Spis Stron RPG Regulamin Wieści POMOC Kalendarz
Wróć   lastinn > RPG - play by forum > Sesje RPG - Warhammer
Zarejestruj się Użytkownicy

Sesje RPG - Warhammer Wkrocz w mroczne realia zabobonnego średniowiecza. Wybierz się na morderczą krucjatę na Pustkowia Chaosu, spłoń na stosie lub utoń w blasku imperialnego bóstwa Sigmara. Poznaj dumne elfy i waleczne krasnoludy. Zamieszkaj w Starym Świecie, a umrzesz... młodo.


Odpowiedz
 
Narzędzia wątku Wygląd
Stary 06-09-2017, 12:53   #421
 
Hakon's Avatar
 
Reputacja: 36867 Hakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputację
Techler z przerażeniem stwierdził, że taka magia nie działa na tego stwora. Przyglądając się jego ruchom i mając wystarczającą wiedzę z książek z całą pewnością mógł stwierdzić, że to musiał być demon.
~ Sigmarze zmiłuj się nade mną.~ Wyszeptał i zaczął ponownie zbierać magię. Gdy był gotowy od strony Wolfganga powiało silnym podmuchem w demona. Mag chciał tym zrzucić potwora z dachu by kompani nie mieli od niego wstrętu.

Gdy zakończył czar od razu zaczerpniętymi wiatrami i wyciągniętą z sakiewki przy pasie strzałką rzucił magiczne żądło. Wolfgang chwycił mocniej swój kij i był gotowy na walkę wręcz jeśli taka nadejdzie lub jeśli demon będzie chciał zaatakować to spróbuje powalić go kolejnym podmuchem i poprawić magicznym żądłem.
Przyszły mag, o ile bogowie pozwolą, nie chciał tanio sprzedać swojego życia i duszy. Postanowił nie dopuścić potwora do siebie odrzucając go czarem przewrócenie jeśli będzie działało. Jak nie to liczył, że jego laga i inne czary może pomogą Techlerowi się utrzymać do czasu pojawienia się jakiegoś wsparcia.
 
Hakon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-09-2017, 16:10   #422
Administrator
 
Kerm's Avatar
 
Reputacja: 83582 Kerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputację
Bez wątpienia mieli teraz nieco czasu na podjęcie decyzji - i na ucieczkę.
W normalnych warunkach Axel uciekłby na dach, ale w tym przypadku z dachu nie było dokąd uciec - najwyżej można było stawiać opór napastnikom, chcącym iść w ślady uciekinierów. Byłaby to mniej więcej ta sama sytuacja, co ze zorganizowaniem obrony na piętrze, koło schodów.

- Zjedźmy na dół - zaproponował. - Albo weźmiemy Teugena na zakładnika, a wtedy jego zbiry nic nam nie zrobią, albo ukradniemy jeden z powozów i uciekniemy. Skoro woźniców nie ma, to nie powinno być to aż takie trudne.
 
Kerm jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 06-09-2017, 16:20   #423
 
hen_cerbin's Avatar
 
Reputacja: 70241 hen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputację
- Którędy? - zapytał Lothar.
- Mają przewagę liczebną. Jeśli zejdziemy po schodach, przyprą nas do nich i zatłuką - kontynuował.
- Chyba że masz na myśli ucieczkę wrotami od dźwigu i szalony zjazd na linie - coś w tym pomyśle spodobało się szlachcicowi, który w dzieciństwie czytał i słyszał wiele opowieści o przygodach herosów.
 
hen_cerbin jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-09-2017, 10:11   #424
Warhammer
 
xeper's Avatar
 
Reputacja: 48068 xeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputację
Wolfgang znów próbował magii na demonie. Tym razem posłał w niego skoncentrowany podmuch wiatru, który bez problemów przewróciłby zwykłego człowieka, a nawet byłby w stanie powstrzymać konia. Siła słupa powietrza pchniętego w demona, nie spełniła jednak swojego zadania. Powietrze z ogłuszającym hukiem omiotło demoniczną postać, która tylko przywarła do dachu, a jej skrzydła łopotały szaleńczo. Demon odzyskał równowagę i błyskawicznie odwrócił się, wypatrując atakującego go maga. Załopotał skrzydłami, a macki wystające z jego otworu gębowego kilkukrotnie zwinęły się i rozprostowały. Wydał długi syk, który w uszach Wolfganga zabrzmiał mniej więcej jak - SSSSSKNIIINESSSSZ. A potem demon oderwał się od dachu i skoczył w dół. Niebezpieczeństwo czyhające na znajdujących się w magazynie awanturników zostało zażegnane, ale teraz to Techler znalazł się w nie lada opałach!


Bernhardt widząc nadciągającą straż, zawahał się. Nie za bardzo wiedział, jakie są zamiary stróżów prawa, ale wiedząc, że on i jego kompania są poszukiwani w mieście za morderstwo Magiriusa i podpalenie domu, postanowił nie ryzykować. Zresztą miejsce, w którym się teraz znajdował, ze względu na rozszerzające się płomienie, nie nadawało się na dalszą kryjówkę. Usłyszał huk z miejsca, w które poszedł Wolfgang i zaniepokojony podbiegł sprawdzić co się tam dzieje.

Gdy wybiegł zza rogu, już przygotowany do strzału, aby wspomóc czarującego kompana, nogi odmówiły mu posłuszeństwa. Stanął jak wryty, z przerażeniem wpatrując się w skaczącą z dachu demoniczną postać. Kusza wypadła na ziemie z roztrzęsionych dłoni, a w nogawce poczuł wilgoć.


Lothar szybko ustawił kolejną beczkę na szczycie schodów na wypadek, gdyby napastnicy podjęli znów próbę dostania się na górę. Z dołu słyszał ich wściekłe głosy i to jak naradzają się co zrobić. Na szczęście na razie nie mieli żadnego dobrego pomysłu, co zapewniało chwilę spokoju.

Szkiełko ostrożnie podniósł skobel ryglujący wrota i uchylił je. Tuż obok niego czekał Axel, który gdy tylko szpara zrobiła się wystarczająco duża, wypchnął poziomą belkę na zewnątrz. Już wcześniej przywiązali linę od wielokrążka do krokwi, tak żeby móc w miarę bezpiecznie zjechać na dół. Teraz dostrzegli woźniców ukrytych za powozami. Teugen nadal rozmawiał z kimś w drugim powozie. Gdzieś z tyłu magazynu rozległ się huk i dach budynku zatrząsł się niebezpiecznie.

Pierwszy linę złapał Axel i błyskawicznie, ignorując linę palącą mu palce zjechał w dół, niezgrabnie lądując na ziemi. Poczuł ból w kolanie i odturlał się na bok, robiąc miejsce już zsuwającemu się Leopoldowi. Następny w kolejności był szlachcic, który gdy wychylił się na zewnątrz zobaczył coś niepokojącego. Sąsiedni magazyn spowijały kłęby dymu, a do magazynu nr 13 zbliżała się grupa czterech uzbrojonych robotników. Nie było czasu na zastanawianie się. Chwycił linę i opuścił się na dół.

- Gore! Gore! - krzyczał ktoś nieopodal. Na kozioł pojazdu, na drzwiach którego wymalowano znak psiej głowy, wskoczył woźnica, do tej pory ukrywający się za pojazdem i zamachnął się batem, z zamiarem rozjechania znajdujących się bezpośrednio przed powozem Szkiełka i Lothara.


Demon był blisko, a nawet bardzo blisko. Wolfgang miał nadzieję, że tym razem podmuch skierowany prosto w demona powstrzyma go na chwilę. Zaryzykował, już szykując się na walkę wręcz i osłanianie sparaliżowanego ze strachu Zinggera. Znów powietrze szaleńczo zahuczało i uderzyło w potwora. Skaczący z dachu demon został uderzony i odepchnięty siłą wiatru, wykonując w powietrzu fikołka i beczkę. Uderzył o bok magazynu nr 14 i zsunął się po ścianie.
 
xeper jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-09-2017, 11:01   #425
 
Hakon's Avatar
 
Reputacja: 36867 Hakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputacjęHakon ma wspaniałą reputację
Wolfgang był trochę zaskoczony widokiem kompana. Ten stanął jak wryty a mag zmrużył oczy i uświadomił sobie, że może i odciągnął demona od przyjaciół w magazynie 13, ale teraz Zingger był w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

Techler spojrzał na lecącego demona i spróbował jeszcze raz podmuchu. Teraz piekielna postać nie miała się czego trzymać i poleciała jak motylek przy letnim wietrze.
Słowa demona rozbrzmiewały w głowie przyszłego magistra, który przełkną odprowadzając upadającego na chodnik demona.
~ Mam nadzieję, że pogruchotałeś kości.~ Pomyślał, ale zrozumiał, że lepiej od razu działać niż czekać aż wstanie. Zatem skupił moc przepływającą wokół jego postaci i wyciągając z sakiewki strzałkę, którą zmienił w magiczne żądło posłał w wstającego demona.

- Zingger! Ocknij się!- Krzyknął do kompana szybko by móc przystąpić do kolejnego ataku.

Cały czas magiczne żądło puki mogę. Później jak trzeba to Walka kosturem (Ma +10 do parowania jak coś)

 
Hakon jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 07-09-2017, 16:03   #426
Administrator
 
Kerm's Avatar
 
Reputacja: 83582 Kerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputację
Noga trochę bolała, ale to nie znaczyło, że Axel miał zamiar usiąść na ziemi i zacząć się użalać nad swoim losem. Wprost przeciwnie - miał zamiar działać i to jak najszybciej. A jeśli już usiąść, to na koźle jednego z pojazdów. W powożeniu co prawda mistrzem nie był, ale w końcu złapać za lejce i strzelić z bata każdy potrafił. Nie mówiąc już o tym, że nie miał zamiaru zbyt daleko jechać - tyle tylko, by zniknąć z oczu ewentualnego pościgu. A był pewien, że (chcąc nie chcąc) pociągnie za sobą dość liczną grupę osób, tym samym odciągając je od kompanów.

Ruszył w stronę najbliższego powozu.
Plan był prosty - zwalić z nóg każdego, kto stanie mu na drodze, zająć miejsce na koźle i ruszyć w drogę, tracąc tylko tyle czasu, ile Lotarowi i Leopoldowi zajmie wpakowanie się do powozu.
 
Kerm jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 08-09-2017, 18:39   #427
 
hen_cerbin's Avatar
 
Reputacja: 70241 hen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputacjęhen_cerbin ma wspaniałą reputację
Szlachcic rzucił się w bok by uniknąć rozjechania i zostawiając woźnicę Szkiełku i Axelowi, swym zręczniejszym i silniejszym kompanom, którym łatwiej będzie złapać woźnicę i ściągnąć go z kozła, pobiegł w kierunku robotników:
- Wy od kogo? - zapytał.
Gdyby się okazało, że są wysłaną przez Ruggbrodera grupą zamierzał poprowadzić ich na odsiecz. Spodziewał się jednak, że to kolejni pomagierzy Teugena albo przypadkowi robotnicy, a w takim przypadku także udałby, że cieszy się na ich widok i zwróciłby ich uwagę na pożar zagrażający ich miejscu pracy i (ewentualnie powołując się na Teugena) wysłać ich po wodę i do gaszenia zanim się połapią kim jest.
Dawno temu zauważył, że pewność siebie i bezczelność pozwalają na największe przekręty. Ludzie w jakiś sposób zakładają, że jeśli ktoś gdzieś jest i zachowuje się jakby wiedział co robi to najwyraźniej ma do tego prawo.

 

Ostatnio edytowane przez hen_cerbin : 08-09-2017 o 18:42.
hen_cerbin jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 10-09-2017, 19:23   #428
 
kymil's Avatar
 
Reputacja: 10777 kymil ma wspaniałą reputacjękymil ma wspaniałą reputacjękymil ma wspaniałą reputacjękymil ma wspaniałą reputacjękymil ma wspaniałą reputacjękymil ma wspaniałą reputacjękymil ma wspaniałą reputacjękymil ma wspaniałą reputacjękymil ma wspaniałą reputacjękymil ma wspaniałą reputacjękymil ma wspaniałą reputację
Zingger usłyszał głos Wolfganga jak przez watę. Widział przed sobą Istotę z innego świata. Coś, co nie miało prawa, chodzić po cesarskim mieście, oddychać tym sam powietrzem. A jednak istniało?

- Ccco to jjest? - wyjąkał jeszcze w szoku.

Wtem myśli wróciły na swoje miejsce a akolita przypomniał co wywołało ten stan szoku. - O, kurwa - ręce same poszukały porzuconej kuszy. - Bluźniercza bestia! Toż to trzeba odesłać, zabić, pokonać. Jak powiadał Ranald trzeba wiać, ale pierwej zajebiemy gadzinę, Wolfgangu.

Przełknął głośno ślinę, załadował kuszę i wycelował.

Mrużąc oko, zdążył jeszcze szepnąć.

- Sam skiniesz, diabelskie nasienie.
 
kymil jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 10-09-2017, 20:17   #429
Warhammer
 
xeper's Avatar
 
Reputacja: 48068 xeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputacjęxeper ma wspaniałą reputację
Żelazna strzałka w ręku Wolfganga rozpaliła się do czerwoności przewodząc i skupiając magiczną energię. Potem rozbłysła i znikła, a eteryczny pocisk pomknął ku demonowi, uderzając go w klatkę piersiową. Skóra natychmiast pociemniała w miejscu trafienia, a ciało rozerwało się tworząc niewielki, pulsujący wielobarwną aurą krater. Demon zaskrzeczał, i już miał skakać w kierunku maga, gdy znów uderzył o ścianę. Z lewego ramienia wystawał mu bełt wystrzelony przez Zinggera. Kolejna rana ostudziła nieco jego zamiary, ale tylko na tyle, że nie zdecydował się na atak wręcz. Wysyczał jakieś tajemne słowa i wprost z jego głowy w kierunku Techlera popłynął strumień demonicznego błękitno-pomarańczowego ognia. Płomień objął młodego maga, jednak nic na nim się nie zapaliło. A mimo to Wolfgang odczuł potworny ból, tak silny, że przez chwilę nie był w stanie normalnie funkcjonować.


Woźnica powozu już ruszył. Szkiełko odskoczył na bok, a Axel zdołał odkuśtykać. Kątem oka dostrzegł wracających z magazynu oprychów, którzy już zorientowali się, że na górze nikogo nie ma, nie licząc nieprzytomnego Steinhagera. Konie już szły naprzód, a Leopold skoczył na kozioł, uniemożliwiając woźnicy uderzenie batem Axela. Ten z kolei złapał się kozła i podciągnął na tyle, że drugą wolną ręką, zdołał chwycić woźnicę. Mocne szarpnięcie wystarczyło, aby tamten znalazł się na ziemi. Szkiełko wciągnął Axela na górę, a ten złapał lejce. Powóz zdołał już odjechać sprzed magazynu numer trzynaście.

- Zatrzymajcie się! Co to ma znaczyć? STOP! - krzyczał ktoś znajdujący się wewnątrz.


Tymczasem Lothar odbiegł w kierunku zbliżających się mężczyzn. Ci, widząc nieznajomą osobę przed magazynem numer trzynaście i walkę woźnicy powozu z dwoma innymi nieznajomymi w tle, nie za bardzo słuchali tego co woła Lothar. A jako, że byli uzbrojeni, to zwolnili i rozproszyli się, chcąc zajść pojedynczego przeciwnika z boków. Nim jednak dopadli do szlachcica, ten zobaczył trzech strażników miejskich, którzy szybko podążali śladami grupki czterech robotników. Gdy zobaczyli sytuację, w jakiej znalazł się Lothar, przyspieszyli.

- Łapać ich! Straż! To oni! Podpalacze! Heretycy! - Von Essing usłyszał za plecami głos Teugena.
 
xeper jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Stary 10-09-2017, 22:01   #430
Administrator
 
Kerm's Avatar
 
Reputacja: 83582 Kerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputacjęKerm ma wspaniałą reputację
Axel złapał lejce i strzelił z bata.

- Wioooo!!! - zawołał, a idące do tej pory stępa konie ruszyły kłusem.

Na razie tyle starczyło, by uciec przed pieszym pościgiem. Galop uliczkami miasta Axel postanowił pozostawić na czarną godzinę.

- Co z Lotharem - zwrócił się do Leopolda, ignorując dochodzące z wnętrza powozu okrzyki. Obrócił się, lecz niewiele dostrzegł, a zbyt długo nie zamierzał wpatrywać się w kierunku magazynu o pechowym numerze. Konie należały do dość mądrych zwierząt, ale to woźnica powinien decydować, dokąd biegną.

Wieści, jakie przekazał Szkiełko, nie były zbyt wesołe.
Gdyby Lothar nie pobiegł w nieodpowiednią stronę, można by zwolnić i na niego poczekać, a tak... Jedyne co można było zrobić, to uciekać, a potem zatrzymać się w jakimś zaułku, wydostać ze środka pasażera, a potem się zastanowić, czy poderżnąć mu gardło, czy też spróbować przehandlować go za tych, co wpadną w łapska strażników.
 
Kerm jest offline   Odpowiedź z Cytowaniem
Odpowiedz



Zasady Pisania Postów
Nie Możesz wysyłać nowe wątki
Nie Możesz wysyłać odpowiedzi
Nie Możesz wysyłać załączniki
Nie Możesz edytować swoje posty

vB code jest Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Trackbacks jest Wył.
PingbacksWł.
Refbacks are Wył.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 11:10.



Powered by: vBulletin Version 3.6.5
Copyright ©2000 - 2020, Jelsoft Enterprises Ltd.
Search Engine Optimization by vBSEO 3.1.0
Pozycjonowanie stron | polecanki
Free online flash Mario Bros -Mario games site

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44 45 46 47 48 49 50 51 52 53 54 55 56 57 58 59 60 61 62 63 64 65 66 67 68 69 70 71 72 73 74 75 76 77 78 79 80 81 82 83 84 85 86 87 88 89 90 91 92 93 94 95 96 97 98 99 100 101 102 103 104 105 106 107 108 109 110 111 112 113 114 115 116 117 118 119 120 121 122 123 124 125 126 127 128 129 130 131 132 133 134 135 136 137 138 139 140 141 142 143 144 145 146 147 148 149 150 151 152 153 154 155 156 157 158 159 160 161 162 163 164 165 166 167 168 169