Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Warhammer > Archiwum sesji z działu Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy

Archiwum sesji z działu Warhammer Wszystkie zakończone bądź zamknięte sesje w systemie Warhammer (wraz z komentarzami)


 
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 04-01-2008, 20:42   #1
Banned
 
Reputacja: 0 Johannes Black nie jest za bardzo znany
Tajemnice Blausdorf

Blausdorf powoli pustoszał pod wpływem zachodzącego słońca. Robiło się chłodno, mieszkańcy miasteczka pozapalali świece i pochodnie w domach. Wszystkie sklepy, kuźnie i inne zakłady były pozamykane, no może wyłączając karczmę, w której jak co wieczór było pełno klientów. Najlepiej walczący mieszkańcy dopiero kończyli zamykanie swoich zakładów bowiem wiedzieli, że cokolwiek ich nie zaatakuje, zdołają uciec. Do nich należał kapitan straży, tutejszy łowca czarownic oraz syn karczmarza.
Ten pierwszy prowadził musztrę przy studni w centrum wioski. Wywrzaskiwał po kolei rozmaite komendy, a żołnierze wykonywali rozkazy. Tajemnicą poliszynela było, że kapitan robi to tylko na pokaz, żeby ludzie czuli, że ktoś ich obroni w razie ataku takiego jak ostatnie. Jednak wypadki pokazały, że jednak nikt nie jest w stanie tego zrobić.
Łowca czarownic szlajał się po wiosce skrobiąc końcem miecza wzorki na ziemi. Co chwila spoglądał na ponure oblicze Morrslieba unoszące się nad Blausdorfem jak sęp nad swą ofiarą, i mruczał coś niewyraźnie. Każdy w tej zapadłej dziurze wiedział, że Johann Schwarz zbzikował podczas walki z Archaonem, którą przeżył tylko dzięki odwadze Księcia Todbringera.
Syn karczmarza dokańczał znoszenie beczek z piwem z Middenheim do budynku karczmy. Podobnie jak Schwarz co chwila spoglądał na zły księżyc, jednak w jego oczach dało się widziec strach, przerażenie. Mimo tego, że był jednym z czempionów Middenlandu, jednym z najlepszych wojowników w tym kraju, jak wszyscy obawiał się czyhającej w lesie grozy, zwłaszcza podczas pełni Morrslieba.

Tylko jeden osobnik, ponury mięśniak stał obok karczmy "Pod Zdychającym Królikiem" jakby nie wiedział, co ze sobą począć. Był drugim z nowoprzybyłych ludzi w tym dniu.

Sven Karlsson
Siedziałeś sobie w karczmie "Pod Zdychającym Królikiem" i dokańczałeś zamówione piwo. Było całkiem dobre, przynajmniej ty tak myślałeś. Żaden z otaczających cię ludzi nie pił tego napoju. Przypomniałeś sobie, że ludzie południa, słabsi, nie potrafią wyczuć tej goryczki w piwie. To było gorzkie jak twoja stara branka z Norski. Była brzydka, ale doświadczona. Na wspomnienie o niej usmiechnąłeś się. Chłopiec, któremu opowiadałeś swoje przygody zorientował się, że ma otwarte usta. Zamknął je tak szybko, że aż kłapnęły. Dostrzegłeś, że mimo młodego wieku ma już dość długie wąsy. Jego ręce również były porośnięte czarnymi włosami. Wydało Ci się to dziwne, ale puściłeś to w niepamięć, gdy czarnowłosy młodzian uciekł od stołu i zaczął spisywać na swoim kawałku pergaminu jakąś pieśń. Gdy zaczął śpiewać wszyscy zaczęli mu wtórować. Miał gruby, męski głos, który przypominał Ymira, którego zabiłeś w wieku szesnastu lat. Śmieszna była z niego osóbka. Był drobny, chudziutki, i poruszał się na lekko ugiętych nogach, jednak było to tak nieznaczne, że chyba tylko ty to zauważyłeś. I jego oczy... Mimo tego, że się uśmiechał i rozbawiał ludzi wokół, oczy pozostawały bez wyrazu, zimne. Nie wyrażały żadnych uczuć. Instynktownie spojrzałeś na trzon swojego topora spoczywającego na plecach. Może to twój instynkt norskiego mordercy, pomyślałeś. Wszędzie widzisz wrogów. Ostatnio zabiłeś jakiegoś Kislevitę bo ci przypominał Ymira. W końcu chłopak przestał śpiewać, a tłum ucichł. Młody bard gdzieś uciekł, a ludzie zaczęli gawędzić. Zauważyłeś, że nie którzy patrzą na ciebie podejrzliwie. W końcu przypomniałeś sobie, że w Imperium o ludziach z Norski krążą nieprzyjemne opowieści. W końcu to Norsowie, klan Skaelingów, są odpowiedzialni za zniszczenie północnych rubieży Imperium podczas ataku Asavara Kula ponad 200 lat temu. A zatem mam tutaj miano mordercy i miażdżyciela - pomyślałeś ponuro. To jednak nie do końca było zgodne z twoim charakterem.

Ghared (podaj nazwisko do diabła!)
Siedziałeś w karczmie wśród znajomych. Jakiś chłopaczek właśnie skończył śpiewać. To był Wolfgang Stein, młody bard, syn zabitego Armanda Steina. Biedak, jego ojciec padł ofiarą jakiegoś okrutnika we własnym domu. Rozszarpane ciało, twarz... Wszyscy wolą o niej zapomnieć. Mały Wolfgang nie ma teraz z czego żyć. Śpi w koszarach straży, zarabia śpiewaniem. Wszyscy go tu znają. Zauważyłeś, jak jakiś wielki blondyn, chyba Nors, mu się przygląda. Nie było to spojrzenie wrogie, bardziej zaciekawione. Wyglądało to tak, jakby Wolfgang go zaintrygował. Przygladałeś się mu, gdy poczułeś uderzenie z tyłu głowy. Odwróciłeś się, i zobaczyłeś swojego kumpla mówiącego. Co z tobą, taki dzisiaj małomówny. Co się gapisz na tamtego Norsa? Jakiś przyjezdny, tyle.

Garmit Blueberry
Stałeś przed karczmą jak ostatni kretyn. Ludzie gapili się na ciebie z okien swoich domów, pare twarzy dostrzegłeś w oknach karczmy. Nie zrozumiałeś, dlaczego, przynajmniej nie natychmiast. Zauważyłeś drzwi obwieszone jakimiś ziołami i znakami Morra oraz Sigmara. Teraz już nawet oficer straży uciekł do karczmy. Coś tu nie grało. Wilki zawyły gdzieś w lesie, gdzieś niedaleko. Poczułeś gęsią skórkę. Usłyszałeś jakiś ruch za sobą. Odwróciłeś się, i zobaczyłeś parę czerwonych, niewyraźnych ślepii. Z pełną prędkością wparowałeś do karczmy, szybko oddychając. Nikomu nie powiedziałeś o tym, co zobaczyłeś, chociaż ludzie patrzyli na ciebie z wyrozumieniem. Jeden staruszek zagadnął.
Para czerwonych ślepii? Niepotrzebnie tu przybyłeś. Lepiej wyjedź stąd lada dzień, nie węsz, bo one tego nie lubią.
Zanim zdążyłeś zapytać kto nie lubi, jak się za nimi węszy, staruszek zginął w tłumie. Podszedł do ciebie jakiś typ, przedstawił się Ghared oraz wysoki blondyn, pewnie Nors, przedstawił się jako Sven Karlsson.


Poznajcie się najpierw. Na razie bez walk dopóki nie ustalimy statystyk.
 

Ostatnio edytowane przez Johannes Black : 05-01-2008 o 12:55.
Johannes Black jest offline  
Stary 04-01-2008, 21:32   #2
 
Lotar's Avatar
 
Reputacja: 104 Lotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znany
Smile Wstęp

Coraz dziwniej się tu robi. Ludzie zamykają się w domach przed czymś. Ja dostaję jakiś omamów przed karczmą. Bo te ślepia nie mogły być prawdziwe! Na pewno to psikus, który spłatała mi wtedy wyobraźnia. Ale skąd ten wieśniak wiedział co zobaczyłem? Może to jakiś guślarz, który robi takie głupie żarty każdemu turyście? Co za wiocha i chorzy ludźie. I tak zaczynają się moje przygody. Ciekawe czy każdego witają żądaniem by wyjechał z tej zapadłej dziury? Nie zdążyłem jeszcze ochłonąć, a tu podchodzi do mnie jakiś typ o imieniu Ghared i Norsmen Sven Karlsson. Czego oni ode mnie chcą?
Poza przedstawieniem się nieznajomi nic nie mówią więc chyba ja muszę przejąć inicjatywę.
- Witom panowie. Jom jest Garmit Blueberry z Hubson w Middenlandzie. A wy? Czego chcecie? Jak jakiegoś pensa na jedzenie to przykro mi nie mogę być za rozrzutny przy moim budżecie. – Mówię zapraszając ich gestem do stolika obok.
Jeśli nie usiądą to ja siadam. Niech stoją jak chcą.
 

Ostatnio edytowane przez Lotar : 05-01-2008 o 22:18.
Lotar jest offline  
Stary 05-01-2008, 11:48   #3
 
Bulny's Avatar
 
Reputacja: 129 Bulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znany
Witam mości panie! Nazywam się Sven Karlsson i jak już pewnie zauważyłeś nie jestem stąd. Miło spotkać kolejną zbłąkaną duszyczkę w tych stronach.
- Powiedział Sven swoim potężnym głosem. Po czym usiadł do stolika. Zajrzał do sakwy mówiąc:
Karczmarzu jeszcze jedno piwo proszę! No spróbujcie trunku chłopcy. Bardzo dobre jak na te zawszone imperialne browary. Godojcie no mi co was tu sprowadza? Ja jestem w trakcie podróży w... Ekhm... Interesach do Middenheim, a wy?
- Spoglądając na zamyśloną twarz Blueberrego dopowiedział -
Coś taki przestraszony kamracie jakbyś jaką strzygę zobaczył alebo coś jeszcze gorszego? Owszem dziwnie tu trochę, ale no cóż. Innego wyjścia niż posiedzieć tutaj i poczekać chyba nie ma.
po tych słowach wyjrzał z zatłoczonej karczmy przez okno. Potem tylko siedział czekając na piwo i jeżeli ktoś opowiadał coś o sobie to przysłuchiwał się opowieściom.
 
__________________
"Gdy Ci obcych ludzi trzech mówi że jesteś pijany to idź spać" - Stare żydowskie przysłowie ;)

Ostatnio edytowane przez Bulny : 05-01-2008 o 12:20.
Bulny jest offline  
Stary 05-01-2008, 22:15   #4
 
Lotar's Avatar
 
Reputacja: 104 Lotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znany
Unhappy

- Jom jest Garmit Blueberry. Przywędrowałem tu bom rządnym przygód chłopem z Middenlandu jestem. Ale ty mi panie nie powiedziołeś gdzież jest twoja ojczyzna i twoja chałupina. Jo mam rozumić, żeś mnie zagadał boś nie miał z kim gadoć. Jo to rozumiem. Tutaj ludzie wszystkie takie dziwaczne, a i makowian to mi takie żarciska płato że normalnie zawoł. Stoję sobie spokojnie przed tą karczmychą, a tu jakie duże ślepiska żem zobaczył. No to żem szybko wparował do karczmychy, ale tu to ludziska tak samo zwariowane co te ślepia dziwaczne. – Powiedziałem do Svena Karlssona i ujrzałem jak kelnereczka przynosi jakiemuś człeczynie piwo.
- Hej! Panieneczko ładniutka! Jom chciał prosić o kufel porządnego piweczka jasnego! – Krzyknąłem – A ten drugi to co mu się dzieję? Zagadoł że Ghared imię jego, ale od tamtego czasu to ani me, ani be, ani nie usiądzie przy stole. Co się z tobą kolego dzieję? –Zapytałem Ghareda.
 
Lotar jest offline  
Stary 05-01-2008, 22:49   #5
 
Bulny's Avatar
 
Reputacja: 129 Bulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znany
Tak Garmicie. W zupełności przyznam Ci rację żem zagadać do kogo nie miał. Nie otworzyłem do nikogo pyska odkąd wyjechałem z Nordlandu. A ma chata? W Norsce się wychowałem. Wiesz może gdzie jest Norska? Wiesz taka kraina na północ stąd za morzem. Wszyscy u was gadają że tam sami zabójcy i psychopaci, a wcale nie jest tak źle. - Powiedział Sven uśmiechając się delikatnie. Wychylił łyk, jakże przepysznego, piwa z kufla który dopiero co przyniosła kelnerka i kontynuował dalej czając się aż kobieta przejdzie tamtędy znowu by móc uszczypnąć ją w pośladek - A jakież wiatry Cię tu przywiały o dzielny Garmicie? Bo to jest jeszcze dla mnie tajemnicą. No chyba że z jakiegoś powodu nie chcesz wyjawić co tutaj robisz. Oczywiście że zrozumiem.

A ten Ghared to rzeczywiście jakiś małomówny jest. Języka mu niby nie urżnęli bo się przedstawił. Może nieśmiały chłopak. Trunek rozplącze mu język.

Hej karczmarz! - Krzyknął Norsmen - Piwo dla kolegi, co by go trochę rozluźnić! - i ciągnął dalej - Co sądzisz o tym grajku? Taki sobie nie? Jakiś taki trochę bez duszy, nie ma tego czegoś jak nasi Skaldowie. W mojej wiosce takie sztywniactwo w karczmie nie mogłoby mieć miejsca. Tam to ostatni raz taka zaduma była jak umarł sołtys. Ale to też utrzymało się ze dwie noce i znowu wszyscy balowali.

Po chwili w karczmie dało się usłyszeć głuchy trzask spadającej drewnianej tacy i odgłos piwa lejącego się ciurkiem na podłogę. To ręka Svena trafiła na cel. Niestety jedynie musnęła krągły pośladek kelnerki, lecz to wystarczyło by dziewczyna wypuściła z rąk tacę i zawstydziła się. Po chwili jednak jej mina wyglądała jakby miała zabić mężczyznę.
To ja pomogę pozbierać. - powiedział Norsmen, lecz nim zdążył wykonać ruch poczuł ogromny ból lewej skroni i policzka. To drewniana taca na której stało piwo rozbiła się o jego głowę. Otrząsnął się i odskoczył w tył zaczynając błagać o litość - Dobrze dobrze! Już nie będę, tylko nie bij!
Kelnerka odwróciła się i poszła robiąc kwaśną minę.
Ostre tutaj macie kobity mości panie. Prawie tak jak u nas, tylko że u nas już dawno wyleciałbym przez okno. - Dopowiedział uśmiechając sie.
 
__________________
"Gdy Ci obcych ludzi trzech mówi że jesteś pijany to idź spać" - Stare żydowskie przysłowie ;)

Ostatnio edytowane przez Bulny : 05-01-2008 o 22:55.
Bulny jest offline  
Stary 05-01-2008, 23:19   #6
 
Lotar's Avatar
 
Reputacja: 104 Lotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znanyLotar wkrótce będzie znany
No wisz Sven błądziłem to tu to tam i tutaj trafiłem. Bo jam jestem gladiatorem znaczy się byłym gladiatorem. Łapacze niewolników mnie złapali i żem musiał pracować na arenie gdzieś w Hochlandzie. No i zostałem mistrzem areny. Ale wiesz ile mi tego tytułu zdobywanie zajęło? 10 długich lat! I końcu się z tamtą wyrwałem. I tak jak już rzekłem. Błądziłem bez celu i trafiłem tutej. A co do tego kolegi to mu potrzeba czegoś mocniejszego na rozsupłanie węzła na języku. – Powiedziałem.
Zobaczyłem kelnerkę. Była bardzo ładna. Jednak napawanie się jej urodą przerwało nieszczęście. Dziewczyna rozlała piwo prawdopodobnie przez Svena. Kilka minut później rozbawiony mogłem obserwować jak Norsmen dostaje tacą po pale.
- No rzeczywiście wy ludzie z Norski jesteście potulne jak baranki. – Zaśmiałem się.- Pewnie stłukła moje piwo. Będę musiał wytrzymać i poczekać. Ale coś ci powiem. U nas Middenlandzie żadna kobita nie może chłopa bić. Bedzie miała przez nas problemy. Choć zapłacę za szkody i za kolejne piwo. Może za taką przysługę w zamian dostanę buziaka. – Wstałem i poczekałem na decyzje Norsmena.
 
Lotar jest offline  
Stary 05-01-2008, 23:37   #7
 
Bulny's Avatar
 
Reputacja: 129 Bulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znany
Buziaka? Bynajmniej nie ode mnie. - Roześmiałem się. - W każdym razie dziwne to wasze prawo. Nie nadwyrężaj sakwy. Moje długie łapska zawiniły więc poczuwam się za to odpowiedzialny. - Po tych słowach podszedłem do karczmarza mówiąc do niego - Twoja służka przeze mnie wylała ten jakże przepyszny chmielowy wywar. Wielce przepraszam że mnie tak me ręce słuchać nie chcą. Ileż jestem winny za tą mokrą podłogę? A tak przy okazji to może byś mnie coś oświecił jeśli możesz co tu tak ponuro jakby sołtys zmarł. Na zimę was tak wzięło czy co na świecie? - Zrobiłem do karczamarza miły, aczkolwiek starający się wymusić odpowiedź uśmiech. Przy okazji rozejrzałem sie po karczmie w poszukiwaniu tego młodego chłopaka z którym rozmawiałem przed przyjściem Garmita, by i od niego dowiedzieć się czegoś ciekawego na temat wioski.
 
__________________
"Gdy Ci obcych ludzi trzech mówi że jesteś pijany to idź spać" - Stare żydowskie przysłowie ;)
Bulny jest offline  
Stary 06-01-2008, 13:21   #8
Banned
 
Reputacja: 0 Johannes Black nie jest za bardzo znany
Karczmarz spoglądał przez chwilę ponuro na Svena ale po chwili roześmiał się, gdy ten oberwał tacą po głowie.
Hahaah, Norsie, należało ci się, oj należało. Pytasz mnie o humory we wsi? Oj, z tymi bywa różnie. Ostatnio było parę takich zdarzonek... Widzisz tego pokurcza? - wskazał na małego barda, czarnowłosego chłopca - Ojca mu coś rozszarpało. - zaczął ściszać głos - Mówią, że to był wilkołak. Cały był poszarpany, calusieńki, do dziś mi się to śni. - zadrżał.

Rozmawialiście z karczmarzem, podczas gdy Ghared gdzieś zniknął. Garmit nawet zaczął się zastanawiać w myślach, czy te czerwone ślepia nie miały z tym nic wspólnego.

Tak więc, pytasz mnie ile jesteś mi winien? To będą... dwa srebrniki - rzekł po chwili na mysłu, spoglądając na stłuczoną tacę, kufle i rozlane piwo.
W pewnym momencie do karczmy wszedł, ponury jak zwykle, syn karczmarza. W oczach miał wymalowany strach, jak to po zmroku po kilku atakach, o których tak skromnie opowiedział Wam karczmarz. Najwyraźniej skończył już znoszenie beczek, bo był ubrany w elegancką, czarną szatę, a przede wszystkim czystą. Jak na razie nie działo się nic, co by wskazywało że we wsi dzieje się dziś coś dziwnego.

A macie gdzie spać? - zagadnął was karczmarz, zasiadając przy was i podając zamówiony trunek Garmitowi. - Oferuję jedyne dwa miedziaki za noc za osobę. Mam ładne, czyste pokoje, zabezpieczone zamkami.
 
Johannes Black jest offline  
Stary 06-01-2008, 13:37   #9
 
Bulny's Avatar
 
Reputacja: 129 Bulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znanyBulny wkrótce będzie znany
Masz tu te dwa srebrniki. - Powiedziałem grzebiąc w sakwie.
- Mówisz że chłopcu rozszarpało ojca? I że to niby był wilkołak? - zacząłem wypytywać niemal dusząc w sobie śmiech.
- No dobra. To wcale nie jest śmieszne, choć ja nie wierzę w takie bzdury. To na pewno wilki alebo niedźwiedź jakiś. Hmm... Przydałoby mi sie takie futerko z misia, bo zimno tu u was. Mój strój niby ciepły, ale przydałaby się jeszcze jakaś narzuta. W każdym razie dziękuję że mnie oświeciłeś. A pokój powiadasz? Nie wiem jak mój towarzysz, lecz ja na pewno nie pogardzę ciepłym łóżeczkiem i strawą... No i widokami oczywiście. - Dodałem rozglądając się po sali wzrokiem szukając ślicznej kelnerki.
Po chwili jednak otrząsnąłem się ze słodkiego zamyślenia:
- Nie macie tu jakiegoś myśliwego albo kogoś lepiej znającego się na miejscowej zwierzynie? Mrr... Futro z niedźwiedzia.
Rozsiadłem się wygodnie na krześle wyglądając przez okno w mrok zimowej nocy.
 
__________________
"Gdy Ci obcych ludzi trzech mówi że jesteś pijany to idź spać" - Stare żydowskie przysłowie ;)
Bulny jest offline  
Stary 06-01-2008, 17:50   #10
Banned
 
Reputacja: 0 Johannes Black nie jest za bardzo znany
Niedźwiedzie w tych stronach to powszechny widok, jednak pogratuluję ci, ba, zapłacę nawet pięć srebrników, jeżeli wrócisz żywy ze samotnego starcia z Middenlandzkim niedźwiedziem. To są okrutne bestie, wierz mi. Jeszcze zdarzają się pomutowane. Nawet Norsowie nie zapuszczają się sami do lasu w poszukiwaniu tych stworów. Słyszałem, że mordujecie te... Jak one miały... Emiry? Umiry? Czy Ymiry? Kto was tam wie... Ale wierz mi, taki stworek w porównaniu do naszych niedźwiedzi to... Takie porównanie. - powiedział podniecony, niemal łącząc kciuk z palcem wskazującym. - A nasze panienki nie są darmowe. Kosztują dziesięć srebrników za noc. (Masz 10 koron)



Dopiero teraz zaczęliście rozglądać się po karczmie. Jest to spory budynek o kształcie sześciokątna ze skośnym dachem, prawdopodobnie ze słomy i drewna. Na ścianach wiszą miecze i strzelby wyglądające na Katajskie, takie długie, obite drewnem. Widać jednak, że to atrapy, bowiem nie mają zamków ani spustów. Widać także skóry rozmaitych zwierząt. Na podłodze spoczywają skóry brunatnych niedźwiedzi. Kontuar karczmy ma długość czterech metrów, a za nim stoją trzy osoby.
Kelnerki są bardzo ładne, mają delikatny makijaż, dosyć skromny, co jednak podkreśla ich urodę, nie tuszuje. Wszystkie noszą białe koszulki sięgające kości łonowych. Niżej mają już tylko czarne spódniczki. Na pierwszy rzut oka widać, co robią po nocach z żądnymi przygód, niewychowanymi klientami karczmy. Jedna z nich, która wyjątkowo przypadła do gustu Svenowi zgrabnie kręciła swoją pupą, co skutecznie przyciągało wzrok wielu mężczyzn przebywających w karczmie. Wyżej również było na co popatrzeć. Jej piersi były bardzo duże, jak na szacowany wiek kelnerki. Jej długie, blond włosy spływały łagodnie na plecy i ramiona dziewczyny. Po chwili jednak zniknęła ona za drzwiami, co wprawiło Svena w lekko ponury nastrój.
W karczmie znajduje się około trzydziestu mężczyzn.
 

Ostatnio edytowane przez Johannes Black : 06-01-2008 o 17:57.
Johannes Black jest offline  
 



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 23:46.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166