobie jednak średnio, dlatego jego wyborem była włócznia lub buzdygan. Użycie broni obuchowej było proste - medyk po prostu walił gdzie popadnie niczym jaskiniowiec, wiedząc że zaboli gdziekolwiek by nie trafił.
Ich formacja była prosta: na środku Simon, po bokach Ursula i Manfred. Rybak z tarczą w ręku rzuca we wrogów oszczepami, pozostali osłaniają go tarczami. Ursula po każdym rzucie podaje mu do ręki kolejny oszczep, zaś Manfred z włócznią trzyma na dystans zbliżającego się wroga. Żadnej brawury, ostrożność i pełna defensywa.
Wiedział że ze skavenami się nie negocjuje, a ta rozmowa to pewnie podstęp i odwrócenie uwagi. Manfred pozostawił szczura przy drzwiach reszcie ekipy, a sam zaczął rozglądać się na boki i do tyłu, szukając innych skavenów skradających się w ich stronę
 
Porando jest offline  
Stary 08-11-2018, 09:58   #18
 
WielkiTkacz's Avatar
 
Reputacja: 5389 WielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputacjęWielkiTkacz ma wspaniałą reputację
Skirssik szybko przeanalizował sytuację swoim małym móżdżkiem klan-brata. Zrozumiał, że został wystawiony jako przynęta i wypuścił z siebie piżmo strachu. W tym samym czasie Rasskabak mógł przemyśleć trudną sytuację. W swojej ocenie wiedział, że jego oddział jest w stanie wyrżnąć człeczyny i pokurcza bez problemu. Jednak nie mógł ryzykować powodzenia misji z powodu kilku nędznych istnień. Tak-tak, wycofać się - pomyślał Szary Prorok i pochłonął przygotowaną wcześniej dawkę spaczenia. Nic nie może pokrzyżować jego doskonale ułożonego planu i w końcu udowodni swoją przydatność. Znacznie bardziej niż Thanquol. Wyciągnął z sakiewki spacz-kamień i spojrzał na jego migoczące światło. Jesteś blisko-blisko - pomyślał i poczuł jak wzbierająca w nim moc rozpiera jego ciało. Wiedział, że musi skorzystać z tej mocy teraz kiedy w człeczynach pojawiła się wątpliwość i strach. Zacisnął dłoń na swym kosturze, podniósł go w górę i…

Skaveński wojownik spojrzał na pokurcza i człeczą samicę stojącą za nim. Zaczął wrzeszczeć coś piskliwym głosem i bić ogonem w ziemię. Za jego plecami jasnozielone migotliwe światło zabłysło mocniej i huknęło! Ściana chaty z prawej strony rozpadła się i kamienie wystrzeliły niczym z armaty w las. Fala uderzeniowa znalazła swoje ujście również od strony wejścia i Skirssik upadł bezwładnie wprost na Ryżego. Przygniótł go swoim śmierdzącym szczurzo-ludzkim ciałem pod nogami Elviry. Niziołek czuł jak szczurze zęby i pazury wbijają mu się kąsając go nieudolnie z uwagi na jego przewagę wzrostu.
 
WielkiTkacz jest offline  
Stary 08-11-2018, 16:14   #19
 
Gladin's Avatar
 
Reputacja: 12320 Gladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputacjęGladin ma wspaniałą reputację

Ryży zadziałał instynktownie. Rzadko kiedy walczył z Tak bliska, ale wuj Hugo nie żałował im najdziwniejszych treningów. Wiązał im razem nogi, przywiązywał rękę do drzewa, kazał walczyć zwisając na jednej ręce z gałęzi, albo pojedynkować się pod ostrzałem zgniłych warzyw. Jego fantazja nie znała granic. Dzięki Ci wuju, westchnął w duchu niziołek, z jednej strony waląc szczuroludzia w pysk tarczą, a z drugiej dźgając to mieczem. W prawdziwej walce na śmierć i życie nie ma miejsca na finezję. Zostaje jedynie prosta, śmiertelna skuteczność. Wbrew pozorom był w Dobrej sytuacji. Przeciwnik nie mógł to normalnie zaatakować. Musiał się bronić przed atakiem towarzyszy Marchwiowego. Maly wojownik dźgal raz za razem, aż miał pewność, że wróg nie żyje. Z trudem zrzucił z siebie cielsko i ubrudzony juchą powstał.
Rozejrzał się, ale nikt nie prowadził walki. Tylko Elvira stała z ociekajacym mieczem obok.

- Dzięki- otarł ręce i wyciągnął prawicę do kobiety. Uśmiechnął się do niej. - To mój pierwszy zabity skaven. . Potem rozejrzał się i podszedł do Manfreda.
- Zabalsamujecie to to? - wskazał na truchło. - Moglibyśmy na tym nieźle zarobić, co?

Potem odszedł chwilę na bok, by ogarnąć myśli. Transport wozem z Frugelhofen nastręczać Bedzie zdecydowanie zbyt wielu problemów. Trzeba będzie rozeznać się w transporcie rzecznym. No, ale to potem. Teraz czas obejrzeć, co zostało z kapliczki i jak bardzo śmierdzi szczurami. Czy będzie gdzie zatrzymać się na noc i przyrządzić posiłek.

 

Ostatnio edytowane przez Gladin : 08-11-2018 o 16:38.
Gladin jest offline  
Stary 08-11-2018, 17:17   #20
 
Hakon's Avatar
 
Reputacja: 33801 Hakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputację
Szczuroczłek zaczął piszczeć i zdawało się szykował do ataku. Elvita już miała ku niemu skoczyć by przyblokować wyjście pozostałych bestii z budynku gdy zobaczyła zielone światło i po chwili coś wybuchło.
- na Sigmara.- Jęknęła a skaven padł na niespodziewającego się niziołka przewalając go na ziemię.
Zaczęli się szamotać a Elvira odruchowo doskoczyła do walczących by zabijając stwora uratować Ryżego, który za chwilę może być rozerwany.
- zdychaj plugastwie!- Zasyczała i cięła wysoko, tak by nie trafić niziołka. Skaven dostał przez kark i czarna jucha trysnęła. trup w krótkich konwulsjach całym ciężarem zwalił się na biednego niziołka.

- Cały jesteś?- Zwróciła się Pani sierżant do ocalonego Ryżego i podała mu dłoń wcześniej wbijając miecz koło nogi.
Nie czekała dłużej i wyrywając broń ruszyła ostrożnie do budynku.
Nikogo tam nie było a w jednej ze ścian była pokaźna dziura.
- teraz w przeciągu będzie trzeba siedzieć. Przynajmniej ten smród i brud po nich wywieje.- Oznajmiła do wchodzących za nią. Sama patrzyła przez dziurę w kierunku lasu.
- Uciekli. Chyba nie chcieli zwady z nami.- Podsumowała i oczyściła broń i usiadła na stopniu.
- Co to było?- Spytała zbliżającego się Manfreda.

Dziewczyna miała dość wrażeń jak na jeden dzień. Pogoda, cienie przed nimi a teraz te stwory. Chciała odpocząć i coś zjeść.
 

Ostatnio edytowane przez Hakon : 08-11-2018 o 17:32.
Hakon jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 18:19.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2019, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166